Zawsze tak mówią ale co cwańsi to wiedzą gdzie spojrzeć lub co wymienićź na nowe. Np. nakładki na pedały, jak są nowe to napewno ma dużo więcej. Teraz tak wiele jest aut przekręconych że naprawdę trudno znaleść dziewicę. ogólnie jest kilka prostych zasad. Jeśli chodzi o niemców to np niemiec nie kupuje auta z dużym silnikiem diesla po to by jeździć do kościoła. A jak auto ma hak to jest pewne że jeździł z przyczepą a to nie tak jak u nas, raz w roku na Mazury. Tam z przyczepą to się jedzie w Alpy, do Włoch ogólnie w góry i to kilka tys km. Znaczy auto dostało w pedał. U nich sa trochę inne realia, już nie są tak bogaci jak kilkanaście lat temu ale nadal auto kupuje się w zalezności od potrzeb a nie co się trafi. A to co mówi handlarz zwykle można między baki włożyć. Na moje oko to to auto ma 10x tyle przejechane. Tam się jeżdzi a nie tak jak u nas. Kiedyś pewnien niemiec zapytal mnie ile u was kosztuje benzyna. Jak mu powiedziałem w zlotowkach to zaraz przeliczył i powiedział że benzyna jest tania. Ale jak go zpaytałem ile on u siebie kupi benzyny za swoją wypłatę i policzyłem że ja w Polsce kupię 10x mniej to stwierdził że jest droga. I to jest sedno, oni jeżdżą więcej.
A co do licznika to po fachowcu nie poznasz, tylko po papraku.
SławeK