Witam
Cieszę się, że jest ktoś kto wie wszystko co dotyczy głośników i wzmacniaczy. Mimo to, dodam kilka słów na ten temat. Co do głośników z targu, to właśnie tak jest. Piszą na nich moce wzięte chyba z kapelusza. Widzę, że masz doświadczenie sceniczne, więc wcale Ci się nie dziwię, że tak mówisz. Przy projektowaniu zestawów głośnik – wzmacniacz do instrumentów muzycznych zwykle moc głośnika ustala się bardzo blisko mocy znamionowej wzmacniacza. Sprawność przetwarzania (energetyczna) takiego głośnika powinna być dużo większa niż domowych zestawów głośnikowych Hi-Fi. Dlatego do takich celów stosuje się lepsze głośniki.
Co znaczy – rozsądnie używa sprzętu – znaczy grać ciszej niż moc maksymalna wzmacniacza? Więc wtedy do głośnika nie dochodzi taka moc jaka jest maksymalna wzmacniacza tylko dużo mniejsza. Więc na jedno wychodzi. Jeśli wzmacniacz gra powiedzmy na 60% to głośnik jest obciążony tak jakby jego moc była prawie dwa razy większa niż wzmacniacza. Piszesz, (leeonP.H.U )że przy głośnym słuchaniu są duże zniekształcenia. Oczywiście, ale tylko wtedy gdy się używa słabej jakości wzmacniacza, a głośniki nie radzą sobie z dużo mocą doprowadzona do nich. Zestawy głośnikowe wykazują zmniejszenie się sprawności przetwarzania przy bardzo małych doprowadzonych mocach i przy mocach bliskich maksymalnym. Dlatego zestawy głośnikowe pracują najlepiej w pewnym zakresie mocy. W przypadku zestawu np. o mocy 100W zakres ten wynosi od ok. 10mW do 70W. Dobre wzmacniacze „audiofilskie” mają zniekształcenia na poziomie ok. 1% przy mocy maksymalnej wzmacniacza. Zapewniam, że nie słychać wtedy żadnego charczenia jak przy wzmacniaczu miernej jakości i źle dobranym głośniku. Dlatego nadal polecam do zestawu domowego głośniki o mocy od 1,5 do 2 razy większe niż moc wzmacniacza. Na pewno nie zaszkodzi to głośnikom, a i wzmacniaczowi także. Odpisując na pytanie miałem na myśli zestaw domowy, a nie dla wykonawcy rokowego grającego na gitarze czy innym instrumencie.
Pozdrawiam