MacBook Air A1446 nie włącza się.
Czy jest jakiś sposób by go uruchomić? Parę lat temu jak mi "padł" zaniosłam go do serwisu. Tam dostałam odpowiedź, że laptop jest prawdopodobnie po zalaniu (byłam wtedy na 90% pewna, że przecież nic na niego nie wylałam więc nie rozumiem) koniec końców gość przedstawił mi taką kwotę(nie pamiętam już ile ale pewnie gdzieś z połowę wartości laptopa), że nie opłacało mi się go naprawić tylko zdecydowałam, że już wolę kupić nowy więc wróciłam do serwisu po zepsutego laptopa nie płacąc nic. Odbierając go i wracając do domu otworzyłam go a tam ku mojemu zdziwieniu po otwarciu ekranu laptop normalnie miał włączoną kartę z przeglądarką. I o dziwo(przynajmniej dla mnie - elektronicznego laika bo nie wiem co się zadziało) działał tak jeszcze ładnych kilka miesięcy, aż nagle znowu bezpowrotnie padł. Wtedy już kupiłam nowego macbooka, a stary poszedł w karton na strych. Dziś znalazłam go podczas porządków i zastanawiam się czy jest jakaś możliwość odpalenia go, raczej głównie z sentymentu - chciałabym odzyskać ewentualnie jakieś stare zdjęcia, pliki. Laptop reaguje na podłączenie ładowarki - świeci się czerwona dioda. Próbowałam również resetu SMC - laptop reaguje na niego tylko w ten sposób, że po wybraniu kombinacji klawiszowej dioda ładowarki zmienia się na chwilę na zieloną, po czym z powrotem na czerwoną, ale niestety po przyciśnięciu przycisku power laptop nie reaguje. Próbowałam jeszcze kombinację "shift+option+command+power" - kompletny brak reakcji - wentylatory nie włączają się, nic się nie dzieje.
Dziwi mnie w sumie ta sytuacja z serwisu - wracam po zepsutego laptopa, a tam działający laptop. Co się mogło zadziać i czy jest jakaś możliwość odpalenia go?
Czy jest jakiś sposób by go uruchomić? Parę lat temu jak mi "padł" zaniosłam go do serwisu. Tam dostałam odpowiedź, że laptop jest prawdopodobnie po zalaniu (byłam wtedy na 90% pewna, że przecież nic na niego nie wylałam więc nie rozumiem) koniec końców gość przedstawił mi taką kwotę(nie pamiętam już ile ale pewnie gdzieś z połowę wartości laptopa), że nie opłacało mi się go naprawić tylko zdecydowałam, że już wolę kupić nowy więc wróciłam do serwisu po zepsutego laptopa nie płacąc nic. Odbierając go i wracając do domu otworzyłam go a tam ku mojemu zdziwieniu po otwarciu ekranu laptop normalnie miał włączoną kartę z przeglądarką. I o dziwo(przynajmniej dla mnie - elektronicznego laika bo nie wiem co się zadziało) działał tak jeszcze ładnych kilka miesięcy, aż nagle znowu bezpowrotnie padł. Wtedy już kupiłam nowego macbooka, a stary poszedł w karton na strych. Dziś znalazłam go podczas porządków i zastanawiam się czy jest jakaś możliwość odpalenia go, raczej głównie z sentymentu - chciałabym odzyskać ewentualnie jakieś stare zdjęcia, pliki. Laptop reaguje na podłączenie ładowarki - świeci się czerwona dioda. Próbowałam również resetu SMC - laptop reaguje na niego tylko w ten sposób, że po wybraniu kombinacji klawiszowej dioda ładowarki zmienia się na chwilę na zieloną, po czym z powrotem na czerwoną, ale niestety po przyciśnięciu przycisku power laptop nie reaguje. Próbowałam jeszcze kombinację "shift+option+command+power" - kompletny brak reakcji - wentylatory nie włączają się, nic się nie dzieje.
Dziwi mnie w sumie ta sytuacja z serwisu - wracam po zepsutego laptopa, a tam działający laptop. Co się mogło zadziać i czy jest jakaś możliwość odpalenia go?