Na podstawie swoich doświadczeń (niemałych), odpowiem w kilku podpunktach:
1. Na temat powyższej zębatki nie wspominałem, ponieważ potencjometry (polskie) sprzedawane są w trzech opcjach:
a) bez tłumienia ruchu;
b) z tłumieniem smarem wiskozowym;
c) z "zębatką"
Nie wspominam już o takich rzeczach, jak odczepy do regulacji fizjologicznej.
2. Nie znoszę pisania bzdur typu "polskie potencjometry psują sie już w katalogach". Gwarantuję Ci, że są na prawdę dobre i potrafią przeżyć elementy zachodnie, szczególnie tańsze, którymi zarzucany jest od początku dziewięćdziesiątych lat nasz rynek.
3. Spray "Kontakt" pomoże, ale tylko tymczasowo. Naprawiałem wiele potencjometrów, które ciężko było zastąpić zamiennikami. Zasadą jest, ze ścieżka węglowa się nie wyciera, utlenia się i pokrywa osadem jedynie metalowa ścieżka, po której przesuwa się styk kontaktowy środkowego wyprowadzenia. Po rozmontowaniu potencjometru, należy tą ścieżkę wyczyścić na gładziutko szczoteczką i delikatnym środkiem ściernym, w żadnym wypadku nie można podrapać. Ja do tego celu stosowałem miękką szczoteczkę do zębów i pastę z sodą (dla palaczy itp). Po takim zabiegu, dokładnym wypłukaniu wodą i wysuszeniu, można użyć środka typu "Kontakt". Potencjometr działa, jak nowy.
To chyba wszystko, temat ogólnie wyczerpany.
Pozdrawiam.