logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jak zrozumieć ogólną teorię względności Einsteina?

xml2000 15 Gru 2005 19:18 17261 22
REKLAMA
  • #1 2086601
    xml2000
    Poziom 17  
    Posty: 298
    Pomógł: 9
    Ocena: 19
    Ostatnio robiłem albumik o Einsteinie na fizykę i poczytytałem o teorii względności i nic nie rozumiem czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć
  • REKLAMA
  • #2 2086668
    pndemon
    Poziom 19  
    Posty: 444
    Pomógł: 35
    Ocena: 18
    z tego co się oriętuje to:
    Einstein udowodnił że największą prędkością jest prędkość światła, więc jeśli mamy dwa układy w których porusza się wiązka światła (w każdym inna) w przeciwnych kierunkach i na dodatek oba te ukłaady poruszają się w przeciwne strony to prędkość wiązek światła (jednej względem drugiej) jest prędkością światła, stąd też wynika, że w jednym z tych układów czas płynie wolniej.
  • REKLAMA
  • #3 2086786
    adjar
    Poziom 24  
    Posty: 629
    Pomógł: 58
    Ocena: 43
    Hehe, to wogole malo kto rozumie, a Ty chcesz zeby Ci wytlumaczyc w kilku linijkach.
    Ja tam w te teorie zreszta nie wierze:)
  • REKLAMA
  • #4 2104533
    paw789
    Poziom 18  
    Posty: 298
    Pomógł: 20
    Ocena: 68
    cala ta teoria opiera się na fakcie że prędkość światla jest stala, nie zmienia się bez względu na uklad odniesienia, zostalo to udowodnione, jeśli chcecie to mogę umieścić fragment tekstu opisujący dosyć proste doświadczenie na to, że prędkość światla się nie zmienia
  • #5 2105164
    _Damian_
    Poziom 21  
    Posty: 401
    Pomógł: 44
    Ocena: 11
    Dodam, że żadne ciało (posiadające masę) nie jest w stanie osiągnąc c, gdyż nie można zgromadzić takiej ilości energii. PO za trym zostałoby spłaszczone i rozciągnięte do nieskończoności :)
  • #6 2105540
    xml2000
    Poziom 17  
    Posty: 298
    Pomógł: 9
    Ocena: 19
    paw789 czy mógłbyś zamieścić te doświadczenie ??
  • #7 2105560
    adamzelt
    Poziom 12  
    Posty: 111
    Pomógł: 1
    Ocena: 26
    xml z Einsteinem to tak jak z kobietami żadko go rozumie więc nie zawracaj sobie głowy glupotami fizyke mozna zaliczyć wiedząc że E=mc2. Zwykli śmiertelnicy na codzień nie posługują sie teorią względności. Pozdro[/code]
  • #8 2106435
    paw789
    Poziom 18  
    Posty: 298
    Pomógł: 20
    Ocena: 68
    Newtonowski fizyk musiał zakładać, że fale mechaniczne (inne dla niego nie istniały) mogą się rozchodzić tylko w ośrodku materialnym. Musi więc istnieć ośrodek materialny, w którym rozchodziły się będą fale elektromagnetyczne i świetlne. Ośrodek ten nazwano eterem i przyjęto, że cały Wszechświat zanurzony jest w tej nieważkiej substancji. Zakładano, że jest on stałym układem odniesienia i ma na tyle małą lepkość i gęstość, że nie oddziałuje w zauważalny sposób na ruch ciał takich jak Ziemia. Jednak duże, wirujące masy powinny powodować zawirowania eteru, przejawiające się zmianami jego gęstości optycznej. Do 1905 roku większość teorii przewidywała, że prędkość światła i fal radiowych powinna być wartością zmienną.

    Konsekwencje istnienia eteru są następujące.Jeśli istnieje spoczywające morze eteru to Ziemia w jej ruchu dookoła Słońca porusza się względem eteru. Ziemia porusza się dookoła Słońca z prędkością ok. 30 km/s, w związku z tym prędkość światła na Ziemi powinna być w kierunku ruchu Ziemi – poruszającej się przez eter – nieco mniejsza niż w kierunku przeciwnym – gdy Ziemia porusza się wraz z eterem.




    Doświadczenie Michelsona – Morleya, pomiar prędkości światła w różnych kierunkach
    Fizycy próbowali rozstrzygnąć, która z koncepcji „eteru” czy „względności” jest słuszna. Najsłynniejszą próbą było doświadczenie Michelsona – Morleya.

    Przeprowadzone przez Michelsona i Morleya w 1877 doświadczenie miało na celu wykrycie owej różnicy. Badacze mierzyli prędkość światła w różnych kierunkach. Robili to o różnych porach dnia oraz w ciągu całego roku. Zgodnie z koncepcją eteru ruch Ziemi powinien prowadzić do jego porywania. Eter miał być nieruchomym układem odniesienia. Jeżeli obserwator poruszał się, to powinien wzdłuż i w poprzek kierunku swojego ruchu dostrzec różne prędkości światła. Mimo ogromnych starań Michelsona i Morleya podczas przeprowadzonych w 1887 roku, eksperymentów nie udało się nigdy zaobserwować zakładanych zmian prędkości światła. Eksperyment MM stał się najgłośniejszym, nieudanym pomiarem w historii fizyki.

    Wynik osiągnięty przez Michelsona i Morleya został zakwestionowany doświadczeniem Millera, powtarzającego eksperyment Michelsona-Morleya znacznie precyzyjniejszymi metodami. Otrzymał on niezerowy wynik – zaobserwował efekt odpowiadający prędkości ok. 10 km/s względem gwiazdozbioru Smoka, który interpretował jako prawdopodobnie wywołany prędkością przez eter o wielkości ok. 200 km/s. Einstein znał wyniki tego eksperymentu i stwierdził, że jeśli wyniki Millera są poprawne należy odrzucić obydwie teorie względności. Nie porzucił jednak swoich teorii ponieważ powątpiewał w wyniki Millera – warto zauważyć, że przeprowadzone o wiele dokładniej niż zrobili to jego poprzednicy – ponieważ wiele podobnych eksperymentów popierało jego teorię. Niewiele lat przed śmiercią Einsteina wykazano (Shankland), że eksperyment Millera nie stanowi zagrożenia dla dwóch teorii względności, ponieważ efekt obserwowany przez Millera był wynikiem wadliwego opracowania danych.

    W 1888 roku Hertz potwierdził prawdziwość istnienia hipotetycznie przyjmowanego dotąd promieniowania elektromagnetycznego, a w roku 1893 Tesla zaprezentował publicznie eksperyment potwierdzający istnienie fal radiowych. W przeprowadzonym w latach 1901 – 1903 eksperymencie Troutona-Nobla nie udało się wykryć efektów wynikających z istnienia eteru również dla fal radiowych.

    Wbrew wszystkim teoriom, okazało się, że prędkość światła i innych rodzajów promieniowania elektromagnetycznego jest w próżni stała. Choć wyniki tych eksperymentów były w owych czasach kontrowersyjne, to w końcu zostały uznane. Pojawiło się pytanie: Dlaczego światło nie podlega transformacji Galileusza? Czy istnieje inna lepsza transformata?




    Jest to fragment wykladu. Musialem zrozumieć i zrozumialem calą teorię względności ponieważ studiuję Fizykę Techniczną na polibudzie
    Załączniki: Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany
  • #9 2119004
    r06ert
    Poziom 25  
    Posty: 960
    Pomógł: 31
    Ocena: 452
    -prędkość swiatła jest najwiekszą możliwą prędkością
    -czas jest względny, oznacza to ze czas dla róznych obserwatorów może płynąć w rózny sposób. Dla obserwatora poruszającego się czas płynie wolniej niż dla obserwatora pozostającego w spoczynku,
    - czas jest nierozerwalnie związany z przestrzenią. Oznacza to ze masa wpływa nie tylko na zaginanie przestrzeni (objawiające się przyciąganiem innych mas) ale również zagina czas - czyli w poblizu dużych mas czas płynie wolniej

    w dużym uproszczeniu :)

    pamietam jak na fizyce liczylismy zadanie o treści: dla jakiego obserwatora chrzest polski i bitwa pod grunwaldem:
    a) zaszła by w tym samym czasie
    b) w tym samym miejscu
    c) w odwrotnej kolejnosci
    :)

    pozdrawiam :)
  • #10 2181276
    Wiki52
    Poziom 2  
    Posty: 2
    Jeżeli teoria wz. zakłada że E=mc2,to dlaczego istnieją cząstki bezasowe, mające energię
  • #12 2184572
    Wiki52
    Poziom 2  
    Posty: 2
    To nie jest odpowiedż..chyba:idea::?::?::?::?:
  • #13 2244789
    Seba85
    Poziom 17  
    Posty: 110
    Pomógł: 24
    Wiki52 napisał:
    Jeżeli teoria wz. zakłada że E=mc2,to dlaczego istnieją cząstki bezasowe, mające energię


    E=mc2 mówi jaką energię spoczynkową posiada ciało o danej masie. Jedynie cząstki poruszające się z prędkością światła posiadają masę spoczynkową równą 0. To, że cząstki nie posiadają masy spoczynkowej nie znaczy, że nie posiadają energii. Foton w niektórych przypadkach może rozpaść się na materię i antymaterię, wtedy część energii jest zamieniana na masę, a część na energię kinetyczną tych cząstek.
  • #14 2285489
    kmpodl
    Poziom 11  
    Posty: 5
    Ocena: 1
    paw789 napisał:

    Wbrew wszystkim teoriom, okazało się, że prędkość światła i innych rodzajów promieniowania elektromagnetycznego jest w próżni stała. Choć wyniki tych eksperymentów były w owych czasach kontrowersyjne, to w końcu zostały uznane.


    K woli formalności prędkość swiatła po drodze zamkniętej jest stała i równa c (wartość znana i umieszczona w tablicach). Nie oznacza to jednak że prędkość światła tam i spowrotem jest dokładnie taka sama. Niestety jak na dziś nie jesteśmy w stanie tego zmierzyć, ponieważ nie ma metody pomiaru prędkości światła w jednym kierunku.

    Wzór E=mc^2 mówi nam o fotonie tylko tyle że nie może on się zatrzymać, ponieważ jego masa spoczynkowa jest równa 0. Natomiast foton w ruchu (w próżni z prędkością c) ma energię związaną z częstotliwośćią. A ponieważ energia jest równoważna masie można powiedzieć że foton w ruchu ma niezerową masę (jest to oczywiście duże uproszczenie ale pozwala na wytłumaczenie wielu zjawisk)
  • #15 2287733
    artur00
    Poziom 25  
    Posty: 945
    Pomógł: 54
    Ocena: 30
    kmpodl napisał:

    K woli formalności prędkość swiatła po drodze zamkniętej jest stała i równa c (wartość znana i umieszczona w tablicach). Nie oznacza to jednak że prędkość światła tam i spowrotem jest dokładnie taka sama. Niestety jak na dziś nie jesteśmy w stanie tego zmierzyć, ponieważ nie ma metody pomiaru prędkości światła w jednym kierunku.

    Wzór E=mc^2 mówi nam o fotonie tylko tyle że nie może on się zatrzymać, ponieważ jego masa spoczynkowa jest równa 0. Natomiast foton w ruchu (w próżni z prędkością c) ma energię związaną z częstotliwośćią. A ponieważ energia jest równoważna masie można powiedzieć że foton w ruchu ma niezerową masę (jest to oczywiście duże uproszczenie ale pozwala na wytłumaczenie wielu zjawisk)


    Witam
    no takich herezji to dawno na elce nie było, Koledzy jeżeli nie wiecie o czym mówicię to lepiej wogóle nie mówcie.
    kmpodl napisał:
    K woli formalności prędkość swiatła po drodze zamkniętej jest stała

    ?
    kmpodl napisał:
    Wzór E=mc^2 mówi nam o fotonie tylko tyle że nie może on się zatrzymać, ponieważ jego masa spoczynkowa jest równa 0.

    ?
  • #16 2294420
    kmpodl
    Poziom 11  
    Posty: 5
    Ocena: 1
    artur00 napisał:

    Witam
    no takich herezji to dawno na elce nie było, Koledzy jeżeli nie wiecie o czym mówicię to lepiej wogóle nie mówcie.
    kmpodl napisał:
    K woli formalności prędkość swiatła po drodze zamkniętej jest stała


    Spokojnie zanim zarzucisz komuś niekompetencję to sam się zastanów czy masz rację.
    wrzuć w google one way light velocity i trochę poczytaj, jak znajdziesz dośwadczenie mieżące że prędkość c jest stała na niezamkniętej drodze (tzw. one-way velocity of light) to będziesz odkrywcą bo fizycy (i to najlepsi na świecie) jak widać o tym jeszcze nie wiedzą.
    To że teoretycy coś zakładają (STR i OTW) nie znaczy że to jest udowodnione.
  • #17 2306521
    mroova81
    Poziom 16  
    Posty: 236
    Pomógł: 8
    Ocena: 10
    Witam fajnie, że tai temacik powstał.
    Kilka drobnych sprostowa:
    Cytat:
    Wzór E=mc^2 mówi nam o fotonie tylko tyle że nie może on się zatrzymać, ponieważ jego masa spoczynkowa jest równa 0. Natomiast foton w ruchu (w próżni z prędkością c) ma energię związaną z częstotliwośćią. A ponieważ energia jest równoważna masie można powiedzieć że foton w ruchu ma niezerową masę (jest to oczywiście duże uproszczenie ale pozwala na wytłumaczenie wielu zjawisk)

    Wzór E=mc^2 Masa ciała jest miarą jego energii! Foton ma mase ale jeżeli jego prędkość to c. Masa spoczynkowa =0

    m=m(sp)/1- sqrt(v^2/c^2)
    m - masa którą chcemy obliczyć
    m(sp) - masa spoczynkowa
    v - prędkość wyrażona ułamkiem prędkości światła np.: v 0.5 oznacza ≈ 150 000km/s
    c wiadomo prędkość światła w prózni.

    z tego wzoru wynika, że masa ciała zaczyna gwałtownie wzrastać już gdy v jest porównywalne z c. Jeżeli v = 0.00000001c to masa praktycznie się nie zmienia. Jeżeli v = c otrzymujemy dzielenie przez zero wartość nieoznaczoną dążącą do nieskończoności.

    Jeżeli przyspieszamy rakietą to: w pewnym momencie zaczyna nam rosnąć masa. Musimy zwiększać ciąg silników, żeby utrzymać przyspieszenie. W pewnym momencie żeby zwiększyć prędkość choćby o 1km/h potrzebowalibyśmy tryliony koni mechanicznych. (pozdro dla ludzi z tuning - samochody) nawet jeżeli oni by na to coś zaradzili wtedy masa rakiety przy v=c wyniosła by mniej więcej nieskończoności. Pole grawitacyjne jest wprost proporcjonalne do masy, co za tym idzie zapadlibyśmy się pod własnym cięzarem do wielkości znacznie znacznie mniejszych niz atom i pociąglibyśmy za sobą cały wszechswiat. Wielki wybuch!!!
    Uhh ale się odjechałem!

    Jeśli chodzi o transformacje to transformacja galileusza jest nadal aktualna i możemy z niej kożystać. Jej uzupełnieniem w przypadkach prędkości porównywalnych z c jest transformacja lorenza (chyba tak się to pisze) (jeżeli pociąg porusza się na zachód z V = 0.6c i w tym pociągu super sportowiec biegnie w kierunku jazdy z prędkością 0.5c to wg galileusza względem nasypu powinien poruszać się z v=1.1c no ale tak nie jest.

    Nie mam w tej chwili wzorów przy sobie ale na transformacje Lorenza wzór przypomina nieco ten podany wyżej (nie jest skomplikowany).

    Ciesze się, że ktoś poruszył taki ciekawy temat i nawet zapytanie do administratorów/moderatorów może by tak całe forum na temat fizy na elce założyć? Tak całkowicie ogólnie i "lajtowo" fiza chemia troszku matmy co? Pozdrawiam Robert
  • #18 2306748
    kmpodl
    Poziom 11  
    Posty: 5
    Ocena: 1
    mroova81 napisał:

    m=m(sp)/1- sqrt(v^2/c^2)


    uważaj z wzorami m=m(sp)/sqrt(1-v^2/c^2) prawie ale nie całkowicie to co napisałeś. Jak wiesz pierwiastek z liczby ujemnej nie istnieje w dziedzinie liczb rzeczywistych więc stąd STR (w klasycznym ujęciu) nie przewiduje poruszania się szybciej niż światło (czy to jest prawda czy nie to już inna historia :D ).
  • REKLAMA
  • #19 2306903
    mroova81
    Poziom 16  
    Posty: 236
    Pomógł: 8
    Ocena: 10
    Przepraszam za to fopa :)
  • #20 2319606
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48835
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4186
    Na temat ogólnej teorii względności jak na razie było to niewiele...

    Do opisu tego, co się dzieje w układach inercjalnych (czyli takich, w których
    nie odczuwa się przyśpieszeń - jest stan nieważkości) jest szczególna teoria
    względności; ogólna teoria względności opisuje układy nieinercjalne, w tym
    układy, w których występuje pole grawitacyjne (i głównie tym się zajmuje).

    Założeniem szczególnej teorii względności jest stałość szybkości światła -
    dla każdego obserwatora jest ona taka sama, niezależnie od jego ruchu.
    Dość wygodne jest podejście z czasoprzestrzenią Minkowskiego - to taka
    przestrzeń, w której oprócz trzech normalnych wymiarów jest jeszcze czas,
    i ma ona trochę inną metrykę - w zwykłej przestrzeni euklidesowej odległość
    jest pierwiastkiem z sumy kwadratów różnic współrzędnych, to znaczy:
    odległość(a,b)=((xa-xb)^2+(ya-yb)^2+(za-zb)^2)^(1/2) (A^B oznacza "A do
    potęgi B); w przestrzeni Minkowskiego - są dwie szkoły co do znaku, ale
    czas mnoży się przez c (prędkość światła), podnosi do kwadratu, i zamiast
    dodać odejmuje (i można jeszcze do tego zmienić znak całości). Oznacza
    to, że taka "odległość" może byc zerowa (i taka jest dla punktów, między
    którymi światło może przejść po linii prostej). W przestrzeni euklidesowej
    odległość nie zmienia się, jeśli zmienimy układ współrzędnych - na przykład
    obrócimy go o pewien kąt. W przestrzeni Minkowskiego ta dziwna "odległość"
    nie zmienia się przy zmianie układu odniesienia na inny, poruszający się
    z jakąś szybkością względem pierwszego. A skoro "odległość" jest zerowa
    dla punktów, które można połączyć promieniem świetlnym, pozostaje taka
    po zmianie układu odniesienia - czyli prędkość światła się nie zmienia.

    Dla dowolnej trasy, jaką może poruszać się obiekt mający niezerową masę
    spoczynkową ta "odległość" w przestrzeni Minkowskiego jest (w wersji bez
    zmieniania znaku) urojona; to jest trochę niewygodne, więc wymyślono,
    żeby ten znak zmienić - i w ten sposób powstała druga szkoła, teraz pierwsza
    nazywa się wschodnia, a druga zachodnia - te nazwy tłumaczy się tak, że
    mały zachód (np. Europa) znaczy więcej od wielkiego wschodu (np. Azji),
    więc czas, który ma jeden wymiar, to zachód, a trójwymiarowa przestrzeń,
    to wschód, no i w konwencji zachodniej czas jest z plusem, a w wschodniej
    przestrzeń (zamiast Europy i Azji może być europejska część ZSRR jako
    zachód, a Syberia jako wschód, albo obszar Stanów Zjednoczonych na
    zachód i na wschód od Gór Skalistych - jak komu wygodniej).

    Punkty w przestrzeni Minkowskiego nazywa się zdarzeniami.

    Kwadrat tej "odległości" nazywa się interwałem czasoprzestrzennym,
    i rozróżnia się kilka przypadków: interwał jest czasopodobny (to znaczy
    kwadrat różnicy czasów jest większy od sumy kwadratów różnic x,y,z),
    i wtedy jest istotne, czy różnica czasów jest dodatnia, czy ujemna, bo to
    określa kolejność w czasie, i wtedy jest możliwe, że jakiś obiekt przejdzie
    drogę oddzielającą dane punkty - określa się to jako zdarzenia wewnątrz
    stożka świetlnego; że interwał jest zerowy, i wtedy tylko światło, lub to, co
    się porusza z szybkością światła może tę drogę przejść, znak różnicy
    czasów wciąż jest istotny - są to zdarzenia na stożku świetlnym; wreszcie
    interwał może być przestrzennopodobny (kwadrat różnicy czasów jest
    mniejszy) - wtedy już nie ma znaczenia jaki znak ma różnica czasów, bo
    ten znak zależy od wyboru układu odniesienia - są to "zdarzenia odległe".

    Można do tego zastosować taki trik: zamiast przez c mnoży się czas przez
    ic (i^2=-1), wtedy wszystkie znaki w sumie są takie same, i do przestrzeni
    Minkowskiego można stosować te same wzory, co do czterowymiarowej
    przestrzeni Euklidesowej - wtedy różne układy odniesienia to układy, które
    są względem siebie obrócone o jakiś kąt (i można przeliczać współrzędne
    używając sinusów i kosinusów tego kąta, tak jak zwykle przy obrocie).
    Tyle, że ponieważ jedna współrzędna jest urojona, to po przetłumaczeniu
    tego na współrzędne rzeczywiste robią się sinusy i kosinusy hiperboliczne.
    No i się okazuje, że nawet największy kąt obrotu nie zamieni czasu z żadną
    ze współrzędnych przestrzennych - takie już są funkcje hiperboliczne...

    Kolejna sprawa jest taka, że pewne parametry fizyczne obiektów zmieniają
    się przy takich obrotach, które nie są czysto przestrzenne, a mieszają jakoś
    przestrzeń z czasem - właśnie takie obroty opisują przejścia między różnymi
    układami odniesienia, to mieszanie w jedną stronę wynika z tego, że coś,
    co w jednym układzie odniesienia ma współrzędne przestrzenne niezależne
    od czasu (bo po prostu jest w nim nieruchome) w innym, poruszającym się
    względem tego pierwszego będzie miało współrzędne zależne od czasu -
    a w drugą z tego, że to jest obrót (widział ktoś, żeby obrót obracał tylko jedną
    linię, a żadnej innej nie?) - w rezultacie czas musi zależeć od współrzędnych
    przestrzennych. Okazuje się, że na przykład zmienia się pęd - powiedzmy,
    że widzę obiekt, który ma pęd w kierunku "do przodu" względem tego, jak ja
    stoję, a następnie obrócę się w prawo - ten sam obiekt będzie miał teraz pęd
    w kierunku "w lewo", bo razem ze mną obrócił się mój układ współrzędnych;
    przy zmianie szybkości ruchu układu odniesienia pęd może całkiem zniknąć
    - ale jest obiekt, który ma stałą długość, składający się z energii i składowych
    pędu - on podlega obrotom jak wszystko w przestrzeni Minkowskiego.

    I całkiem spora część szczególnej teorii względności to wyszukiwanie takich
    zestawów parametrów fizycznych jakiegoś obiektu, które zmieniają się tak,
    jak przez zwykły obrót; okazuje się, że nie zawsze są to czterowektory (tak
    nazwano zestaw złożony z czegoś, co było wektorem, i dodano do tego
    czwartą składową - tak, jak pęd uzupełniono o energię - dokładniej, trzeba
    ją było jeszcze podzielić przez c - żeby wymiar się zgadzał). ale i bardziej
    złożone zestawy, które nazywa się tensorami; przykładem jest tensor gęstości
    energii i pędu, którego składowe opisują gęstość energii i pędu, oraz przepływ
    energii i pędu w trzech kierunkach przestrzennych (a gęstość to też przepływ -
    w czasie, podobnie ładunek to przepływ prądu w przyszłość).

    No i jak dobrze się skonstruuje takie wektory i tensory, weżmie się je i policzy
    iloczyn skalarny - to zawsze uzyskuje się coś, co nie zależy od obrotów (tych
    w przestrzeni Minkowskiego - czyli zmiany układu odniesienia - też).

    Okazuje się też, że wiele rzeczy upraszcza się pojęciowo - na przykład po co
    zasada, że jak prąd odpływa z jakiegoś wyznaczonego obszaru przestrzeni,
    to malaje gęstość ładunku w tym obszarze? przecież ładunek to też prąd, i ile
    go wpływa, tyle wypływa, jak wypływa w przestrzeni, to odpływa w czasie -
    z przeszłości dopłynęło więcej, w przyszłość odpływa mniej, bo część z tego,
    co przypływa z przeszłości popłynęła w przestrzeń - bilans musi wyjść na zero.

    No i to wszystko to jest dopiero szczególna teoria względności.

    A ogólna ma takie założenie: nie odróżnisz przyśpieszenia grawitacyjnego
    od bezwładności - grawitacja to tylko wygięcie czasoprzestrzeni. Szczególna
    teoria względności zadowalała się płaską przestrzenią Minkowskiego, taką
    że interwał wyrażał się przez sumę kwadratów. A w ogólnej mamy coś, co
    się nazywa tensorem metrycznym, i taką receptę na liczenie interwału (tylko
    lokalnie, więc zamiast "różnica x" mamy "dx") przedstawiamy różniczkę
    (to jest taka mała różnica, jak się można domyśleć z użycia zdrobnienia)
    współrzędnych jako czterowektor o składowych dx0,dx1,dx2,dx3, i mamy
    16 składowych tensora metrycznego: g00,g01,g02,g03,g10,....,g33, i żeby
    policzyć interwał trzeba pomnożyć i posumować dx[i]*g[i,j]*dxj dla i,j=0..3.
    Dla przestrzeni Minkowskiego g00=-1,g11=g22=g33=1 (szkoła wschodnia,
    dla zachodniej odwrotnie znaki), a pozostałe składowe g są 0. W ogólnej
    teori względności nie ma co liczyć na to, że będą 0, więc wychodzą z tego
    32 mnożenia i 15 dodawań, a na dodatek g zmienia się od punktu do punktu,
    więc nie wystarczy raz policzyć, tylko trzeba małymi kawałeczkami, potem
    jeszcze z tego wyciągać pierwiastek, i sumować, a właściwie całkować.

    A skoro g zależy od współrzędnych, to można liczyć jego pochodne po tych
    współrzędnych. Różniczkowanie po współrzędnych robi się tak, że liczy się
    pochodną po każdej z nich, uzyskując cztery składowe - jakby tak zrobić ze
    skalarem, to wyjdzie coś podobnego do wektora - tylko podobnego, bo jak
    zaczniemy obracać współrzędne, to okaże się, że to się obraca odwrotnie
    - nazywa się to kowektorem, i można z tego zrobić wektor mnożąc to przez
    odwrotność tensora metrycznego (jak się można domyśleć, jeśli pomnoży
    się wektor przez tensor metryczny, otrzyma się kowektor - a jakby zamiast
    różniczkować po współrzędnych zróżniczkować po kowspółrzędnych, czyli
    tym, co się uzyska mnożąc je przez tensor metryczny - wyjdzie wektor).
    No i może teraz łatwo się zorientować: wektor kręci się w jedną stronę,
    kowektor w drugą, jak je pomnożymy, to wychodzi coś, co się nie kręci,
    i to właśnie jest skalar. No i wektor przez kowektor mnoży się skalarnie tak,
    jak Euklides (czy Pitagoras) przykazał: suma iloczynów odpowiednich
    składowych, bez jakiegoś zamieniania znaków, czy tensora metrycznego.

    Z różniczkowaniem skalara jest w miarę prosto... ale jak się zróżniczkuje g,
    i jeszcze zrobi się z tego antysymetryzację (coś w stylu że jak mnożymy x*y,
    to bierzemy x[i]*y[j]-x[j]*y[i] - z plusem by była symetryzacja), to wychodzą
    z tego symbole Christoffela - tensory, które mają po 3 wskaźniki, czyli po
    4*4*4=64 składowe - na szczęście, między innymi dzięki antysymetryzacji,
    część z nich jest równa zero (bo x[i]*y[j]-x[j]*y[i] jest zero dla i=j), inne są
    prawie takie same, jak pewne inne (tylko odwrotny znak) - wygląda na to,
    że co najwyżej 24 mogą być istotnie (nie tylko o znak) różne. Te symbole
    opisują na ile czasoprzestrzeń jest wygięta - jak jest płaska, to choćby się
    wzięło jakieś powyginane współrzędne, symbole Christoffela będą zerowe.

    No i Einstein zaczął kombinować, jak tu z tego zrobić równanie grawitacji.
    Miał kłopoty z oswojeniem się z wektorami i kowektorami - okazało się, że
    jak zrezygnował z tego, by różniły się tylko znakiem, jak to było w przestrzeni
    Minkowskiego, to one straciły chęć, by cokolwiek sensownego wyrażać -
    można np. wszystkie wektory pomnożyć przez 2, kowektory podzielić, i nic
    się od tego nie zmieni - więc nie ma co liczyć, że coś się wektorem, albo
    kowektorem zmierzy, dopiero ich iloczyn coś znaczy - i chyba lata spędził
    nad tym, zanim to dobrze zrozumiał. No i miał kłopot z tymi symbolami
    Chrostoffela - że mają po trzy wskaźniki - nieparzysta ilość, a g ma dwa
    - parzysta - i jak tu je napisać razem w równaniu? A na dodatek nie są
    tensorami (czyli jak obracamy układ współrzędnych, to zmieniają się inaczej,
    niż przez zastosowanie obrotów do ich wskaźników). W końcu zróżniczkował
    jeszcze raz - wyszedł z tego tensor Riemanna - cztery wskaźniki, i napisał
    proste równania... jak 256 równań może być czymś prostym.

    Symbol Christoffela:Aby zobaczyć materiał na tym forum musisz być zalogowany

    No, ale z tego wyszła skomplikowana matematyka... a tymczasem ogólna
    teoria względności tak z pierwszych zasad może łatwo pokazać, że światło
    w polu grawitacyjnym zagina się (wystarczy rozważyć spadającą windę),
    a i przewidziała, że zegar im niżej, tym wolniej będzie chodził i o ile.

    Dość przystępnie opisał ogólną teorię względności Synge w książce
    "porozmawiajmy o teorii względności" - może jest gdzieś w bibliotece?
  • #21 2319876
    paw789
    Poziom 18  
    Posty: 298
    Pomógł: 20
    Ocena: 68
    Piękny wyklad, domyślam się że jest pan świetnym wykladowcą. Ja już fizyki technicznej(na PS) nie postudiuję, kierunek się rozpada.
  • #22 2336163
    _jta_
    Specjalista elektronik
    Posty: 48835
    Pomógł: 3198
    Ocena: 4186
    Spróbuję przedstawić coś, co może dać pewne wyobrażenie na temat
    symbolu Christoffela, i tensora krzywizny Riemanna.

    Wyobraźmy sobie, że stojąc na Biegunie Północnym wybieramy sobie jakiś kierunek,
    i robimy strzałkę skierowaną w tym kierunku - a właściwie dwie takie strzałki. Jedną
    zostawiamy na miejscu; drugą, identycznie ustawioną, zabieramy idąc na spacer.
    Podczas spaceru pilnujemy, by jej kierunek nie uległ zmianie. Idziemy wzdłuż
    dowolnego południka, aż dojdziemy do równika (w praktyce na Ziemi może to być
    dość trudne - raz że daleko, po drugie może się nie znaleźć taka droga, by nie trafić
    na jakąś przeszkodę nie do przejścia - pewnie lepiej byłoby w tym celu wybrać się na
    Księżyc, albo jeszcze lepiej na jakąś planetoidę - najlepiej taką, żeby była mała,
    i możliwie kulista, tak by się po niej łatwo chodziło; pewnie planeta Małego Księcia
    byłaby w sam raz). Następnie skręcamy pod kątem prostym (nie obracając strzałki),
    i idziemy wzdłuż równika - powiedzmy, że przejdziemy znowu o 90 stopni, teraz
    długości geograficznej. Potem znowu skręcamy pod kątem prostym w tę samą stronę,
    i maszerujemy z powrotem na biegun. I przez cały czas pilnujemy, by nie zmienić
    kierunku strzałki, którą niesiemy ze sobą. A na biegunie się okazuje, że jest ona
    prostopadła do tej, która leżała na biegunie! Jak ktoś nie wierzy, proponuję żeby
    przećwiczył to przesuwając strzałkę po globusie.

    Jeśli zamiast chodzić aż do równika, i o 90 stopni długości geograficznej wzdłuż
    niego, pójdziemy gdzieś bliżej - obrót będzie mniejszy. Jeśli wrócimy tą samą drogą,
    którą poszliśmy - obrotu nie będzie wcale. Okazuje się, że obrót jest proporcjonalny
    do powierzchni (a dokładniej do kąta bryłowego - na Ziemi powierzchnia musi być
    spora, na Księżycu z 5 razy mniejsza, a na małej planetoidzie dużo, dużo mniejsza,
    by był w niej taki sam kąt bryłowy, i by uzyskać taki sam kąt obrotu naszej strzałki)
    wewnątrz konturu, po którym przejdziemy; przejście wzdłuż południka do Bieguna
    Południowego i potem powrót wzdłuż przeciwległego południka nie zmieni kierunku
    strzałki - obróci się ona o 360 stopni, i taki obrót, dopóki nie zajmiemy się efektami
    kwantowymi, nie będzie zauważalny.

    Jeśli zainteresujemy się zmianą współrzędnych wektora tej strzałki, to będzie ona
    pewnym wektorem. Wyobraźmy sobie teraz, że kontur, po którym spacerowaliśmy,
    jest małym rombem o jednostkowym boku, i że wektor strzałki ma jednostkową
    długość. Zauważmy, że przejście ze strzałką po odcinku "prostej" powoduje jej
    obrót - mimo, że staramy się utrzymać jej kierunek. A przejście po rombie prowadzi
    do dającej się mierzyć - we współrzędnych na powierzchni np. Ziemi - zmiany jej
    kierunku. Ten obrót przy ruchu po prostej jest czymś, co jest podstawą konstrukcji
    symbolu Christoffela (ten symbol zawiera jeszcze pewne symetryzacje polegające
    na zamianie miejscami np. kierunku ruchu i kierunku strzałki). Zależy on od dwóch
    wektorów, i daje trzeci wektor - zmianę współrzędnych kierunku strzałki. A zmiana
    kierunku przy przejściu po rombie zależy od trzech wektorów (dwa kierunki boków
    rombu, i kierunek strzałki) i daje czwarty wektor. Żeby coś takiego opisać, w sposób,
    w jaki konstruowaliśmy "długość" z wykorzystaniem tensora metrycznego g, trzeba
    mieć tensor o NxNxN składowych dla ruchu po odcinku, i NxNxNxN składowych dla
    ruchu po rombie. I do tego są symbole Christoffela i tensor krzywizny Riemanna.
  • #23 2344887
    mroova81
    Poziom 16  
    Posty: 236
    Pomógł: 8
    Ocena: 10
    _jta_ poopowiadaj jeszcze! Fajnie się czyta! Może coś o czasie Plancka słyszałem, że jest to czas poniżej 10^-32sek po wielkim wybuchu i, że wtedy właściwie nie było czasu bo byłła za duża gęstość wszechswiata. Podobno był tak mały, że nie widoczny gołym okiem to prawda? Czekam z niecierpliwością na riposte:) -Robert

Podsumowanie tematu

✨ Ogólna teoria względności Einsteina opisuje zjawiska zachodzące w układach nieinercjalnych, w tym w polu grawitacyjnym, rozszerzając szczególną teorię względności, która dotyczy układów inercjalnych i opiera się na stałości prędkości światła. Kluczowe założenia to: prędkość światła jest największą możliwą prędkością i jest stała niezależnie od układu odniesienia; czas jest względny i może płynąć różnie dla różnych obserwatorów, zwłaszcza w pobliżu dużych mas, gdzie czasoprzestrzeń ulega zakrzywieniu. Masa ciała rośnie wraz z prędkością zbliżającą się do prędkości światła, co uniemożliwia osiągnięcie tej prędkości przez obiekty posiadające masę spoczynkową. Wzór E=mc² wyraża równoważność masy i energii, przy czym fotony mają masę spoczynkową równą zero, ale posiadają energię związaną z częstotliwością. Dyskusja poruszała także kwestie pomiaru prędkości światła w jednym kierunku (tzw. one-way velocity of light) oraz podstawy matematyczne teorii, takie jak czasoprzestrzeń Minkowskiego, tensory krzywizny i symbole Christoffela, które służą do opisu zakrzywienia czasoprzestrzeni. Wspomniano również historyczne koncepcje eteru i ich obalenie przez teorię względności.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA