Łudzisz się że w prawie 30 letnim to jest przyczyna. Szansa jest mała aczkolwiek niezerowa. Pytanie czy sens to ratować. Jak masz czas i trochę narzędzi oraz wiedzy to da się ściągnąć misę lekko unosząc silnika ze skrzynią z poduszek. Można wtedy ocenić czy smok jest zabity i czy nie ma "skarbów" w misce. Sama ocena filtra oleju po rozcięciu (tylko nie flexem bo nasypie opiłków) może dać obraz co się dzieje w silniku tak samo spuszczenie oleju i pozwolenie mu odstać kilka godzin zlanie i próba magnesem tego co zostało czy dokładnie obejrzenie czy niema opiłków jak są to raczej silnik zło.
Pytam o sens bo takie passaty są tanie a twój raczej igłą nie jest. Nawet silnik ADR idzie kupić za 700-1500 zł. Toż serwis po zakupowy (olej ,filtry, rozrząd -pasek + łańcuch , uszczelki ) będzie w cenie innego silnika.
1. Pierwsze jak z kompresją? Jak słaba to raczej ratowanie tego silnika nie m sensu.
2. Pytanie czy robienie czegokolwiek ma sens ekonomiczny w tym aucie. Czy nie lepiej jeździć aż silnik stanie i wtedy decydować czy złom czy inny silnik.
3. Jeśli ciśnienie niskie bardzo to ten silnik może być po 3 latach już w kompletnej agonii.