Mojego kumpla spotkała taka dziwna sytuacja: zegar systemowy chodzi u niego troszeczkę zbyt szybko. Ale po resecie kompa wraca do prawidłowej godziny. I znowu potem spieszy... Co może być nie tak? On mówi że to pewnie bateria od biosu ale ona chyba nie powinna mieć wpływu na szybkość zegara, zwłaszcza że po resecie pamięta dobry czas. Czy może to być jakiś wirus wgrany do biosa? Raczej to nie wina systemu bo zarówno pod windą jak i linuxem dzieje się dokładnie to samo.