Jest sobie bojler 300l z grzałką elektryczną 3kW oraz wężownicą (Atlantic Conforto 300) i postawiona na nim pompa ciepła DROPS M4.1 oddająca ciepło do tej wężownicy. Niestety przez ten sposób umieszczenia (pompa ciepła powyżej bojlera) jest problem że przy nie pracującej pompie robi się obieg grawitacyjny i straty ciepła z bojlera przez wężownicę, a przy grzaniu elektrycznym pompa ciepła podgrzewana "od tyłu" zgłasza błąd presostatu HP. Nie mam za bardzo miejsca by tę pompę ciepła umieścić niżej gdzieś z boku, musi być tam gdzie jest.
Nasuwają mi się możliwe rozwiązania, a może jest inne jeszcze lepsze?
1. w obiegu wężownicy zawór zwrotny ze sprężyną, otwierający się tylko gdy pracuje pompa (zakładam że obieg grawitacyjny nie wytworzy wystarczającej różnicy ciśnień do otwarcia) - tylko czy pompa obiegowa (fabrycznie zabudowana wewnątrz pompy ciepła) wytworzy wystarczające ciśnienie by otworzyć i nie stłumi to za bardzo przepływu (nie pogorszy oddawania ciepła)?
2. zamiast zaworu zwrotnego, elektrozawór załączany razem z pompą obiegową w pompie ciepła (bez zasilania zamknięty).
3. zrobić coś w rodzaju "pułapki cieplnej" czyli rury z wężownicy bojlera nie od razu do góry tylko najpierw trochę poziomo, potem pionowo w dół, potem znowu trochę poziomo i dopiero pionowo do góry do pompy ciepła - podobny problem miałem że zamykał się obieg grawitacyjny z wyjścia gorącej wody z bojlera przez zawór termostatyczny mieszający CWU z powrotem do wlotu zimnej wody do bojlera co też powodowało straty ciepła i tam taka pułapka pomogła. Tyle że tu musiałyby być dwie dość długie rury. Wężownica w tym akurat bojlerze ma taką dziwną konstrukcję, że powrót z dołu spiralnej wężownicy wewnątrz bojlera wychodzi pionowo do góry na króciec wylotowy który jest powyżej wlotowego (tak jest to wyraźnie narysowane w instrukcji dla tego modelu stojącego, w mniejszych wiszących jest normalnie).
Czy to zwrotny czy elektrozawór, musiałby być przystosowany do gorącej wody (choć jest to osobny obieg nie połączony z CWU, więc ilość kamienia który się tam wytrąci powinna być ograniczona). Możecie polecić jakieś przykładowe typy zaworów które się sprawdzą w tym miejscu?
Nasuwają mi się możliwe rozwiązania, a może jest inne jeszcze lepsze?
1. w obiegu wężownicy zawór zwrotny ze sprężyną, otwierający się tylko gdy pracuje pompa (zakładam że obieg grawitacyjny nie wytworzy wystarczającej różnicy ciśnień do otwarcia) - tylko czy pompa obiegowa (fabrycznie zabudowana wewnątrz pompy ciepła) wytworzy wystarczające ciśnienie by otworzyć i nie stłumi to za bardzo przepływu (nie pogorszy oddawania ciepła)?
2. zamiast zaworu zwrotnego, elektrozawór załączany razem z pompą obiegową w pompie ciepła (bez zasilania zamknięty).
3. zrobić coś w rodzaju "pułapki cieplnej" czyli rury z wężownicy bojlera nie od razu do góry tylko najpierw trochę poziomo, potem pionowo w dół, potem znowu trochę poziomo i dopiero pionowo do góry do pompy ciepła - podobny problem miałem że zamykał się obieg grawitacyjny z wyjścia gorącej wody z bojlera przez zawór termostatyczny mieszający CWU z powrotem do wlotu zimnej wody do bojlera co też powodowało straty ciepła i tam taka pułapka pomogła. Tyle że tu musiałyby być dwie dość długie rury. Wężownica w tym akurat bojlerze ma taką dziwną konstrukcję, że powrót z dołu spiralnej wężownicy wewnątrz bojlera wychodzi pionowo do góry na króciec wylotowy który jest powyżej wlotowego (tak jest to wyraźnie narysowane w instrukcji dla tego modelu stojącego, w mniejszych wiszących jest normalnie).
Czy to zwrotny czy elektrozawór, musiałby być przystosowany do gorącej wody (choć jest to osobny obieg nie połączony z CWU, więc ilość kamienia który się tam wytrąci powinna być ograniczona). Możecie polecić jakieś przykładowe typy zaworów które się sprawdzą w tym miejscu?