Witam, mam problem z silnikiem 139fmb 110cc. Zacznę od tego że silnik stał 3 tygodnie bez oleju, było ściągane Magneto, łańcuszek rozrusznika, w celu wymiany simeringów wału. Zaczęło się od tego, że po lekkim rozgrzaniu zaczęło coś piszczeć, po przejechaniu ok 15 km piszczenie bardzo się nasiliło. Niedługo potem silnik przestał się utrzymywać sam na wolnych obrotach (gasł), oraz wolno schodził z obrotów po dodaniu gazu. Po zwiększeniu obrotów na gaźniku (podkręcenie obrotów na dyszy o niecały obrót w prawo), silnik co prawda utrzymywał się sam na wolnych (pracował niezbyt równo), ale dalej wolno schodził z obrotów. Po przejechaniu 10 km znów przestał się utrzymywać na wolnych. (Dodam że filtr powietrza był zmieniany z gąbkowego na stożkowy, ale nie wiem czy to ma znaczenie). I teraz mam świszczący silnik, który nie trzyma obrotów i wolno z nich schodzi. Podejrzewam że może układ dolotowy jest gdzieś nieszczelny, albo może to wina filtra powietrza, lub też może gaźnik jest do wyczyszczenia i regulacji.
Jeśli ktoś wie o co dokładnie może chodzić, to bardzo proszę o pomoc.
AI: Czy silnik jest obecnie zalany odpowiednim olejem, a jeśli tak, to jakiego rodzaju oleju używasz?
Olej motul 5100 10w-40
AI: Czy gaźnik był ostatnio czyszczony lub regulowany? Jeśli tak, to jakie były wyniki tych działań?
Gaźnik nie był czyszczony, ale był regulowany.
Jeśli ktoś wie o co dokładnie może chodzić, to bardzo proszę o pomoc.
AI: Czy silnik jest obecnie zalany odpowiednim olejem, a jeśli tak, to jakiego rodzaju oleju używasz?
Olej motul 5100 10w-40
AI: Czy gaźnik był ostatnio czyszczony lub regulowany? Jeśli tak, to jakie były wyniki tych działań?
Gaźnik nie był czyszczony, ale był regulowany.