mam problem. od jakiegos czasu nie moge odpalic rano mojego samochodzika. rozrusznik kreci ale autko nie chce zalapac. najdziwniejsze jest to ze wystarczy popchnac je doslownie metr i chodzi. kolega powiedzial mi ze to cos z jakims pobudzanim ale nie jestem specem wiec nie wiem o co chodzi. wracajac do pchania do po odpaleniu na popych jak go zgasze to potem juz pali normalnie ale jak postoi ze 2 godziny to znowu nie chce. teraz pojawil sie kolejny problem . kiedy jechalem sobie po miescie vectra nagle mi zdechla. a kiedy zagladalismy u kolegi co jest grane okazuje sie ze caly czas ja teraz zalewa paliwem. jezeli chodzi o odpalanie to podejrzewam aparat a co do tego ostatniego to myslalem o sondzie bo z sonda wogole nie chce zalapac. a bez niej odpala ale od razu sie zalewa. pomocy po podpale ten moj wozek!! aa czy jezeli mialbym zapchany katalizator to moze przez to nie chodzic i sonda moze wariowac? czytalem kody i komp pokazuje tylko 12! aaa no i dziwnie przerywa na ok 2500 obrotow wiec dlatego podejrzewalem aparat ale w takim razie czemu jest teraz zalany tak barzo jakbym szklanke paliwa wylal? wczesniej nawet jezeli nie chcial odpali a ja krecilem jak szalony to nigdy sie tak bardzo nie zalewal. pomozcie