przemek_gaczorek napisał: Ale za 4000 zł to już wolę to popchnąć, może ktoś weźmie na części za 2000 zł. I dołożę kolejne 2000 zł czy 3000 zł i kupię jakieś Clio czy Peugeota 206 i też pojeżdżę.
już jedno kupiłeś zaraz drugie możesz wylosować z "puli" handlarzy, którzy wiedzą o swoich autach za 5 czy 10 tysięcy tylko tyle, że są w bardzo dobrym stanie ("jak na swój wek wg handlarza jak odpala i rusza z miejsca to bdb stan, jak nie odpala albo nie jedzie to dobry stan, trzeba tylko wymienić jakiś duperel) i wszystko robione na czas (lane i jeżdżone aż się rozleci i dopiero do mechanika na jakieś druciarstwo) a nawet niedawno był zrobiony rozrząd (rachunków nie ma, ale właściciel zarzekał się że robił) i opony prawie nowe (tyle że 20 letnie)...
Wg mnie obejrzyj auto dokładnie czy nie wychodzi że było bite, jakaś grubsza rdza, ewentualnie inne grubsze usterki. Jak jest ok to ciesz się, że nie kupiłeś gorszego i naprawiaj bo z kolejną używką znów loteria - nikt ci dobrego auta nie sprzeda, jak ma takie warte 4 czy 5 tysięcy i kupuje nowsze to przy cenie oc 400zł na rok zostawi sobie tamto jako zapasowe i sprzeda dopiero jak się zacznie psuć (nie będzie miał sumienia sprzedać normalnemu człowiekowi i kłamać w twarz że auto nie jest do dupy i trzeba włożyć kilka tysięcy tylko odsprzeda handlarzowi trochę taniej a ten na drugi dzień wystawi za 2 tysiące drożej ze świeżymi zdjęciami prosto z myjni)
Poszukaj może całego auta z zachodu na przekładkę, ewentualnie cały silnik albo słupek ale tu będzie loteria bo nawet jak (kolejny) handlarz da ci gwarancję na silnik i bez problemu przyjmie zwrot i odda kasę jakby coś było nie tak to za transport i przekładkę zapłacisz z własnej kieszeni.
Generalnie nawet jak zrobisz remont silnika i wyjdzie ci te 5000 to masz już silnik z głowy na dłuugie lata.