Przerabiam starego laptopa na serwer NAS/chmura/torrenty/media.
Jest to DELL Latittude e5470, i5-6300u, 16GB
Ogarnąłem już:
+ karta sieciowa 2.5GB zamiast WI-FI;
+ dysk startowy NvME zamiast WWAN
+ kontroler na 6 portów SATA zamiast dysku NvME.
+ wyprowadzenie wszystkiego poza obudowę
Do ogarnięcia mam jeszcze podpięcie dysków. Będzie to kilka SSD (2x 2TB Samsung 2.5", 2x jakieś mniejsze SATA m.2, docelowo jeszcze ze dwa rozszerzające.
Ostrożnie szacuję realny szczytowy pobór na 2A (podczas obciążenia kilku dysków)
Problem to zasilanie ich... Mam na oku następujące opcje (w kolejności od najbardziej preferowanych):
=> Zasilanie z gniazda SATA (laptop ma jedno)
=> Zasilanie z USB 5V.
=> Podpięcie się gdzieś kabelkami, wyciągnięcie ~7-19V (tak, żeby działało niezależnie od zasilacza "awaryjnie") + przetwornica np. na 5V 3A (mam kilka do USB QC)
Teraz pytanie, bo nie chcę nic popalić na starcie i zaczynać od nowa z nowym lapkiem xd.
Jaki maksymalny prąd pociągnę ze złącza SATA w laptopie? Są jakieś "standardy"? Minima? Jak rozumiem, takie złącze powinno obsłużyć i się nie zesrać po podpięciu jakiegoś starego topornego HDD 2.5, wytrzymać jego start, "rozkręcanie", ewentualne jakieś awarie/zwarcia.
Co w razie przekroczenia obciążenia SATA? walnie bezpiecznik na płycie, czy po prostu płyta sama odetnie zasilanie do resetu/wyłączy laptopa?
Jak pociągnę 5V z USB zwykłym kablem (bez żadnego "negocjowania") jakie są limity? Niestety producent nie podaje nigdzie. W nowszym laptopie Della mam tylko informację że limit na baterii z jednego konkretnego gniazda 16W, czyli 3A, ale zakładam że to po "negocjacji" urządzeń - mi zależy na poborze bez zbędnej elektroniki. USB => dwa kabelki => SATA. Jaki jest typowy limit takiego gniazda?
Co sądzicie? Dyski powinny chodzić najlepiej tylko wtedy, kiedy laptop działa bez konieczności osobnego włączania i wyłączania.
Jest to DELL Latittude e5470, i5-6300u, 16GB
Ogarnąłem już:
+ karta sieciowa 2.5GB zamiast WI-FI;
+ dysk startowy NvME zamiast WWAN
+ kontroler na 6 portów SATA zamiast dysku NvME.
+ wyprowadzenie wszystkiego poza obudowę
Do ogarnięcia mam jeszcze podpięcie dysków. Będzie to kilka SSD (2x 2TB Samsung 2.5", 2x jakieś mniejsze SATA m.2, docelowo jeszcze ze dwa rozszerzające.
Ostrożnie szacuję realny szczytowy pobór na 2A (podczas obciążenia kilku dysków)
Problem to zasilanie ich... Mam na oku następujące opcje (w kolejności od najbardziej preferowanych):
=> Zasilanie z gniazda SATA (laptop ma jedno)
=> Zasilanie z USB 5V.
=> Podpięcie się gdzieś kabelkami, wyciągnięcie ~7-19V (tak, żeby działało niezależnie od zasilacza "awaryjnie") + przetwornica np. na 5V 3A (mam kilka do USB QC)
Teraz pytanie, bo nie chcę nic popalić na starcie i zaczynać od nowa z nowym lapkiem xd.
Jaki maksymalny prąd pociągnę ze złącza SATA w laptopie? Są jakieś "standardy"? Minima? Jak rozumiem, takie złącze powinno obsłużyć i się nie zesrać po podpięciu jakiegoś starego topornego HDD 2.5, wytrzymać jego start, "rozkręcanie", ewentualne jakieś awarie/zwarcia.
Co w razie przekroczenia obciążenia SATA? walnie bezpiecznik na płycie, czy po prostu płyta sama odetnie zasilanie do resetu/wyłączy laptopa?
Jak pociągnę 5V z USB zwykłym kablem (bez żadnego "negocjowania") jakie są limity? Niestety producent nie podaje nigdzie. W nowszym laptopie Della mam tylko informację że limit na baterii z jednego konkretnego gniazda 16W, czyli 3A, ale zakładam że to po "negocjacji" urządzeń - mi zależy na poborze bez zbędnej elektroniki. USB => dwa kabelki => SATA. Jaki jest typowy limit takiego gniazda?
Co sądzicie? Dyski powinny chodzić najlepiej tylko wtedy, kiedy laptop działa bez konieczności osobnego włączania i wyłączania.