Jeśli przy takim "przewatowaniu" kolumny grały nieczysto (pobrzękiwały) to mogły być uszkodzone.
Jakaś część cewki mogła się odkleić (kilka zwojów) i przy odpowiedniej częstotliwości (rezonansie) było ją słychać. To samo zapewne działo się i przy mocniejszym wysterowaniu ale nie było słyszalne z powodu silniejszego sygnału użytecznego. 40 lat temu czytałem artykuł uzasadniający stosowanie nadmiaru mocy w głośnikach i autor twierdził, że najlepszym stosunkiem mocy wzmacniacza do mocy głośników (a w zasadzie wzmacniacz też miał mieć nadwyżkę mocy tylko miał być zciszony) miał być stosunek 1:10. Udowadniał, że wtedy głośniki (pomimo trochę mniejszej skuteczności) dają najmniejsze zniekształcenia. To zależy co kto nazywa marnotrawstwem i komu na czym zależy? Jeśli chodzi o maksymalny hałas to może jest to marnotrawstwo ale jeśli chodzi o wierność odtwarzania i najmniejszy poziom zniekształceń to jest zalecane. Poza tym żywotność głośników znakomicie wzrasta! Poruszałem też kwestię rodzaju mocy podawanej na głośnikach i jakoś nikt tego nie rozwinął. Otóż - moc 300W zapisana na głośniku jako maksymalna to moc jaką głośnik może jednorazowo wytrzymać w czasie 1 sek. Moc ciągła sinusoidalna może być w takim głośniku kilkakrotnie mniejsza! Dlatego, uważam, że mniejszym marnotrawstwem będzie użycie głośnika z nadwyżką mocy jak z mocą zaniżoną (przyjęcie mocy maksymalnej jako mocy ciągłej) i spalenie kolumn.
Wracając do ciężarówki, może ona będzie i mniej wykorzystana ale takie przewożenie mniejszych ciężarów spowoduje wydłużenie jej bezawaryjnego czasu pracy. To też się liczy! A co mamy zrobić jeśli posiadamy taką ciężarówkę (lub zamiarzamy kupić)? Do każdej wielkości ciężaru kupić inną czy może kupić taką 0,5T i od czasu do czasu ją przeładowywać? Czy lepiej kupić taką trochę na wyrost?