centrala analogowo-cyfrowa. Dwie kasety wywołania i jeden unifon. Własnym sumptem zrobiłem wyciszenie (ze względu na małe dziecko) i wyłączenie sygnału wywołania w unifonie + kontrolki stanu ustaw na diodach. Działa przy wywołaniu z klatki poprzez przyciśnięcie wywołania (analog). Problem w tym, że działa wszystko do momentu wywołania z bramy (cyfra), poprzez wystukanie nr mieszkania na klawiaturze. Centrala wyczuwa źle odłożoną słuchawkę i na przewód słuchawki (SL) generuje narastający dźwięk wywołania (co słychać dopiero po podniesieniu słuchawki - rozłączenie z ZW i przełączenie na SL). Układ wyciszenia jest na przewodzie wywołania (ZW) poprzez rezystor 1500ohm (wyłączenie całkowite poprzez rozłączenie całkowite-przerwa w obwodzie) Instalacja jet cztroprzewodowa, rygiel otwierany poprzez zwarcie z obwodem mikorofonu. Pozostałe zaciski to MC (mikrofon+6-7v) SL(słuchawka -) MASA, ZW (wywołanie -) Z i Z1 (rygiel - Z1 zmostkowany z MC) MASA zmostkowana z Z.Po podniesieniu słuchawki, na zacisku ZW (wywołąnia) znika masa. Kto ma pomysł, jak obejść problem z niewyczuwaniem przez centralkę podniesienia słuchawki i generowanie na SL narastającego osygnału wywołania ??! ja jestem za głupi...
Pozdrawiam
Pozdrawiam