Witam. Mam kłopot z RMS 451 Kasprzak. Zaliczam się do tych nieszkodliwie zakręconych Unitrą. Mam trochę tego sprzętu z tamtych lat a między innymi ten Kasprzak. Pogoda nie ciekawa więc przyszło mi do głowy żeby go uruchomić. Standardowo zębatki, mechanizm auto stopu. pasek, rolka dociskowa itp. Zostało przestrojenie. Sprawdziłem stare pasmo - pojawiły się jakieś dwie zaszumione stacje więc uznałem że głowica UKF "żyje". Wylutowałem dwa kondensatorki (C306 i C315) i pojawiło się nowe pasmo. Kiepska czułość i za mocno ściśnięte. Ale zauważyłem że przy dostrajaniu do stacji przy tzw. apogeum dostrojenia dioda stereo gaśnie. przesuwając się dalej znów się zapala. Sądziłem że przy dalszych czynnościach mających na celu rozszerzenie pasma i zwiększenie czułości problem zniknie. Zmieniłem kondensator agregatu z 56 pf na 33 pf z cewki oscylatora odwinąłem 1 zwój i 1 zwój odwinąłem z L303. Pasmo pięknie z konfigurowane z podziałką skali czułość super, ale ten problem pozostał. Pasmo się rozszerzyło i jest jeszcze bardziej zauważalny. Kręcąc agregatem "dojeżdżamy" do jakiejś stacji zapala się dioda stereo i odbiór jest czysty i pewny. "Jadąc" dalej dioda gaśnie i audycja znacznie cichnie. I znów kręcąc dalej dioda się zapala i audycja jest prawidłowa. Tak się dzieje na wszystkich stacjach dostępnych w moim rejonie. Odnosi się wrażenie że dwie te same stacje są obok siebie. Aha. Przy bardzo słabym sygnale (daleka stacja) kiedy audycja jest zaszumiona, a dioda stereo nie zapala się się na stałe (miga) stacja jest w jednym punkcie. Mam troszkę tych urządzeń z pod "parasola" Unitry i przestrajałem Tosci, Darie, Hanie, Wilgi itp. Najczęściej "walczyłem" z szerokością pasma, czułością, czasem z zanikaniem drgań w heterodynie, ale z tym spotykam się pierwszy raz. Od tzw. "bidy" mogłoby tak pozostać. Odbiór jest ok. Ale "zżera" mnie ciekowość techniczna co zrobić żeby ta anomalia znikła i radyjko grało tak jak np. "Hania". Przedstawiam ten problem licząc na to że ktoś z kolegów ma to "ogarnięte". Z góry wielkie dzięki za pomoc.