Mikrofon stawiasz w miejscu gdzie najczęściej się siedzi. Podłącza się go amplitunera i włącza odpowiedniafunkcję - amplituner zaczyna pomiary.
Działa to na zasadzie automatycznego pomiaru dźwięków wydawanych z amplitunera (szumy, trzaski, pstykania) przez "program testowy" - powiadomi nawet jeśli subwoofer będzie ustawiony za głośno, żeby go ściszyć bo nie przejdzie do dalszych testów (!). Dźwięki wydawane są z poszczególnych kolumn w sposób znany tylko sprzętowi (różnie to się odbywa). Procesor mierzy m.in. siłę głosu poszczególnych kolumn, częstotliwość z głosników (tłumienie pomieszczenia), odbicia, echo itp i na podstawie porównywania "zasłyszanych" dźwieków przelicza jak ustawić regulacje każdego (!) zestawu głosnikowego. Chodzi o to, aby w miejscu znajdowania się mikrofonu doprowadzić do tego, aby KAŻDA kolumna brzmiała tak samo w sile głosu jak i brzmienu - amplituner ma wbudowany 5-cio pozycyjny equalizer do którego normalnie nie ma dostępu "z zewnątrz" (choć jak się człek zagłębi w opcje to go znajdzie

) tylko na potrzeby regulacji.
Po wyregulowaniu okazuje się, że każda właściwie kolumna jest ustawiona troszkę inaczej i częstotliwościowo i siłą głosu - czego się nie da ustawić "na ucho". Poza tym, nie widziałem jeszcze equalizera który regulował by osobno częstotliwość dla każdej kolumny! A tu mozna

. I co najlepsze - spisuje się to naprawdę bardzo dobrze, a brzmienie jest idealnie wyregulowane. Ten system zastosowany w Pionner-ach nazywa się "MCACC".
A czy warto dołożyć? Hmm... to indywidualnie trzeba sobie na to odpowiedzieć; ja nie narzekam że dołożyłem do modelu wyższego (wtedy miałem wybór VSX415 albo 515, a ceną różniło się ~150zł).