Witam.
Tak się składa, że mam własnoręcznie i poważnie przegrzebaną konsolkę X360. No i nie zgadzam się z twierdzeniem, że dysk sformatowany pod windowsem już jest przegrany.
Windows posiada ułomności w kwestii pracy z dziwnymi dyskami, a w tę kategorię wpada dysk Xbox.
- Natychmiast montuje do systemu plików i zapisuje swoje śmieci.
- I tak nie obsługuje systemu plików FATX, którego używa XBOX360.
- Ustawienie trybu offline, dla dysku pomaga, ale zanim będziemy mogli ustawić ten tryb dla dysku, win spróbuje go zamontować.
- I nic to nie da, bo win i tak tego nie obsłuży prawidłowo.
A im nowszy windows, tym gorzej jest pod tym względem.
Osobiście widzę 3 różne drogi.
- Low format i przywrócenie dysku do fabryki - prawdziwy format troszkę trwa, polecam cierpliwość.
- sklonować oryginalny dysk na nowy dysk 1:1.
- kombinować z pakietami FATX dla linux i tym formatować. Tu nie mam doświadczenia, jednak lin jest w stanie to obsłużyc i nie powinno być większych problemów w doinstalowaniu tego systemu plików.
Załączam 2 screeny z terminala pod dwie pierwsze drogi. Korzystam z linux mint 19 i pod nim działam.
Trzecią drogę, niestety musisz pogooglować.
Umownie /dev/sdc to nowy dysk; /dev/sdd to dysk oryginalny XBOX.
Ja nie chciałem sobie formatować, ani klonować dysków, więc ostatniej komendy u siebie nie wykonałem.
Sądzę, że sam low format wystarczy, by konsoli "zasmakował" ten nowy dysk.
No i po tej operacji dysk będzie totalnie goły. Nawet śladu po MBR i tablicy partycji nie będzie.
No tylko, ten proces troszkę potrwa.
Klonowanie zaś prawdopodobnie przeniesie Ci wszystko 1:1, wraz z grami. Pytanie, czy stan oryginalnego dysku na to pozwoli.