Tez tak kiedys zrobilem i teraz plyta lezy sobie na polce i czeka az bedzie mi sie chcialo ja ponownie uruchomic (nie byla w moim podstawowym kompie ;-] ). W moim przypadku oprocz zasilania wiatraka nic nie padlo. plyta startuje, bios sie wykonuje i tu zaczynaja sie schody, bo plyta pika kilka razy dajac znac ze do plyty nie jest podlaczony wentylator procka (nie pamietam ile to pikniec). Wg. mnie sa dwa wyjscia, albo sprawdzic ktory uklad sie rzeczywiscie spalil i go wymienic, albo podlaczyc wiatrak do gniazda wentylatora plyty glownej. Z tym drugim wyjsciem wiaza sie jednak pewne problemy, bo bios ma domyslnie wlaczana opcje sprawdzania czy procek jest chlodzony (sprawdza czy wiatrak sie kreci, a uklad mamy tam spalony i sie nie kreci) wiec trzeba to wylaczyc, ale do tego potrzeba programatora, bo komp sie wylaczy zanim zdazysz cos zmienic, a nawet wejsc do biosa. Aha, ja sie Tym bawie konkretnie na ECS k7vza. Pozdrawiam i powodzenia