Wczoraj wrzuciłam pranie, nasypałam proszku, zamknęłam bęben i klapę. Zaczęłam nastwiać i zaświeciła się czerwona dioda, po czym zgasła. I tyle. Teraz pralka jest głucha jak pień i na nic nie reaguje. Jakby wogóle nie była podłączona do prądu (ale gniazdko jest ok). Co to może być???? Dodam, że włożyłam do pralki trochę kapiące spodnie i całkiem możliwe, że trochę wody wpadło do środka przed włączeniem. Ale czy to może być przyczyna tego, że pralka wogóle nie działa? A może zepsuł się programator?
Pomocy!
Pomocy!