Pralka Samsung WW90DG6U25LEU4
Nie chwal dnia przez zachodem słońca.
Przed majówką poleciłbym z czystym sumieniem pralkę, nie trzęsie, cicha, no super sprawa...
Skończyłem pranie, pralka upomniała się o czyszczenie bębna.
Klasycznie wyjmuję i czyszczę litr, odpalam czyszczenie bębna - fartuch był cały, bez najmniejszego uszkodzenia.
Po... 30 minutach? Zaczęła lecieć woda z bębna. Odcinam prąd, ściągam wodę, spuszczam awaryjnie z bębna, podłączam pralkę, żeby odblokować elektrozamek, wyłączam pralkę.
Otwieram bęben i widzę "wyciągnięty" fartuch na wysokości plastikowego "cosia" pod oknem na drzwiach - wymiar i miejsce się zgadza.
Zgłosiłem usterkę do Samsunga, bo pralka jest na gwarancji, oczywiście zostałem zbyty, że uszkodzenie mechaniczne i mam sobie sam bulić.
Ile firma może policzyć za taki serwis? 120 zł na north.pl kosztuje fartuch do niej, więc jak mi rykną chorą kwotę, to wolę sobie samemu zrobić, dwóch lewych rąk nie mam
Najchętniej szukałbym sposobu "walki" z Samsungiem, aby oni pokryli usterkę - ja nic nie zrobiłem, używałem i dbałem.
Dodano po 9 [minuty]:
Na moje jest to wada materiałowa, a nie uszkodzenie mechaniczne, bo jak pisałem - ja dbałem o jej stan.
Doczytałem że do 12 miesięcy od zakupu to sprzedawca musi udowodnić, że to jest moja wina, a nie wada, nazywa się to domniemaniem istnienia wady w chwili zakupu.
Przejdzie to?
Nie chwal dnia przez zachodem słońca.
Przed majówką poleciłbym z czystym sumieniem pralkę, nie trzęsie, cicha, no super sprawa...
Skończyłem pranie, pralka upomniała się o czyszczenie bębna.
Klasycznie wyjmuję i czyszczę litr, odpalam czyszczenie bębna - fartuch był cały, bez najmniejszego uszkodzenia.
Po... 30 minutach? Zaczęła lecieć woda z bębna. Odcinam prąd, ściągam wodę, spuszczam awaryjnie z bębna, podłączam pralkę, żeby odblokować elektrozamek, wyłączam pralkę.
Otwieram bęben i widzę "wyciągnięty" fartuch na wysokości plastikowego "cosia" pod oknem na drzwiach - wymiar i miejsce się zgadza.
Zgłosiłem usterkę do Samsunga, bo pralka jest na gwarancji, oczywiście zostałem zbyty, że uszkodzenie mechaniczne i mam sobie sam bulić.
Ile firma może policzyć za taki serwis? 120 zł na north.pl kosztuje fartuch do niej, więc jak mi rykną chorą kwotę, to wolę sobie samemu zrobić, dwóch lewych rąk nie mam
Najchętniej szukałbym sposobu "walki" z Samsungiem, aby oni pokryli usterkę - ja nic nie zrobiłem, używałem i dbałem.
Dodano po 9 [minuty]:
Na moje jest to wada materiałowa, a nie uszkodzenie mechaniczne, bo jak pisałem - ja dbałem o jej stan.
Doczytałem że do 12 miesięcy od zakupu to sprzedawca musi udowodnić, że to jest moja wina, a nie wada, nazywa się to domniemaniem istnienia wady w chwili zakupu.
Przejdzie to?