Dzisiaj rano Lodówka RSH5ZLBG zaczęła wydawać dziwne dźwięki.... co kilkanaście minut głośne bulgotanie jakby przelewania z czeluści kanalizacji - ale to na 100% była lodówka. Jak żona wróciła do domu to okazało się że lodówka "zgasła" całkowicie. Wyświetlacz ciemny, brak światła w środku, prąd i bezpiecznik OK. Potem sama się uruchomiła i aktualnie chłodzi i mrozi ale "skwierczy".
Dźwięk dochodzi z okolic kompresora i nie jest to wentylator który jest obok bo dźwięk się nie zmienia niezależnie od tego czy wentylator działa czy nie.
Dźwięki są jakby człowiek smażył boczek na bardzo gorącej patelni albo coś iskrzyło - przypomina dźwięk przy spawaniu.
Odkręciłem jej tylną pokrywę gdzie jest kompresor, wentylator i skraplacz ale nic tam nie widać ciekawego. Kompresor bardzo ciepły. Pirometr pokazuje 58 stopni.
Dożyła swoich dni czy jest szansa na ratunek? 15 lat działała bez awaryjnie.
Krawietz
Dźwięk dochodzi z okolic kompresora i nie jest to wentylator który jest obok bo dźwięk się nie zmienia niezależnie od tego czy wentylator działa czy nie.
Dźwięki są jakby człowiek smażył boczek na bardzo gorącej patelni albo coś iskrzyło - przypomina dźwięk przy spawaniu.
Odkręciłem jej tylną pokrywę gdzie jest kompresor, wentylator i skraplacz ale nic tam nie widać ciekawego. Kompresor bardzo ciepły. Pirometr pokazuje 58 stopni.
Dożyła swoich dni czy jest szansa na ratunek? 15 lat działała bez awaryjnie.
Krawietz