To już drugi mój post dotyczący kamery DV Samsunga, najtańszego modelu z 2004 roku. W zasadzie powinienem odradzać zakupu tej chińszczyzny (zresztą co dziś nią nie jest). Urządzenie jest tandetne i zawodne. Uszkodzenie panela LCD naprawił gwarant (smugi i wyżeranie linii). Teraz dochodzi problem z zapisem na kasecie Sony DV Premium (ME DVM60). Podobno te kasety nie są najlepszej jakości, nie zdarzyło się to jeszcze na innych (Panasonic) albo nie miałem jeszcze okazji sporo nagrywać na innych. Wygląda to tak, że pierwsze minuty taśmy są w ogóle bez zapisu (tak jakby następowało jakieś dziwne odsunięcie taśmy od głowic), następnie pojawia się "mix" poprzedniego zapisu i świeżego (co kilkanaście linii jest fragment zapisu starego i nowego). Dźwięk totalnie zniekształcony, jakby sygnał cyfrowy dać prosto na wejście wzmacniacza audio. Dopiero gdzieś koło 7 minuty powraca pełna skuteczność zapisu. Kaseta Sony zachowuje się tak już od drugiego zapisu.
Nie pytam o żadną radę, bo wiadomo, że sam sobie tego nie naprawię. A w serwisie gwarancyjnym ten problem może nie wystąpić miesiącami. Raczej chodzi mi tylko o zwrócenie uwagi, że tanie kamery DV sprawiają wiele niemiłych niespodzianek. Jeżeli będę miał jakieś miarodajne, długotrwałe wyniki po zmianie kasety na innej firmy, to dam znać.
Nie pytam o żadną radę, bo wiadomo, że sam sobie tego nie naprawię. A w serwisie gwarancyjnym ten problem może nie wystąpić miesiącami. Raczej chodzi mi tylko o zwrócenie uwagi, że tanie kamery DV sprawiają wiele niemiłych niespodzianek. Jeżeli będę miał jakieś miarodajne, długotrwałe wyniki po zmianie kasety na innej firmy, to dam znać.