Wyłączanie się komputera podczas gier
Witam, mam do Was pytanie, od kiedy dwa lata temu złożyłem mój pierwszy PC, mam z nim jeden nawracający problem. Mianowicie podczas grania się wyłącza.
Specyfikacja:
Procesor: i3-8100
Zasilacz: Corsair VS550
Płyta: Tania OEM-owa B360H4-EM od Mediona bodajże
RAM: 2133MHz DDR4 DIMM
Karty jakie siedziały w tym komputerze: GTX 660 Ti od Gigabyte, GTX 1050 Ti od Asusa, i obecnie GTX 970 od Asusa wydanie strix
Dyski: SSD i SSHD
A więc tak, zaczęło się od GTXa 660 Ti. Na początku w ogóle nie dawał obrazu, ale po kilku dniach/tygodniach chyba zmienił zdanie i dawał obraz (miał dodatkowe 2 x 6 pin). Podczas grania w World of Tanks w losowych momentach i w CS2 podczas ładowania gry oraz jednego razu podczas oglądania YouTube'a komputer jakby tracił prąd na moment, i po 2-3 sekundach się restartuje. W dzienniku zdarzeń raczej nic niepokojącego nie ma, żadnych poważnych błędów, tak jakby Windows tego nie widział. Potem był kupiony o połowę mniej prądożerny 1050 Ti BEZ dodatkowego zasilania i hulał świetnie przez około rok, ostatnio tylko raz się wyłączył podczas gry w World of Tanks (ta gra wyłącza mi każdą kartę). Potem włożyłem GTXa 970 i bez obciążenia hula świetnie, temperatury w normie, ale gdy np. włączę furmarka, w ciągu sekundy się wyłącza komputer, nawet nie próbuje nic renderować, gdy podepnę 1050 Ti, działa. Teraz podczas ładowania World of Tanks to też nic nie renderuje, już tylko gdy nadchodzi czas wczytywania tekstur, komputer wyłącza się i włącza z powrotem. Ten GTX 970 ma zasilanie dodatkowe 1 x 8 pin. Sprzedający na Allegro jednak nie zostawił tak sprawy i powiedział, że to może być problem niestabilnego napięcia i zaradził użycie adaptera molex na 8 pin. Czy ma rację? Co o tym sądzicie? Zasilacz ma już swoje lata i był kupiony używany, a płyta, którą też podejrzewałem, nowa.
Witam, mam do Was pytanie, od kiedy dwa lata temu złożyłem mój pierwszy PC, mam z nim jeden nawracający problem. Mianowicie podczas grania się wyłącza.
Specyfikacja:
Procesor: i3-8100
Zasilacz: Corsair VS550
Płyta: Tania OEM-owa B360H4-EM od Mediona bodajże
RAM: 2133MHz DDR4 DIMM
Karty jakie siedziały w tym komputerze: GTX 660 Ti od Gigabyte, GTX 1050 Ti od Asusa, i obecnie GTX 970 od Asusa wydanie strix
Dyski: SSD i SSHD
A więc tak, zaczęło się od GTXa 660 Ti. Na początku w ogóle nie dawał obrazu, ale po kilku dniach/tygodniach chyba zmienił zdanie i dawał obraz (miał dodatkowe 2 x 6 pin). Podczas grania w World of Tanks w losowych momentach i w CS2 podczas ładowania gry oraz jednego razu podczas oglądania YouTube'a komputer jakby tracił prąd na moment, i po 2-3 sekundach się restartuje. W dzienniku zdarzeń raczej nic niepokojącego nie ma, żadnych poważnych błędów, tak jakby Windows tego nie widział. Potem był kupiony o połowę mniej prądożerny 1050 Ti BEZ dodatkowego zasilania i hulał świetnie przez około rok, ostatnio tylko raz się wyłączył podczas gry w World of Tanks (ta gra wyłącza mi każdą kartę). Potem włożyłem GTXa 970 i bez obciążenia hula świetnie, temperatury w normie, ale gdy np. włączę furmarka, w ciągu sekundy się wyłącza komputer, nawet nie próbuje nic renderować, gdy podepnę 1050 Ti, działa. Teraz podczas ładowania World of Tanks to też nic nie renderuje, już tylko gdy nadchodzi czas wczytywania tekstur, komputer wyłącza się i włącza z powrotem. Ten GTX 970 ma zasilanie dodatkowe 1 x 8 pin. Sprzedający na Allegro jednak nie zostawił tak sprawy i powiedział, że to może być problem niestabilnego napięcia i zaradził użycie adaptera molex na 8 pin. Czy ma rację? Co o tym sądzicie? Zasilacz ma już swoje lata i był kupiony używany, a płyta, którą też podejrzewałem, nowa.