Witam wszystkich.
Mam problem ze swoim 3-letnim ekspresem Philips LatteGo 3200 (EP3241), a mianowicie sam nagle w trybie czuwania uruchomił sobie młynek i nie chciał wyłączyć. Panel świecił normalnie, przyciski działają, a młynek mieli bez przerwy. Po włączeniu do kontaktu i nie wciśnięciu żadnego przycisku znów się uruchamia i ani myśli przestać. Rozebrałem ten ekspres w poszukiwaniu jakiegoś zalania czy widocznego zwarcia, przepalenia, ale nic nie rzuciło mi się na oczy, może poza tym, że jak wepnę go do kontaktu i załącza się młynek, to grzeje się tyrystor na środku płyty nad radiatorem. Sprawdzałem przejścia na płycie miernikiem i jedna odnoga od niego prowadzi do wyjścia na masę młynka.
Wie ktoś może coś z szanownych forumowiczów, czy da się to jakoś ogarnąć, czy lepiej od razu wymienić płytę główną, bo zakładam, że to ona siadła?
Pozdrawiam
Mam problem ze swoim 3-letnim ekspresem Philips LatteGo 3200 (EP3241), a mianowicie sam nagle w trybie czuwania uruchomił sobie młynek i nie chciał wyłączyć. Panel świecił normalnie, przyciski działają, a młynek mieli bez przerwy. Po włączeniu do kontaktu i nie wciśnięciu żadnego przycisku znów się uruchamia i ani myśli przestać. Rozebrałem ten ekspres w poszukiwaniu jakiegoś zalania czy widocznego zwarcia, przepalenia, ale nic nie rzuciło mi się na oczy, może poza tym, że jak wepnę go do kontaktu i załącza się młynek, to grzeje się tyrystor na środku płyty nad radiatorem. Sprawdzałem przejścia na płycie miernikiem i jedna odnoga od niego prowadzi do wyjścia na masę młynka.
Wie ktoś może coś z szanownych forumowiczów, czy da się to jakoś ogarnąć, czy lepiej od razu wymienić płytę główną, bo zakładam, że to ona siadła?
Pozdrawiam