Kocioł w sezonie zimowym ma taki problem, że gdy podczas grzania wody CO odkręci się kran, to lubi wyskoczyć f28 lub f29. Jeśli nie wyskoczy, to w kranie jest woda chłodna, a dopiero po ponownym odkręceniu kranu jest szansa, że poleci ciepła. Poza sezonem grzewczym piec odpala i raczej nie łapie ww błędów, ale jakby działa na pół gwizdka i leci woda letnia. Dopiero za którymś razem piec odpala pełnym płomieniem i leci woda ciepła. Piec rozebrałem i odkamieniłem wymiennik i wężownicę. Do tego sensor przepływu wody i zawór trójdrożny też odkamieniłem. Niestety nie potrafię sprawdzić, czy sensor i zawór 3-drożny są sprawne. Płytę główną podmieniłem ze sprawnego pieca i to samo. Elektrodę jonizującą podmieniłem na inną (ale nie mam pewności, czy sprawną) na obu płytach i w zasadzie nic to nie zmieniło. Ktoś ma pomysł, co mu jest?
Kocioł w sezonie zimowym ma taki problem, że gdy podczas grzania wody CO odkręci się kran, to lubi wyskoczyć f28 lub f29. Jeśli nie wyskoczy, to w kranie jest woda chłodna, a dopiero po ponownym odkręceniu kranu jest szansa, że poleci ciepła. Poza sezonem grzewczym piec odpala i raczej nie łapie ww błędów, ale jakby działa na pół gwizdka i leci woda letnia. Dopiero za którymś razem piec odpala pełnym płomieniem i leci woda ciepła. Piec rozebrałem i odkamieniłem wymiennik i wężownicę. Do tego sensor przepływu wody i zawór trójdrożny też odkamieniłem. Niestety nie potrafię sprawdzić, czy sensor i zawór 3-drożny są sprawne. Płytę główną podmieniłem ze sprawnego pieca i to samo. Elektrodę jonizującą podmieniłem na inną (ale nie mam pewności, czy sprawną) na obu płytach i w zasadzie nic to nie zmieniło. Ktoś ma pomysł, co mu jest?