logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Kiedy auta elektryczne zdominują rynek? Przewidywania na przyszłość

(Sponsorowany) magic9 30 Gru 2025 11:01 15423 691
Najlepsze odpowiedzi

Kiedy samochody elektryczne realnie zdominują rynek i czy są dziś w stanie zastąpić auta spalinowe?

W tym wątku pada raczej wniosek, że auta elektryczne nie zdominują rynku szybko: dziś widzi się je głównie jako auta miejskie albo drugie auto w rodzinie, a pełne zastąpienie spalinówek uznawane jest za mało realne przy obecnej technologii [#21794013][#21795622] Najczęściej wskazywane przeszkody to słaba użyteczność w trasie, długi czas ładowania, potrzeba własnego garażu/domowego ładowania oraz spadek zasięgu zimą [#21793661][#21808360][#21795547] Do tego dochodzi infrastruktura: przy pełnej elektryfikacji potrzeba byłoby wielokrotnie więcej ładowarek i dużo większych mocy w sieci niż dziś [#21808517][#21794679] Jeden z uczestników podaje nawet szacunek, że w Polsce pełne przejście może nastąpić dopiero około 2070 roku, a do 2040 r. udział EV nie musi przekroczyć 30% [#21807707] Jako bardziej realistyczny kierunek wielu rozmówców widzi hybrydy, zwłaszcza full hybrid/PHEV, bo łączą zalety napędu elektrycznego z brakiem konieczności ciągłego ładowania z zewnątrz [#21807726][#21812738]
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
  • Kiedy auta elektryczne zdominują rynek? Przewidywania na przyszłość


    Świat motoryzacji przechodzi właśnie najbardziej radykalną transformację w swojej ponad stuletniej historii. Rezygnacja z paliw kopalnych na rzecz czystej energii to proces, którego nie da się już zatrzymać. Auta elektryczne zdobywają kolejne rynki, a ich dominacja wydaje się kwestią najbliższej dekady.


    Dwa samochody elektryczne ładujące się na publicznej stacji ładowania



    Globalne trendy sprzedaży pojazdów bezemisyjnych

    Wzrost zainteresowania, jaki notują auta elektryczne, jest zjawiskiem obserwowanym na wszystkich kontynentach, choć tempo adaptacji różni się w zależności od regionu. Prym w statystykach wiodą Chiny, odpowiadając za ponad połowę globalnej sprzedaży nowych samochodów na prąd. Europa stara się dotrzymać kroku azjatyckiemu gigantowi, wprowadzając rygorystyczne normy emisji spalin, które wymuszają na producentach zmianę strategii. Stany Zjednoczone również notują dynamiczne wzrosty, szczególnie w segmentach popularnych tam pickupów i SUV-ów. Jak czytamy w raporcie Global EV Outlook przygotowanym przez International Energy Agency, do 2030 roku elektryki mogą stanowić nawet 40 procent wszystkich nowych rejestracji na świecie.

    Czynnikiem przyspieszającym ten proces jest systematyczny spadek cen technologii, co czyni auta elektryczne bardziej przystępnymi dla przeciętnego nabywcy. Producenci masowo inwestują w fabryki ogniw, co pozwala na osiągnięcie efektu skali i dalsze obniżanie marż. Równolegle obserwuje się rozwój rynku wtórnego, gdzie używane modele na prąd zaczynają pojawiać się w atrakcyjnych cenach, co dodatkowo napędza popyt. Analitycy sugerują, że wkrótce nastąpi zrównanie cen zakupu pojazdów spalinowych i elektrycznych w salonach. Jest to kwestia kilku lat.


    Tak będzie wyglądać przyszłość motoryzacji w Europie

    Unia Europejska przyjęła jedno z najbardziej ambitnych stanowisk na świecie, wyznaczając rok 2035 jako datę graniczną dla sprzedaży nowych samochodów emitujących dwutlenek węgla. Oznacza to w praktyce zakaz rejestracji nowych aut z silnikami benzynowymi i Diesla, co stawia auta elektryczne w roli jedynej alternatywy dla transportu indywidualnego. Przepisy te są częścią szerszego planu Fit for 55, mającego na celu drastyczną redukcję emisji gazów cieplarnianych na starym kontynencie. Wielu producentów na długo przed wyznaczonym terminem zadeklarowało pełne przejście na napędy bezemisyjne, aby uniknąć wysokich kar finansowych za przekroczenie norm emisji.

    Wprowadzenie stref czystego transportu w dużych aglomeracjach miejskich to kolejne narzędzie prawne promujące auta elektryczne. Miasta takie Kraków czy Warszawa wdrażają lub planują ograniczenia wjazdu dla starszych pojazdów spalinowych, co naturalnie skłania kierowców do wymiany środka transportu. Lokalne samorządy oferują przywileje dla użytkowników elektryków, takie jak darmowe parkowanie czy możliwość korzystania z buspasów. Te regulacje sprawiają, że posiadanie samochodu z tradycyjnym napędem staje się w miastach coraz mniej wygodne i bardziej kosztowne. Legislacja działa tu jako katalizator zmian, wymuszając adaptację technologii szybciej, niż wynikałoby to z naturalnych procesów rynkowych.


    Rozwój infrastruktury ładowania jako klucz do sukcesu zielonej transformacji

    Dostępność punktów ładowania stanowi najważniejszy warunek, aby auta elektryczne mogły w pełni zastąpić pojazdy spalinowe w codziennym użytkowaniu. Obecnie sieć ładowarek rozwija się dynamicznie, ale wciąż jest nierównomiernie rozłożona, z dużym zagęszczeniem w Europie Zachodniej i rzadszą siatką w części wschodniej. Operatorzy stawiają na budowę hubów szybkiego ładowania przy głównych trasach tranzytowych, co umożliwia uzupełnienie energii w czasie krótszym niż 20 minut. Nowoczesne stacje oferują moc przekraczającą 350 kW, co znacznie skraca czas postoju i zbliża komfort podróży do tankowania paliwa.

    Ładowanie aut elektrycznych w budynkach wielorodzinnych należy obecnie do największych wyzwań rozwoju elektromobilności w Polsce – zwłaszcza w starszych blokach pozbawionych odpowiedniej instalacji elektrycznej i przypisanych miejsc parkingowych. Coraz częściej nowe inwestycje deweloperskie projektuje się z uwzględnieniem infrastruktury pod ładowarki, natomiast modernizacja istniejącej zabudowy wielorodzinnej będzie procesem rozłożonym na wiele lat. Równolegle rozwijana jest gęstsza sieć ogólnodostępnych stacji ładowania przy ulicach, biurowcach i centrach handlowych, która ma częściowo kompensować brak indywidualnych punktów ładowania „pod blokiem”.


    Zmiany następują też w dziedzinie akumulatorów

    Technologia magazynowania energii przechodzi gwałtowną ewolucję, a inżynierowie pracują nad ogniwami, które zmienią parametry użytkowe pojazdów. Obecnie stosowane baterie litowo-jonowe są systematycznie udoskonalane pod kątem gęstości energii, co przekłada się na większe zasięgi na jednym ładowaniu. Standardem w nowych modelach staje się dystans 400-500 kilometrów, co zaspokaja potrzeby większości kierowców. Największe nadzieje wiąże się jednak z ogniwami ze stałym elektrolitem (tzw. solid-state), które mają być lżejsze, bezpieczniejsze i ładować się znacznie szybciej. Wprowadzenie tej technologii do seryjnej produkcji przewiduje się na drugą połowę bieżącej dekady.

    Recykling zużytych akumulatorów to kolejny istotny aspekt, który wpływa na to, jak postrzegane są auta elektryczne. Nowoczesne metody odzysku pozwalają na ponowne wykorzystanie do 95 procent cennych surowców, takich jak lit, kobalt czy nikiel. Tworzenie zamkniętego obiegu materiałów uniezależnia producentów od wydobycia surowców pierwotnych i stabilizuje ceny komponentów. Baterie, które utraciły pojemność wymaganą w transporcie, zyskują drugie życie jako stacjonarne magazyny energii w domach lub przemyśle. Taki cykl życia produktu sprawia, że ślad węglowy całego procesu produkcji i eksploatacji ulega znacznemu obniżeniu.


    Koszty eksploatacji i całkowity koszt posiadania

    Analiza opłacalności zakupu pojazdu coraz częściej uwzględnia nie tylko cenę w salonie, ale tzw. TCO, czyli całkowity koszt posiadania. W tym zestawieniu auta elektryczne wypadają korzystniej od spalinowych odpowiedników ze względu na tańszą energię i mniejszą awaryjność. Silnik elektryczny składa się ze znacznie mniejszej liczby ruchomych części niż jednostka spalinowa, co eliminuje konieczność wymiany oleju, filtrów paliwa czy pasków rozrządu. Hamowanie rekuperacyjne oszczędza klocki i tarcze hamulcowe, co dodatkowo obniża wydatki serwisowe. Firmy zarządzające flotami zauważają te oszczędności i masowo wymieniają tabor na bezemisyjny.
    Kluczowym elementem kalkulacji finansowej dla każdego właściciela jest cena odsprzedaży pojazdu po kilku latach użytkowania. Początkowe obawy o szybką utratę wartości elektryków nie znajdują potwierdzenia w obecnych realiach rynkowych, gdzie popyt na używane modele rośnie. Platformy takie jak Automarket oferują szeroki wybór sprawdzonych pojazdów, co zwiększa zaufanie konsumentów do rynku wtórnego. Stabilizacja cen na rynku wtórnym jest sygnałem, że technologia dojrzewa i staje się akceptowalna dla szerokiego grona odbiorców.


    [Współpraca reklamowa z Automarket.pl - PKO Leasing S.A.]
    O autorze
    magic9
    Redaktor
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 21793589
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15132
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4624
    A gdyby tak obniżyć jeszcze energię elektryczną do normalnych cen, ale tylko dla użytkowników elektryków, a dodatkowo podnieść ceny paliw płynnych i gazu, tak przynajmniej ze 100%, to pomimo drożyzny elektryków wszyscy obywatele zwłaszcza z uśmiechniętej KOalicji zaraz rzucą się na ich zakup...
  • #3 21793627
    sigwa18
    Poziom 43  
    Posty: 11916
    Pomógł: 1180
    Ocena: 3316
    I co jeszcze? SCT i wjazd tylko elektrykami? Spokojnie rewolucja sama nadejdzie tylko trzeba czasu. Już kupno elektryka się opłaca są dopłaty a przy poborze 16kWh -20kWh na 100km jest już tanio. Tylko trzeba mieć własny garaż z prądem do ładowania w domu czy mieszkaniu.
  • #4 21793661
    forest1600
    Poziom 20  
    Posty: 616
    Pomógł: 10
    Ocena: 168
    Nigdy nie zdominują, elektryk jest ok na dojazd do roboty, zakupy, i wypady do 100km od domu, w trasę to się nie nadaje, prędzej jako drugi samochód.
  • #5 21793669
    Marcin125
    Poziom 29  
    Posty: 4105
    Pomógł: 50
    Ocena: 278
    magic9 napisał:
    Nowoczesne metody odzysku pozwalają na ponowne wykorzystanie do 95 procent cennych surowców, takich jak lit, kobalt czy nikiel.


    Ciekawe są te "nowoczesne" metody odzysku.
  • #6 21793720
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2091
    Pomógł: 68
    Ocena: 383
    Auta elektryczne zdominują rynek kiedy Unia Europejska podbije glob.
    Na razie ceny prądu rosną. Zużycie węgla rośnie. Producenci pojazdów szykują się do pojazdów wodorowych - lżejszych, mocniejszych i ekonomiczniejszych.
    Koszt posiadania elektryka jest nieprzewidywalny - bo koszty składowe stają się coraz bardziej zależne od elementów ryzyk spekulacyjnych (giełda energii).
    Może jako inwestycję emerytalną kupię sobie kilka gigawattów na styczeń 2068?
  • REKLAMA
  • #7 21793733
    sigwa18
    Poziom 43  
    Posty: 11916
    Pomógł: 1180
    Ocena: 3316
    No właśnie na dojazdy do pracy już są lepsze od splainowek. Kwestia czasu jak dopracują akumulatory i spalinówka zostanie w tyle.
  • #8 21793739
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1823
    Pomógł: 107
    Ocena: 380
    sigwa18 napisał:
    Już kupno elektryka się opłaca są dopłaty a przy poborze 16kWh -20kWh na 100km jest już tanio.

    Głupoty piszesz. Jak to policzyłeś ? chyba nie ceny z ładowarki 400kW gdzie za 1kWh trzeba zapłacić 4zł to to wychodzi 100zł/100km a jak masz diesla co pali 6/100 to wychodzi 36zł czyli auto na prąd kosztuje 3x tyle za 1km co spalinowe
    sigwa18 napisał:
    Tylko trzeba mieć własny garaż z prądem do ładowania w domu czy mieszkaniu.

    Które obecnie oferowane auto (BEV w pełni elektryczne) można ładować z sieci 230V ?? A nawet jakby takie się znalazło ile czasu trwałoby ładowanie z sieci jednofazowej gdzie z trudem wyszarpiesz 3kW pod warunkiem że ty jeden na garażach w tym momencie ładujesz ? 36h? dobrze się czujesz?

    Moderowany przez Felini:

    3.1.9. Rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich.

  • #9 21793747
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15132
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4624
    >>21793733 A na razie można przecież przyczepkę załadować akumulatorami i już mamy zapas, tak jak w nieodległym przecież czasie stanu wojennego, gdy nie pojechało się daleko, jak nie miało się zapasu paliwa w kanistrach, a kartki, albo dzień w tygodniu nie taki(ci co żyli w tych czach , to wiedzą o co chodzi).
  • #10 21793763
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1823
    Pomógł: 107
    Ocena: 380
    stanislaw1954 napisał:
    A na razie można przecież przyczepkę załadować akumulatorami i już mamy zapas,

    No jak załadujesz jak teraz elektryk ma jeden akumulator który stanowi jego podłogę i jest tak skonstruowany że nie ma szans podłaczyć drugi jakbyś nawet miał identyczny na przyczepce
    Jak na razie to możesz załadować agregat prądotwórczy i nim próbować ładować starsze elektryki bo te z tej epoki to wymagają szybkich ładowarek jak nie 400 to 110kW to jakich rozmiarów musiałaby być ta "przyczepka" aby takiej mocy dostarczyć ?
  • #11 21793768
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15132
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4624
    >>21793763 Podłączyć agregat na przyczepce na stałe i w trakcie jazdy będzie ładował ubytki, ale samochodem będzie jechał ekologicznie, bez dymienia.
  • #12 21793829
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1823
    Pomógł: 107
    Ocena: 380
    No można jeszcze do każdego elektryka dawać lawetę gratis to wtedy niektórzy napiszą że w ogóle ani paliwa ani prądu nie bierze, dziś za pieniądze to nie problem zamówić taki artykuł, przykładem tego są hybrydy gdzie wszyscy jak jeden nie biorą pod uwagę że zużycie paliwa testuje się na aucie w pełni naładowanym do momentu kiedy mu się ten prąd kończy i wychodzi że SUV pali 2l/100km a boli nie to że tak napisali tylko boli że ten co to czyta w to wierzy.
    No ale zobacz, jakby zamiast lawety takiego elektryka załadować na pakę kampera to byłby tandem idealny. Stawiasz elektryka pod ładowarkę a kamperem w tym czasie kilka zamków zwiedzasz.
    Elektryki nie znikną tak jak nie zniknął silnik Wankla, znowu Mazda taki stosuje tym razem w roli napędu agregatu do ładowania.
    A jeszcze o mocy dzisiejszych ładowarek. Kto tak na prawdę zdaje sobie sprawę ile to jest 400kW mocy ?
    10 ładowarek to 4MW czyli mniej więcej tyle co strefa przemysłowa dostaje w powiatowym mieście, stanie cała produkcja kiedy pod wszystkie ładowarki podepnie się elektryk ? Nawet duży zakład w terenie ma problemy z uzyskaniem przydziału mocy 1MW a ktoś mi chce wmówić że na każdej stacji w każdym Pierdziszewie znajdzie się przyłącze 2x 400kW? to utopia.

    Moderowany przez ArturAVS:

    3.1.9. Rozpowszechnianie treści ironizujących, prześmiewczych lub złośliwych, stanowiących przejaw braku szacunku do innych Użytkowników lub osób trzecich.

  • #13 21793847
    sigwa18
    Poziom 43  
    Posty: 11916
    Pomógł: 1180
    Ocena: 3316
    Mastertech napisał:
    Które obecnie oferowane auto (BEV w pełni elektryczne) można ładować z sieci 230V ?? A nawet jakby takie się znalazło ile czasu trwałoby ładowanie z sieci jednofazowej gdzie z trudem wyszarpiesz 3kW pod warunkiem że ty jeden na garażach w tym momencie ładujesz ? 36h? dobrze się czujesz?

    1. To tylko kwestia ładowarki.
    2. Nawet tesla miała taką możliwość by z gniazdka 230V ładować.
    3. 3kW przez 10-12h w nocy i masz na przejechanie 200km. Robisz dziennie więcej do pracy?
    4. Na grażach. To jest rozwiązanie dla tych co mają garaż w domu lub parkują pod domem wtedy nawet wall box-a 10-15 kW można sobie zrobić.

    I czuję się dobrze. Dalej twierdzę że elektryk na dojazdy do pracy ma więcej sensu niż benzyna czy diesel. A dla osób które jeżdżą jeszcze mniej tym bardziej. Taką dacie spring można wyrwać za 70 000 zł a po dopłatach za 30 000- 40 000zł. Zużywa to 15 kWh -20 kWh na 100km. Nawet na LPG ciężko zejść niżej. Nie zmieniasz oleju, filtrów ,klocki nawet lecą mniej.
  • #14 21793866
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1823
    Pomógł: 107
    Ocena: 380
    sigwa18 napisał:
    Dalej twierdzę że elektryk na dojazdy do pracy ma więcej sensu niż benzyna czy diesel

    No z tym to się zgodzę. Nawet sam fakt że mogę tym jechać Buspasem skraca mi czas dojazdu nawet o połowę.
    W korku pobiera tyle co światła i wentylator. Ale to koniec zalet. Przyszły pierwsze przymrozki i Kurierzy odpalili co? ano swoje chińskie Webasto w pełni elektrycznych busach. Ktoś coś wspomniał o zaparowanych szybach czy zmarźniętych zimą kierowcach ? a latem to lepiej kiedy klima pożera więcej niż ogrzewanie? A widziałeś te linie eneregetyczne jeszcze na drewnianych słupach? szybką ładowarkę pod to podłączysz?
    sigwa18 napisał:
    nawet wall box-a 10-15 kW można sobie zrobić.

    W G11 będziesz miał to przyłącze? Może w jakiejś taryfie budowlanej ale to tylko tymczasowo na przeciągniętym kablu siłowym. Starsze budownictwo tylko w rejonach wiejskich miało instalacje 3-fazowe. Oceniasz to wszystko z perspektywy mieszkańca dużego miasta, dlatego ci wychodzi że to ma sens.
  • REKLAMA
  • #15 21793874
    karolark
    Poziom 42  
    Posty: 14341
    Pomógł: 701
    Ocena: 2486
    sigwa18 napisał:
    Taką dacie spring można wyrwać za 70 000 zł a po dopłatach za 30 000- 40 000zł.

    A te dopłaty to Marsjanie dają
    Niech dotuja nie 40-50procent a 99 będą jeszcze tańsze
    Elektryki są dobre ale nie dla każdego i brak ładowarek.
    Na autostradach widzę maszyny z zieloną rejestracja jak się ciągną 80-90 i w kurtkach i czapach
    Ekologia-technolodzia😸
  • #16 21793909
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15132
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4624
    Mastertech napisał:
    Nawet sam fakt że mogę tym jechać Buspasem skraca mi czas dojazdu nawet o połowę.

    Dopóki jest ich niewiele, bo być może za kilka lat jak będzie ich więcej, to nie będzie takich przywilejów, albo ten przywilej będzie dotyczył starych diesli.
  • #17 21793957
    user64
    Poziom 36  
    Posty: 3532
    Pomógł: 220
    Ocena: 695
    A to nawet ma sens. Spalinowymi na bus pasy, żeby mniej smrodzic, a elektryki w korki. Popieram.
  • #18 21793961
    Mastertech
    Poziom 30  
    Posty: 1823
    Pomógł: 107
    Ocena: 380
    No jakoś ten przywilej rzutem na taśmę został przedłużony na kolejne 2 lata.
    Parkingi ma też darmowe. Ale to wszystko z perspektywy mieszkańca dużego miasta o czym pisałem już wcześniej.
    Ryzyko wzrostu cen prądu jak tak samo wielkie jak w przypadku pamięci DDR5 -skoczyło zapotrzebowanie i ceny kosmos. A co prócz RAM potrzebuje AI ?? prądu ! bardzo dużo prądu i to bardzo dobrej jakości czego nie gwarantują źródła odnawialne. Prąd pożre AI a właściciele elektryków mogą zostać z ręką w nocniku, z talonami jak za PRL i wyznaczonymi godzinami ładowania w porze nocnej.
  • #19 21793992
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • REKLAMA
  • #20 21794000
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15132
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4624
    >>21793992 Dlaczego nie? przecież można z każdego mieszkania wypuścić sobie kabelek do ładownia. Wszyscy staną pod blokiem. Każdy się podepnie i już. Kiedyś była tendencja , żeby stawać dalej od okien, bo śmierdziało spalinami, teraz trzeba dążyć do tego, by parkingi były jak najbliżej ściany(oczywiście dla elektryków). A ... są jeszcze piwnice pod blokami, to można wyciągnąć kabelek z nie swojego obwodu... będzie taniej.
  • #21 21794013
    dzidek1968
    Poziom 28  
    Posty: 1033
    Pomógł: 96
    Ocena: 396
    Kiedyś byłem prawie zdecydowany na zakup elektryka. Na szczęście, jak już "dojrzałem" do tego finansowo, moje poglądy niecy ewoluowały. Mianowicie:
    1. Auto jest drogie w stosunku do odpowiednika spalinowego. No, może dziś ta różnica jest mniejsza, ale kiedy ja szukałem to był kosmos ;-).
    2. Ciężko przewidzieć koszty jego serwisowania, a te mogą mocno zaboleć.
    3. Tylko patrzeć, jak rząd stwierdzi, że prąd do auta to paliwo, i nałoży akcyzę i diabli wiedzą jakie jeszcze opłaty. Jest to dość proste, wystarczy zaczipować ładowarki :-).
    4. Jak na drodze skończy się prąd to z kanistrem nie przyniosę ;-). Wiem, to skrajny przypadek, ale się zdarza.
    5. Cykl życia takiego auta zostawia większy ślad węglowy, niż auta spalinowego (i być może hybrydowego). Badań w tym temacie było sporo. Bo my podniecamy się tylko śladem C od momentu zakupu do złomowania (czyli eksploatacji), ale mało kto myśli o okresie produkcji i pozyskiwania surowców na to auto. To tak jakbym śmieci wywoził daleko do lasu i cieszył się, że mam czyste podwórko :-).
    Jeszcze pewnie kilka pomniejszych argumentów bym znalazł. Oczywiście to jest moje zdanie i efekt kilkuletniego zainteresowania tematem :-)
    Na chwilę obecną uważam, że auta elektryczne to raczej ślepy zaułek. Prędzej hybrydym jako kompromis. Ktoś tu wspomniał o wodorowych, i tu upatrywałbym pola do rozwoju. Wodór jest łatwy do uzyskania, praktycznie nieszkodliwy, a koszty wytwarzania zależą od technologii, którą można doskonalić. Owszem, może wybuchać, ale inne paliwa też mogą.
    A jak potoczy się historia motoryzacji? Zobaczymy :-)
  • #22 21794021
    user64
    Poziom 36  
    Posty: 3532
    Pomógł: 220
    Ocena: 695
    Niestety na losy motoryzacji największy wpływ mają obecnie politycy, a nic w czym miesza polityk dobrze się nie kończy.
  • #23 21794030
    dzidek1968
    Poziom 28  
    Posty: 1033
    Pomógł: 96
    Ocena: 396
    user64 napisał:
    Niestety na losy motoryzacji największy wpływ mają obecnie politycy, a nic w czym miesza polityk dobrze się nie kończy.


    Ja mam takie powiedzenie (choć pewnie to nie ja je wymyśliłem), że "świat byłby piękny gdyby nie politycy"...
  • #24 21794055
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1379
    Pomógł: 101
    Ocena: 235
    dzidek1968 napisał:
    ale mało kto myśli o okresie produkcji i pozyskiwania surowców na to auto

    Rowery też nie są ekologiczne, bo huta (energochłonna) musi stal wyprodukować, do tego opony, plastiki z ropy, kauczuku itp. Strach pomyśleć ile zasobów i energii idzie na takie rowery.
    dzidek1968 napisał:
    Tylko patrzeć, jak rząd stwierdzi, że prąd do auta to paliwo, i nałoży akcyzę i diabli wiedzą jakie jeszcze opłaty

    To prawda. Można podnosić podatki na paliwa bez ograniczeń. Kiedyś ropa była po 150$ i na stacjach było taniej, niż jak teraz jest po 60$. To wszystko dzięki podatkom. Można też manipulować ubezpieczeniami:
    - masz auto spalinowe? - płacisz sporo więcej,
    - masz starsze auto? (oczywiście spalinowe) - płać.

    Irlandia przerabiała zmowę ubezpieczycieli - nie ubezpieczamy auta starsze niż 15 lat. Wiele osób pozbyło się starszych samochodów, dzięki temu kupili nowsze. Okazało się, że ubezpieczenie wzrosło, "bo nowsze auto". Rząd po cichu zareagował na tą dyskryminację chyba po dwóch latach, jak producenci odpowiednio zarobili. Nie sami producenci, bo rząd, ubezpieczyciele oczywiście też. Nie było potrzeby szybkiej reakcji.
    dzidek1968 napisał:
    To tak jakbym śmieci wywoził daleko do lasu i cieszył się, że mam czyste podwórko

    Ale to ma tak działać. Kiedyś śmieci wyrzucało się do rynsztoka za oknem. Potem powstał wywóz śmieci i magazynowanie w jednym odległym miejscu. Która opcja jest lepsza? Chyba nie chcesz powrotu do rynsztoków przed domami, bo to i tak dokładnie te same śmieci niezależnie gdzie są?
    dzidek1968 napisał:
    Ktoś tu wspomniał o wodorowych, i tu upatrywałbym pola do rozwoju. Wodór jest łatwy do uzyskania, praktycznie nieszkodliwy, a koszty wytwarzania zależą od technologii, którą można doskonalić

    Pobożne życzenia powtarzane od ponad 40 lat.
  • #25 21794094
    dzidek1968
    Poziom 28  
    Posty: 1033
    Pomógł: 96
    Ocena: 396
    roman106 napisał:
    dzidek1968 napisał:
    ale mało kto myśli o okresie produkcji i pozyskiwania surowców na to auto

    Rowery też nie są ekologiczne, bo huta (energochłonna) musi stal wyprodukować, do tego opony, plastiki z ropy, kauczuku itp. Strach pomyśleć ile zasobów i energii idzie na takie rowery.

    Porównujesz produkcję roweru do produkcji auta elektrycznego? Rzeczywiście skala problemu porównywalna ;-).
  • #26 21794103
    Karaczan
    Poziom 42  
    Posty: 6715
    Pomógł: 868
    Ocena: 1116
    Elektryki mają dużo zalet i nie powiem że nie.
    Kto tym jechał parę razy zgodzi się w 100%.
    Komfort, bajery, cisza, MOC. Robią wrażenie!

    Tylko nie mówmy że są ekologiczne!
    Ładujemy je prądem, który w większości jednak elkologiczny nie jest.
    Powstaje w elektrowniach, przy czym w Polsce w ogromie węglowych, czyli kopci, ale kopci gdzie indziej.
    OZE? Akurat jak świeci to jesteś w pracy, więc twoja fotowoltanika tam nie sięga, a jak wrócisz, to będzie ciemno.

    Ładowarek mało, i ładowanie nadal to nie ten czas co zalanie do baku...
    Zjedz sobie hotdoga, odpocznij w trasie, jasne, o ile ładowarka jest wolna!
    I w ogóle dogada się z autem, a z tym nadal bywają problemy.
    Do tego cena na ładowarkach wcale przyjemna nie bywa.

    Pomijam warunki, gdy deszcz, gdy zimno, gdy gorąco, po prostu inne od zaleceń fabrycznych.
    Zasięg leci momentalnie w dół.
    A prądu w kanisterku ze stacji sobie nie przyniesiesz...

    Do tego dochodzą dziwne kwestie serwisowe z powodu ciszy!
    Klient słyszy jak auto pracuje i zwraca uwagę na normalną pracę auta.
    Panie bo hamulce mi szurają, opony słyszę, albo jak zawieszenie dziury wybiera!

    Do tego ciągle niedorobiony soft, mimo już paru lat na karku.

    Produkcja i utylizacja też jest MOCNO dyskusyjna ekologicznie.

    Cenę pomijam, bo niby są te dotacje...


    Czy się tym fajnie jeździ, fajnie.
    Czy kupiłbym?
    Nie, nie kupiłbym ;)
    Chyba że jako 3cie auto, którego w sumie nie potrzebuję...


    A mam doświadczenie w 4markach z EU wcześniej, i teraz w 2ch z Chin.
  • #27 21794117
    dzidek1968
    Poziom 28  
    Posty: 1033
    Pomógł: 96
    Ocena: 396
    roman106 napisał:

    dzidek1968 napisał:
    To tak jakbym śmieci wywoził daleko do lasu i cieszył się, że mam czyste podwórko

    Ale to ma tak działać. Kiedyś śmieci wyrzucało się do rynsztoka za oknem. Potem powstał wywóz śmieci i magazynowanie w jednym odległym miejscu. Która opcja jest lepsza? Chyba nie chcesz powrotu do rynsztoków przed domami, bo to i tak dokładnie te same śmieci niezależnie gdzie są?


    Przeczytałeś co napisałem? "Do lasu", a nie na (przynajmniej w teorii) specjalizowane wysypisko.
    Uważasz że wydobycie surowców do produkcji akumulatorów tak cieszy mieszkańców krajów, w których to się odbywa? Oni najczęściej nie mają z tego nic. Jedynie zdewastowane środowisko. Wiem, w reklamach autek elektrycznych to wszystko pięknie wygląda, "zrównoważona produkcja", "dbałość o środowisko" i inne bzdety, ale wystarczy trochę poczytać, pooglądać i niestety jest zupełnie inaczej. Jakiś czas temu któraś z firm odkryła złoża i chciała zacząć wydobycie, bodajże litu, w Finlandii. Kampania społeczna, protesty itd. i firmę w końcu pogoniono. Tylko że to Europa, siła tego protestu jest zupełnie inna niż jakiegoś afrykańskiego kraju. Tam nikt się nie patyczkuje i robi "swoje". Zresztą w wielu innych dziedzinach gospodarki robi się dokładnie to samo.
  • #28 21794130
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1379
    Pomógł: 101
    Ocena: 235
    dzidek1968 napisał:
    Porównujesz produkcję roweru do produkcji auta elektrycznego? Rzeczywiście skala problemu porównywalna

    O jakim problemie piszesz, bo ja osobiście nie widzę problemu. Każdy wytworzony produkt wymaga jakiś zasobów i energii. Jeśli ktoś wymyślił podział na produkty bardziej zasobo i energochłonne, to powinien protestować przeciwko budowom domów. Budowa domów oraz wyposażenia do nich, to niekończące zużywanie zasobów i energii. Nawet jak już wybudujesz dom i go wyposażysz (ogrom zużytych materiałów), to remonty, zmiana wyposażenia, kupowanie ubrań do tego domu - to niekończący się proces. Przy takich procesach, produkcja nawet 10-ciu samochodów dla użytkownika w dorosłym życiu, to pikuś.
  • #29 21794132
    dzidek1968
    Poziom 28  
    Posty: 1033
    Pomógł: 96
    Ocena: 396
    Karaczan napisał:
    Elektryki mają dużo zalet i nie powiem że nie.
    Kto tym jechał parę razy zgodzi się w 100%.
    Komfort, bajery, cisza, MOC. Robią wrażenie!

    Tylko nie mówmy że są ekologiczne!


    O, i z tym stwierdzeniem się zgadzam :-). Ja nie mówię że te auta są do d..., tylko uważam że z ekologią mają niewiele wspólnego. Ich ekologiczność nie jest większa niż auta spalinowego, biorąc pod uwagę cały okres jego istnienia.
    Szczerze mówiąc nie wiem, czy całe to gadanie już dawno by się nie skończyło, gdyby od początku na siłe nie wmawiano nam, że elektryk jest ekologiczny ;-).

    Dodano po 11 [minuty]:

    roman106 napisał:
    dzidek1968 napisał:
    Porównujesz produkcję roweru do produkcji auta elektrycznego? Rzeczywiście skala problemu porównywalna

    O jakim problemie piszesz, bo ja osobiście nie widzę problemu. Każdy wytworzony produkt wymaga jakiś zasobów i energii. Jeśli ktoś wymyślił podział na produkty bardziej zasobo i energochłonne, to powinien protestować przeciwko budowom domów. Budowa domów oraz wyposażenia do nich, to niekończące zużywanie zasobów i energii. Nawet jak już wybudujesz dom i go wyposażysz (ogrom zużytych materiałów), to remonty, zmiana wyposażenia, kupowanie ubrań do tego domu - to niekończący się proces. Przy takich procesach, produkcja nawet 10-ciu samochodów dla użytkownika w dorosłym życiu, to pikuś.


    Najlepiej w ogóle popełnić zbiorowe samobójstwo ;-).
    A tak poważnie: mówimy o autach elektrycznych jako środku transportu. Z punktu widzenia technicznego, technologicznego dość problematycznym, bo jest skomplikowane. I chcemy nim zastąpić auto, które jest proste i dość tanie w produkcji (o ile nie ma zbyt dużo bajerów, nie mających dużo wspólnego z przemieszczaniem się), autem droższym, skomplikowanym, ale jednocześnie równie dla środowiska uciążliwym (mówię o środowisku planety, a nie np. Europy) to ja w tym za dużego sensu nie widzę ;-). Wybacz, ale Twoje argumenty o remoncie domu czy kupowaniu ubrań mnie nie przekonują. Całe nasze życie to nieustanne zużywanie energii, co nie znaczy że należy ją zużywać lekkomyślnie. Oczywiście zdaję sobie sprawę że szkód środowiskowych nie da się uniknąć, ale ważne jest tempo ich powstawania.
  • #30 21794153
    sigwa18
    Poziom 43  
    Posty: 11916
    Pomógł: 1180
    Ocena: 3316
    Mastertech napisał:
    W G11 będziesz miał to przyłącze? Może w jakiejś taryfie budowlanej ale to tylko tymczasowo na przeciągniętym kablu siłowym. Starsze budownictwo tylko w rejonach wiejskich miało instalacje 3-fazowe. Oceniasz to wszystko z perspektywy mieszkańca dużego miasta, dlatego ci wychodzi że to ma sens.

    Jest kupa domów jednorodzinnych gdzie typowe przyłącze to 12kW. Sam taki mam i z tej perspektywy patrzę. Co do zimy to czy to diesel czy benzyna. Pierwsze km zanim się rozgrzeje i tak jest zimno. A niektóre elektryki można jeszcze na ładowarce rozgrzać nie marnując prądu z baterii. Elektryki nie są do wszystkiego ale właśnie do jazdy po mieście i max 100km dziennie jak najbardziej.
REKLAMA