witam was
mam wzmacniacz universum taki jak w twmacie i jest z nim koszmarny problem nie dość że nie gra to żaden element nie jest uszkodzony sprawdzałem wszystkie półprzewodniki tranzystory końcowe sterujące i na wejściu wszystkie są dobre
napięcia w normie na wzmacniaczy główne napięcie jest +70V na przedwzmacniaczu też +33V
napięcie za przed kondensatorem wyjściowym jest równe napięciu zasilania
a za kondesatorem jest 0V i nic zero pyknięcia ani nic cisza
jak myslicie czego to moze być przyczyna?
mam wzmacniacz universum taki jak w twmacie i jest z nim koszmarny problem nie dość że nie gra to żaden element nie jest uszkodzony sprawdzałem wszystkie półprzewodniki tranzystory końcowe sterujące i na wejściu wszystkie są dobre
napięcia w normie na wzmacniaczy główne napięcie jest +70V na przedwzmacniaczu też +33V
napięcie za przed kondensatorem wyjściowym jest równe napięciu zasilania
a za kondesatorem jest 0V i nic zero pyknięcia ani nic cisza
jak myslicie czego to moze być przyczyna?