Witam,
Robiąc porządki w piwnicy, dokopałem się do dawno zapomnianego wzmacniacza Denon PMA-725R.
Zaryzykowałem i podłączyłem go do zasilania, kolumn i źródła dźwięku. Okazało się, że jeden kanał grał bardzo cicho.
Odłożyłem temat na 2 lata, a teraz postanowiłem go ożywić. Jestem z wykształcenia elektronikiem, ale przez ostatnie 30 lat nie zajmowałem się techniką analogową, tylko cyfrową. Tak więc pojęcie o elektronice mam, lutować, mierzyć potrafię, oscyloskopem też się posługuję
Wszystkie płytki pokryte grubą warstwą kurzu i zacząłem od czyszczenia. Rozebrałem wzmacniacz na elementy pierwsze, umyłem płytki itp.
Póki mam to rozebrane, to zastanawiam się nad wymianą elektrolitów.
Czy ma to sens w 25-letnim wzmacniaczu? Na oko elektrolity nie są spuchnięte. Nie wiem, czy 25 lat to już na tyle dużo, żeby straciły one istotną część pojemności?
Wzmacniacz leżał w piwnicy i parę lat w nieocieplanym i czasami wilgotnym garażu.
Zastanawiam się jeszcze nad potencjometrami, o ile dobrze pamiętam, to jeden kanał trzeszczał, więc może warto je wymienić (potencjometr głośności ma dziwną konstrukcję, jest zespolony z silnikiem, pewnie będzie problem ze znalezieniem takiego, który będzie pasował do tej mechaniki).
Co sądzicie o w/w pomysłach?
Pozdrawiam
Wojtek
Robiąc porządki w piwnicy, dokopałem się do dawno zapomnianego wzmacniacza Denon PMA-725R.
Zaryzykowałem i podłączyłem go do zasilania, kolumn i źródła dźwięku. Okazało się, że jeden kanał grał bardzo cicho.
Odłożyłem temat na 2 lata, a teraz postanowiłem go ożywić. Jestem z wykształcenia elektronikiem, ale przez ostatnie 30 lat nie zajmowałem się techniką analogową, tylko cyfrową. Tak więc pojęcie o elektronice mam, lutować, mierzyć potrafię, oscyloskopem też się posługuję
Wszystkie płytki pokryte grubą warstwą kurzu i zacząłem od czyszczenia. Rozebrałem wzmacniacz na elementy pierwsze, umyłem płytki itp.
Póki mam to rozebrane, to zastanawiam się nad wymianą elektrolitów.
Czy ma to sens w 25-letnim wzmacniaczu? Na oko elektrolity nie są spuchnięte. Nie wiem, czy 25 lat to już na tyle dużo, żeby straciły one istotną część pojemności?
Wzmacniacz leżał w piwnicy i parę lat w nieocieplanym i czasami wilgotnym garażu.
Zastanawiam się jeszcze nad potencjometrami, o ile dobrze pamiętam, to jeden kanał trzeszczał, więc może warto je wymienić (potencjometr głośności ma dziwną konstrukcję, jest zespolony z silnikiem, pewnie będzie problem ze znalezieniem takiego, który będzie pasował do tej mechaniki).
Co sądzicie o w/w pomysłach?
Pozdrawiam
Wojtek