Mam 15-letnią lodówkę Indesit. U góry chłodziarka, z no frostem, u dołu zamrażarka bez no frosta, jedna sprężarka on/off.
Ostatnio zauważyłem, że zachowuje się dziwnie. Fakt, że sprężarka pracuje około 12 godzin na dobę - to norma, tak było od kiedy pamiętam.
Ale objawy zdziwaczenia są następujące:
- chłodziarka zarasta grubą warstwą lodu na górnej części tylnej ścianki. Lód potrafi dorosnąć aż do półek. Jak już raz na kilka dni czy tydzień się odmrozi, to ściana lodu blokuje się o półki i nie spływa.
- spód chłodziarki, zwłaszcza w dalszej części, chłodzi jak szalony, zamrażając ew. krople wody na dolnej ściance i zamrażając warzywa w szufladach
- przód ścianki między chłodziarką a zamrażarką, zwłaszcza na styku z uszczelką, nagrzewa się tak, że prawie parzy.
Czym to może być spowodowane (czujnik temperatury? mało czynnika?) i czy warto naprawiać?
Ostatnio zauważyłem, że zachowuje się dziwnie. Fakt, że sprężarka pracuje około 12 godzin na dobę - to norma, tak było od kiedy pamiętam.
Ale objawy zdziwaczenia są następujące:
- chłodziarka zarasta grubą warstwą lodu na górnej części tylnej ścianki. Lód potrafi dorosnąć aż do półek. Jak już raz na kilka dni czy tydzień się odmrozi, to ściana lodu blokuje się o półki i nie spływa.
- spód chłodziarki, zwłaszcza w dalszej części, chłodzi jak szalony, zamrażając ew. krople wody na dolnej ściance i zamrażając warzywa w szufladach
- przód ścianki między chłodziarką a zamrażarką, zwłaszcza na styku z uszczelką, nagrzewa się tak, że prawie parzy.
Czym to może być spowodowane (czujnik temperatury? mało czynnika?) i czy warto naprawiać?