Witam wszystkich.
Być może już to było, ale z nerwów nie mogę znaleźć. Pralka nie odwirowała jednego dużego prześcieradła. Sprawdziłem filtr, pompę - wszystko jest w porządku tzn pompa chodzi i wodę wylewa. Zrobiłem reset programatora, włączyłem pustą na próbę wirowania i wszystko było OK. Najpierw ruchy jak przy praniu, praca pompy, potem wirowanie z normalną "chyba" prędkością i zatrzymanie pompy, pod koniec wirowania ponowne włączenie pompy - czyli normalny tryb wirowania. Po włożeniu jednego prześcieradła do odwirowania, pralka wykonuje normalne ruchy w obie strony jak przy praniu, chodzi pompa - wszytko tak jak zwykle. Ale w momencie przechodzenia do wirowania obroty zwiększają się do około dwa, trzy razy szybszych niż przy praniu i na tym koniec. Po około minucie takiego kręcenia przechodzi ponownie do ruchów jak przy praniu. Pompa pracuje cały czas, aż do zapalenia się światełka koniec. Ponowna próba przy pustej pralce i wszystko w porządku, z ciuchem znów klapa.
Być może już to było, ale z nerwów nie mogę znaleźć. Pralka nie odwirowała jednego dużego prześcieradła. Sprawdziłem filtr, pompę - wszystko jest w porządku tzn pompa chodzi i wodę wylewa. Zrobiłem reset programatora, włączyłem pustą na próbę wirowania i wszystko było OK. Najpierw ruchy jak przy praniu, praca pompy, potem wirowanie z normalną "chyba" prędkością i zatrzymanie pompy, pod koniec wirowania ponowne włączenie pompy - czyli normalny tryb wirowania. Po włożeniu jednego prześcieradła do odwirowania, pralka wykonuje normalne ruchy w obie strony jak przy praniu, chodzi pompa - wszytko tak jak zwykle. Ale w momencie przechodzenia do wirowania obroty zwiększają się do około dwa, trzy razy szybszych niż przy praniu i na tym koniec. Po około minucie takiego kręcenia przechodzi ponownie do ruchów jak przy praniu. Pompa pracuje cały czas, aż do zapalenia się światełka koniec. Ponowna próba przy pustej pralce i wszystko w porządku, z ciuchem znów klapa.