Witam,
problem jest w tym, że jakąś minutę (może nawet 40s) po uruchomieniu myjki, jeżeli temperatura jest ustawiona na 60stC, wyłącza się grzanie wody, oczywiście woda leci gorąca. Następnie, jeżeli podkręcę temperaturę na 70st, to grzanie się znowu włączy, ale jeżeli dogrzeje już do tych 70st, to znowu się wyłącza - myjka nadal podaje ciśnienie, tylko nie grzeje wody. Trzeba poczekać chwilkę jak ostygnie i po chwili grzanie się załącza, ale też tylko na chwile.
Generalnie wydaje mi się, że właśnie dogrzewa do ustawionej temperatury i się wyłącza czy tak powinno być..?
Jakieś sugestie co to może być? w sumie nie wiem jak to dokładnie działa, ale chyba termostat nie powinien odłączać grzania w taki sposób, bo wtedy takie działanie myjki jest bez sensu...
z góry dzięki za pomoc!!
problem jest w tym, że jakąś minutę (może nawet 40s) po uruchomieniu myjki, jeżeli temperatura jest ustawiona na 60stC, wyłącza się grzanie wody, oczywiście woda leci gorąca. Następnie, jeżeli podkręcę temperaturę na 70st, to grzanie się znowu włączy, ale jeżeli dogrzeje już do tych 70st, to znowu się wyłącza - myjka nadal podaje ciśnienie, tylko nie grzeje wody. Trzeba poczekać chwilkę jak ostygnie i po chwili grzanie się załącza, ale też tylko na chwile.
Generalnie wydaje mi się, że właśnie dogrzewa do ustawionej temperatury i się wyłącza czy tak powinno być..?
Jakieś sugestie co to może być? w sumie nie wiem jak to dokładnie działa, ale chyba termostat nie powinien odłączać grzania w taki sposób, bo wtedy takie działanie myjki jest bez sensu...
z góry dzięki za pomoc!!