Dobry wieczór wszystkim.
Posiadam zmywarkę Whirlpool WSIO 3T125 6PE X. Pierwotnie problem dotyczył nieprawidłowego zachowania zmywarki w trakcie jej działania. Po uruchomieniu wybranego programu, całkowicie losowo - raz program przechodził poprawnie, innym razem następowało jakby zawieszenie się programu (zapętlenie) i w takiej sytuacji trzeba było wyłączać zmywarkę ręcznie, ponieważ mieliłaby tak w nieskończoność. W związku z powtarzającym się występowaniem problemu do zmywarki został wezwany serwisant AGD, który stwierdził, że z mechaniką zmywarki jest wszystko okej, i że problem jest w sterowniku. Koszt sterownika wycenił na 900 zł, a za samo przyjście zainkasował 200 lub 250 zł. W związku z tym podziękowaliśmy za dalsze jego usługi.
Biorąc pod uwagę specyfikę problemu doszedłem do wniosku, że problemem mogą być zimne luty na sterowniku, więc, aby w ciemno nie zamawiać nowego (znalazłem nowy za kwotę 300 zł), najpierw zdemontowałem stary i solidnie wygrzałem go na stacji hot-air, aby sprawdzić, czy coś to zmieni. Po wygrzaniu zachowanie zmywarki całkowicie unormowało się i problem zaczął się pojawiać ponownie po jakichś 10 cyklach mycia. W związku z tym zamówiłem i zamontowałem nowy sterownik. Przy pierwszym uruchomieniu widać, że zmywarka pracuje tak, jak powinna. Po mniej więcej 30 minutach mycia i zadowoleniu z faktu rozwiązania problemu nagle zauważyłem, że spod zmywarki wylewa się woda (dużo wody). Po wyłączeniu, wyciągnięciu z zabudowy i wytarciu podłogi ściągnąłem klapkę blokującą węże - było widać, że w środku jest sporo wody. Zacząłem robić testy poprzez wlewanie wody do zmywarki z butelki, oczekując na wyciek, aby zlokalizować jego źródło. Źródło zlokalizowałem ("strzałka" w czerwonym kółeczku na zdjęciu). Postanowiłem, że poczekam trochę, aż woda wyschnie i wtedy otworzę spód, aby nie zalać do reszty parkietu. (Swoją drogą, stan parkietu pod zmywarką wskazuje, iż wyciek musiał występować już znacznie wcześniej, ale najpewniej był na tyle niewielki, że woda nie wypływała na tyle, aby to zauważyć). Po dwóch tygodniach wziąłem się za nią dalej. Po obróceniu zmywarki na bok, ku mojemu zdziwieniu, ponownie wylało się z niej dość sporo wody. Po otwarciu dolnej plastikowej osłony ujrzałem to, co widać na zdjęciach. W związku z tym, że AGD nie jest moją profesją, chciałbym prosić o poradę, czy wywalić ją na złom, czy da się coś z tym sensownego i opłacalnego zrobić. Co ciekawe - miejsce wycieku oznaczone strzałką jest zupełnie gdzie indziej niż widoczny na wewnętrznej stronie dolnej klapki brud.
Dzięki z góry za odpowiedzi, pozdrawiam serdecznie.
Posiadam zmywarkę Whirlpool WSIO 3T125 6PE X. Pierwotnie problem dotyczył nieprawidłowego zachowania zmywarki w trakcie jej działania. Po uruchomieniu wybranego programu, całkowicie losowo - raz program przechodził poprawnie, innym razem następowało jakby zawieszenie się programu (zapętlenie) i w takiej sytuacji trzeba było wyłączać zmywarkę ręcznie, ponieważ mieliłaby tak w nieskończoność. W związku z powtarzającym się występowaniem problemu do zmywarki został wezwany serwisant AGD, który stwierdził, że z mechaniką zmywarki jest wszystko okej, i że problem jest w sterowniku. Koszt sterownika wycenił na 900 zł, a za samo przyjście zainkasował 200 lub 250 zł. W związku z tym podziękowaliśmy za dalsze jego usługi.
Biorąc pod uwagę specyfikę problemu doszedłem do wniosku, że problemem mogą być zimne luty na sterowniku, więc, aby w ciemno nie zamawiać nowego (znalazłem nowy za kwotę 300 zł), najpierw zdemontowałem stary i solidnie wygrzałem go na stacji hot-air, aby sprawdzić, czy coś to zmieni. Po wygrzaniu zachowanie zmywarki całkowicie unormowało się i problem zaczął się pojawiać ponownie po jakichś 10 cyklach mycia. W związku z tym zamówiłem i zamontowałem nowy sterownik. Przy pierwszym uruchomieniu widać, że zmywarka pracuje tak, jak powinna. Po mniej więcej 30 minutach mycia i zadowoleniu z faktu rozwiązania problemu nagle zauważyłem, że spod zmywarki wylewa się woda (dużo wody). Po wyłączeniu, wyciągnięciu z zabudowy i wytarciu podłogi ściągnąłem klapkę blokującą węże - było widać, że w środku jest sporo wody. Zacząłem robić testy poprzez wlewanie wody do zmywarki z butelki, oczekując na wyciek, aby zlokalizować jego źródło. Źródło zlokalizowałem ("strzałka" w czerwonym kółeczku na zdjęciu). Postanowiłem, że poczekam trochę, aż woda wyschnie i wtedy otworzę spód, aby nie zalać do reszty parkietu. (Swoją drogą, stan parkietu pod zmywarką wskazuje, iż wyciek musiał występować już znacznie wcześniej, ale najpewniej był na tyle niewielki, że woda nie wypływała na tyle, aby to zauważyć). Po dwóch tygodniach wziąłem się za nią dalej. Po obróceniu zmywarki na bok, ku mojemu zdziwieniu, ponownie wylało się z niej dość sporo wody. Po otwarciu dolnej plastikowej osłony ujrzałem to, co widać na zdjęciach. W związku z tym, że AGD nie jest moją profesją, chciałbym prosić o poradę, czy wywalić ją na złom, czy da się coś z tym sensownego i opłacalnego zrobić. Co ciekawe - miejsce wycieku oznaczone strzałką jest zupełnie gdzie indziej niż widoczny na wewnętrznej stronie dolnej klapki brud.
Dzięki z góry za odpowiedzi, pozdrawiam serdecznie.