Raz - niekoniecznie, bo asynchroniczne trójfazowe, jednak w samochodach nie klatkowe. Dwa - obroty rzeczywiście inne, jednak moc to moc, można zastosować przełożenie, tak samo jak przy każdym typie silnika. Trzy - moc każdego silnika jest zmienna wraz z jego obciążeniem, w samochodzie obciążenie zmienia się bardzo dynamicznie, co jeszcze bardziej wzmaga generowanie ciepła. Cztery - silniki w samochodzie chłodzone są wodą z zupełnie innych powodów (właśnie z konieczności miejsca montażu), co i tak nie zwiększa wagi całości 20-to krotnie. Pięć, nie rozmawiamy o silnikach DC, tylko trójfazowych, w samochodzie też jest falownik i najczęściej silniki mają podawane napięcie 370-420V, czyli to samo. To że baterie zasilające falownik mają 800 V nie ma znaczenia. Porównanie do silników spalinowych trochę nietrafione, bo gdyby nie ograniczenia wynikające z zamiany ruchu posuwisto-zwrotnego na obrotowy, to taki silnik z ciężarówki mógłby się kręcić do takich samych obrotów co i mniejszy/lżejszy i generować dużo większą moc. Silniki elektryczne nie mają tych ograniczeń, chociaż mają swoje dużo mniejsze związane z uzwojeniem niskoobrotowych modeli, ale nie tego dotyczy dyskusja, ponieważ istnieją jeszcze przełożenia, rzadko widuję silniki montowane gdzieś bezpośrednio.