Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Arrow Multisolution Day
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Lampa błyskowa do aparatu cyfrowego.

kasprzyk 26 Lut 2006 20:30 5603 19
  • #1 26 Lut 2006 20:30
    kasprzyk
    Specjalista elektryk

    Witam

    Czy ktoś z szanownych forumowiczów może mi wyjaśnić zależność: "gorąca stopka" - "lampa dedykowana" - lampa zwykła.. ?
    Słyszałem, że nieodpwiednią lampą błyskową można uszskodzić - spalić aparat cyfrowy - występuje tam (na stopce) ponoć 300V napięcia - jak to możliwe?
    Z mojego toku rozumowania wynika że: aparat jest zasilany swoimi bateriami, w momencie wyzwolenia daje sygnał do lampy zewnętrznej i następuje błysk. Dlaczego miałobybyć odwrotnie, że lampa "puszcza" napięcie do aparatu?
    Muszę zakupić lampę do OLYMPUS C-7070 - czy macie może jakieś rozeznanie w tym temacie?
    Proszę o wszelkie informacje

    0 19
  • Arrow Multisolution Day
  • Pomocny post
    #2 26 Lut 2006 20:42
    gabik001
    Poziom 36  

    Poczytaj na forum http://www.stevesforums.com/forums/view_forum.php?id=22
    Tak bywa . Ja mam system canona i testowalem kilka lamp z moim body i wszystkie dzialaly - z mniejszym lub wiekszym skutkiem (te co mialy e-ttl niezabardzo chcialy dzialac tak jak ja bym chcial :) )
    Ale zeby spalic aparat? Jakos mi sie w to nie chce wiezyc...
    Pozdrawiam

    0
  • Arrow Multisolution Day
  • Pomocny post
    #3 28 Lut 2006 15:25
    wroblewg
    Poziom 21  

    Cytat:
    Dlaczego miałobybyć odwrotnie, że lampa "puszcza" napięcie do aparatu?

    A jednak świat jest okrutny - lampy, szczególnie manualne - potrafią na stopce przy wyładowaniu dać całkiem spore napięcie - nawet ok 300V. ( mój manual daje ok 70V ) - i jeśli elektronika aparatu nie jest przygotowana na takie napięcia.
    Rózne firmy różne napięcia dopuszczają na stopce.

    Przy dedykacjach siłą rzeczy sprawa jest prostsza, bo w obrębie systemu wszystko jest dopasowane :)

    0
  • Pomocny post
    #5 28 Lut 2006 19:48
    KaW
    Poziom 34  

    dAWNO TEMU LAMPY BLYSKOWE mialy obwod zaplonu -pomocniczy-na ktorym sterczalo ok.70 -100 V .Prad byl slaby ale iskre dawal i zapalal
    lampe wyladowcza o energii do 150Ws.
    Na ogol srodkowy styk w tych przewodach byl pod napieciem-nazwe cala
    te tresc "pod napieciem" skrocono - nazywajac: "goracy" koniec.

    Dedykowana - to poprostu -przeznaczona do danego aparatu -lub wylacznie do aparatow cyfrowych.Uzasadnieniem jest fakt,ze aparat cyfrowy zbiera ze swojej swiatloczulej matrycy ladunki i obecnosc w poblizu
    silnego zrodla wyladowania zawsze daje ryzyko uszkodzenia takiego aparatu uzywaniem lampy blyskowej nie przeznaczonej do tego typu aparatu.

    Zwykla -to prosta lampa blyskowa -zasilana z sieci 230V-po uzupelnieniu jej w czujnik swiatloczuly moze byc sterowana inna
    lampa blyskowa -np; z aparatu cyfrowego..

    Dodano po 10 [minuty]:

    Dodatkowo dodam, ze jesli aparat cyfrowy jest zasilany bateryjkami np o napieciu 3V to uklad wyzwalajacy lampy blyskowej musi odebrac taki
    impuls/sygnal/ od tego aparatu. W technice E-TTL - MOZE to jest 5V?

    Problem dopasowania lamp blyskowych jest powazny poniewaz trudno jest pogodzic potrzeby uzytkownika. Dla fachowca aparat musi byc
    kompletnie wyposazony fabrycznie ,wtedy nie ma problemow.

    Lepienie dowolnych rozwiazan nie daje zadnych dobrych efektow.

    Trzeba tez wiedziec ,ze tandetny aparat-moze nie zniesc zadnych
    sterowan lampami blyskowymi -stad producenci daja swoje standardowe
    lampki blyskowe.To w wiekszosci sa gadzety.Bazuja na tym ,ze zainteresowany czlowiek-fotograf-zawsze widzi na nieudanym zdjeciu
    swoim wiecej niz naprawde tam widac- to jest psychologia wspomnien
    /silnych/.

    0
  • Pomocny post
    #6 01 Mar 2006 01:25
    kw48
    Poziom 25  

    Najbezpieczniejsze dla aparatu jest wyzwalenie zdalne, czyli błysk słabej lampy wbudowanej w aparat wyzwala błysk jednej lub kilku lamp o dowolnej mocy. Lampy dodatkowe można rozmieścić dowolnie i w ten sposób regulować oświetlenie obiektu i pomieszczenia. Trzeba tylko wykonać dodatkowe urządzenie wyzwalające. Jest tylko jeden problem. Niektóre aparaty cyfrowe generują przedbłysk pomiarowy, który może wyzwolić dodatkową lampę, gdy migawka nie jest jeszcze otwarta. W związku z tym układ wyzwalający musi reagować dopiero na drugi błysk. Trzeba obadać tę sprawę w posiadanym aparacie. Układ taki był opisany w Chipie 1/2004, wykonałem go i działa bardzo dobrze. Reaguje na pierwszy lub drugi błysk (przełącznik). Załączam skan tego artykułu. Niezbyt dobrej jakości, bo nie mam tego numeru i skan jest zrobiony z odbitki ksero. Gdyby to kogoś zainteresowało, mogę zamieścić płytkę drukowaną.
    Inny schemat:
    http://hfoto.webpark.pl/warsztat/fotocela.html
    Jeszcze jeden jest na obrazku Fotocela3.jpg.

    0
  • #7 01 Mar 2006 09:24
    kasprzyk
    Specjalista elektryk

    WItam

    Właśnie zastanowiło mnie to - czyli lampa wyzwalana poprzez fotocelę np.: w tym linku:

    http://www.fotocenter.pl/index.php?d=produkt&id=269

    jest całkowicie bezpieczna? - z opisu jednak wynika, że poprzez stopkę też ma połączenie - nie tylko poprzez fotocele.

    Co do jest "liczba przewodnia" określana w lampach, jak może działać w lampie zoom? i ostatnie ISO 100, 200 do nawet 800 ?? - myślałem, że to tylko w aparatach się ustawia ISO - czyli rozumiem, że czym większe ISO tym lampa słabiej błyska?
    Przed zakupem muszę się dowiedzieć wszystkiego, i w życiu przedtem nie wiedziałem, że lampa może być tak skomplikowana :)
    Pzdr

    0
  • #8 01 Mar 2006 14:21
    KaW
    Poziom 34  

    DZIEKUJE ZA PUNKTY .

    Takie zapalniki -od lampy sterujacej -glownej- robilem dawno temu -w zakladzie fotograf.-ten ktory wyzej jest w chipie ma drobne wady -
    ale mnie to nie przeszkadza.
    Na marginesie -KW48-podaje dobra mysl-z wiekiem ,a nawet bez wieku -jest tak ,ze czasami -zdjecia nie chca wychodzic ostro-przypomnialo mi sie to - bo mlody wzrok jest na przyklad w stanie skompensowac nieostrosc - przy aparacie typu lustrtzanka-ON WIDZI/czlowiek/ostro -ALE APARAT NIEKONIECZNIE.
    stad lepszy jest aparat ktory sam ustawia ostrosc.
    Poza tym obowiazuje tu wyobraznia ,fachowosc przychodzi pozniej-i zadnego chwalenia sie -kruk dlatego byl glodny bo chwalil sie lisowi ze ma ser /DUZY/.

    0
  • Pomocny post
    #9 01 Mar 2006 16:50
    kw48
    Poziom 25  

    Lampa wyzwalana przez układ fotoceli nie ma żadnego elektrycznego kontaktu z aparatem. Może być np. trzymana w ręce, umcowana na dodatkowej szynie lub postawiona obok na szafce. Jej stopka, czyli styki elektryczne są podłaczone tylko do układu wyzwalania i są zwierane przez ten układ po odebraniu przez fotodiodę impulsu świetlnego pochodzącego od lampy wbudowanej w aparat. Oczywiście automatyka naświetlania wówczas nie działa (chyba, że druga lampa ma swoją). Jednak zawsze trzeba sprawdzić doświadczalnie, czy zdjęcia nie będą prześwietlone i ewentualnie ustawić przysłonę w trybie ręcznym.

    Liczba przewodnia lampy jest to iloczyn odległości od obiektu (w metrach) i przysłony obiektywu jaką trzeba ustawić, aby zdjęcie było prawidłowo naświetlone, dla danej czułości filmu. I tak np. gdy lampa ma liczbę przewodnią 20 dla filmu 100 ASA, oznacza to, że dla uzyskania dobrego zdjęcia z odległości 5 m należy ustawić w aparacie przysłonę 4, z odległ. 7 m - przysł. 2,8, z 10 m - przysł. 2 itd. Tak jest w lampach bez automatyki, gdy lampa błyska zawsze z pełną mocą. Przy lampach z automatyką ustawia się jedną wartość przysłony, a lampa sama dobiera sobie siłę błysku (czas błysku) mierząc światło odbite od fotografowanego obiektu. W takiej lampie liczba przewodnia ma znaczenie tylko przy wyłączonej automatyce tzn. przy błysku o maksymalnej energii. Oczywiście używając filmu o innej czułości zmienia się liczba przewodnia. Aby tego wszystkiego nie obliczać, lampa ma przewaznie tabelkę obrotową z naniesionymi wartościami czułości, odległości i przysłony. Najpierw ustawia się czułość używanego filmu, potem ustala się odległość od obiektu, odczytuje się z tabelki przysłonę odpowiadającą tej odległości i tę przysłonę ustawia się w aparacie. Przy użyciu dodatkowych lamp wszystko to nie ma znaczenia i trzeba sobie ustawić doświadczalnie.
    Pozdr.

    0
  • #10 01 Mar 2006 17:52
    kasprzyk
    Specjalista elektryk

    Witam

    Czyli zmieniając czułość filmu ISO na 400, albo zwiększam przysłonę, albo odległość do fotografowanego obiektu -, żeby nie prześwietlić zdjęcia - dobrze zrozumiałem?


    Pzdr

    0
  • Pomocny post
    #11 01 Mar 2006 19:32
    kw48
    Poziom 25  

    Tak. Film o większej czułości wymaga mniejszej ilości światła do prawidłowego naświetlenia, więc trzeba zmniejszyć otwór przysłony (czyli zwiększyć jej wartość liczbową) lub odległość od lampy. Fotografując w małych pomieszczeniach lepiej jednak zmieniać przysłonę, bo światło odbite od ścian wyrównuje w znacznym stopniu oświetlenie i odległość od obiektu nie ma takiego znaczenia jak na wolnej przestrzeni.
    Mając silną lampę można robić zdjęcia kierując ją w sufit i zwiększając otwór przysłony o 2 - 4 działek (doświadczalnie, zaleznie od wielkości pokoju i jasności ścian). Zdjęcia wychodzą wtedy jak przy świetle dziennym, nie ma ostrych cieni i przedmioty dalsze i bliższe są jednakowo oświetlone.
    Wszystko to dotyczy lamp bez automatyki i pracy w trybie manualnym.

    0
  • #12 01 Mar 2006 20:11
    marek-cho
    Poziom 16  

    witam mam oryginalną lampę wyzwalaną błyskiem i jak jej używam to mam o wiele ciemniejsze foty mimo iż lampa w aparacie i dodatkowa wyzwalają sie w tym samym czasie... nawet jak robię zdjecie tej lampie to na focie nie ma błysku - dlaczego ? mam aparat Canon S1 IS

    0
  • Pomocny post
    #13 01 Mar 2006 23:46
    kw48
    Poziom 25  

    Lampa wbudowana w aparat wysyła przedbłysk, w czasie którego mierzy oświetlenie, a dopiero przy drugim błysku otwiera się migawka i aparat robi zdjęcie. Lampa dodatkowa wyzwala się przy pierwszym błysku, kiedy jeszcze migawka aparatu jest zamknięta. Za to układ pomiarowy aparatu mierzy światło pochodzące od dwóch lamp, czyli znacznie mocniejsze i przy drugim błysku (tym właściwym) tak ustawia przysłonę (lub energię błysku), że zdjęcie jest niedoświetlone.
    Kiedy zrobiłem pierwszą fotocelę, bardzo prostą, działała tak samo. Zdjęcia były całkiem niedoświetlone. Za to u kolegi chodziła doskonale, bo miał aparat bez błysku pomiarowego. W Twoim przypadku trzeba zastosować układ reagujący na drugi błysk (patrz wyżej - Fotocela1i2.jpg. Przeczytaj artykuł). Może ta Twoja ma jakiś przełącznik? Lub instrukcję.
    Jeszce jedno. Jak aparat ma włączoną redukcję czerwonych oczu, to wysyła nawet kilka błysków wstępnych i efekt będzie ten sam. Przy pracy z fotocelą trzeba koniecznie WYŁĄCZYĆ funkcję redukcji czerwonych oczu.

    0
  • #14 02 Mar 2006 07:52
    marek-cho
    Poziom 16  

    witam - widziałem kilka aparatów w akcji i rzeczywiście dają do kilku wyraźnie oddzielonych od siebie błysków a jak widzę mój daje jeden błysk chyba że są tak szybkie jeden po drugim że się zlewa w jeden lecz chyba nie bo lampa by się nie zdążyła naładować ale spróbuję wyłączyć redukcję oczków czerwonych - teraz sprawdzałem i wg mnie to JEDEN błysk, jedno cyknięcie przy wyładowaniu - wyzwoleniu lampy - już nie wiem. pozdrawiam

    0
  • #15 02 Mar 2006 09:17
    kasprzyk
    Specjalista elektryk

    kw48 napisał:
    Lampa wbudowana w aparat wysyła przedbłysk, w czasie którego mierzy oświetlenie, a dopiero przy drugim błysku otwiera się migawka i aparat robi zdjęcie. Lampa dodatkowa wyzwala się przy pierwszym błysku, kiedy jeszcze migawka aparatu jest zamknięta. Za to układ pomiarowy aparatu mierzy światło pochodzące od dwóch lamp, czyli znacznie mocniejsze i przy drugim błysku (tym właściwym) tak ustawia przysłonę (lub energię błysku), że zdjęcie jest niedoświetlone.


    Rozumiem, że taka sytuacja tyczy się ustawień aparatu na automacie - w manualu (pełnym) czas i przesłona ustawiana jest przez użytkownika i lampę dodatkową należy "zestroić" metodą prób i błędów.

    Jeszcze jedno, czy nie lepiej jest kupić lampę z fotocelą - niż dedykowaną ? - w sytuacji zmiany aparatu lampa będzie pasowała do innego modelu, lub jak w tym przypadku - uszkodzony aparat nie współpracuje poprawnie z lampą.

    http://www.olympusclub.pl/forum/viewtopic.php?t=5719
    Pzdr

    0
  • #16 02 Mar 2006 11:23
    kw48
    Poziom 25  

    Kilka błysków widocznych oddzielnie to jest redukcja czerwonych oczu, a błysk pomiarowy i główny rzeczywiście zlewają się w jeden, lecz fotocela je rozróżnia. Błysk pomiarowy jest słaby i wykorzystuje niewielką część energii kondensatora, tak, że lampa wcale nie musi się ładować ponownie.
    Nie jestem pewien, ale układ pomiarowy lampy w aparacie może również działać w pełnym manualu (który dotyczy tylko układu pomiarowego aparatu). Trzeba to wypróbować.

    0
  • #17 02 Mar 2006 12:56
    marek-cho
    Poziom 16  

    spróbuję ten układ na 2-gi błysk - większość aparatów ma rzeczywiście przedbłyski do red czerw oczu a ja widzę u siebie tylko jeden błysk bo do red oczu pali się dioda z przodu - jak zlikwiduję w ustawieniach to dioda gaśnie a ni ma żadnych dodatkowych błysków. pzdr

    0
  • Pomocny post
    #19 03 Mar 2006 13:58
    KaW
    Poziom 34  

    Z tym przedblyskiem jest problem-.

    w fotocelach brakuje mi obwodu rezonansowego- ktory podnosilby czulosc dla ew. lepszej selekcji impulsow..

    Co do wyboru lampy dla wlasnego , czy cudzego aparatu nie ma jak
    praktyczne wyprobowanie-gdyby to bylo cos dobrego- nie lezalo by to na alegro.

    Mysle ze trzeba poswiecic czas na zorientowanie sie co jest potrzebne Panskiemu aparatowi - wg. wskazowek producenta- stanac na soligorze i porownac dane dokladnie -jesli wyjdzie zbieznosc
    zadowalajaca Pana -MOZNA -kupic. ALE lepiej isc jeszcze do fotografa ktory
    szaleje zarobkowo - on -moze ale nie musi sprzedac wlasciwe informacje.

    0
  • #20 03 Mar 2006 15:29
    kasprzyk
    Specjalista elektryk

    Witam

    Dziękuję za wskazówki.
    Pzdr

    0