Problem z maszyną do przykręcania/odkręcania nakrętek kół w ciężarówkach. Silnik jak w temacie : Besel 1,5kW, 400V, Y.
Silnik napędza za pomocą przekładni pasowej koło zamachowe. Na nim zamontowane jest sprzęgło kłowe z napędem ręcznym (dźwignia). Na wałku z którym zasprzęgla się koło zamachowe montowana jest nasadka klucza.
Silnik zostaje załączony w odpowiednim kierunku (dokręcanie/odkręcanie). Operator (mechanik) dostawia urządzenie do koła, pasuje nasadkę z nakrętką, następnie przy użyciu dźwigni zasprzęgla wirnik i koło zamachowe z wałkiem z nasadką.
Przy normalnej pracy urządzenia czasem udaje się odkręcić śrubę poprzez uderzenia momentu obrotowego w nakrętkę, lecz przeważnie następuje zatrzymanie wirnika i dopiero po kilku próbach zapieczona nakrętka "odpuszcza". Silnik pracuje więc w bardzo ciężkich warunkach.
Problem polega na tym, że następuje zadziałanie zabezpieczenia w rozdzielni. Zamontowane są tam wkładki 63AgL/gG. Wiem, że takie zjawisko kiedyś nie występowało.
- wtyk sieciowy wygląda dobrze (na zewnątrz i wewnątrz)
- nowy kabel sieciowy (5*25mm^2 oponowy)
- styczniki dobre (lewo/prawo) i sprawdzone, że nie ma możliwości załączenia obu naraz (wzajemne dozwolenie po stykach pomocniczych)
- przewód styczniki-silnik sprawdzony (rezystancja izolacji przy 500V)
- silnik sprawdzany dwa razy - raz (ja) próba 500V, drugi raz (zakład naprawy/przewijania) 1000V. Kręci się luźno, nie grzeje się, w biegu jałowym pobór prądu ok. 2,3A (zachowana symetria)
- symetria zasilania sprawdzona (najwyżej 3..4V różnicy)
- wszystkie połączenia podociągane
Urządzenie przewidziane jest do pracy z nawrotami i z zablokowanym wirnikiem silnika.
A jednak "lecą" te wkładki jedna za drugą...
Silnik napędza za pomocą przekładni pasowej koło zamachowe. Na nim zamontowane jest sprzęgło kłowe z napędem ręcznym (dźwignia). Na wałku z którym zasprzęgla się koło zamachowe montowana jest nasadka klucza.
Silnik zostaje załączony w odpowiednim kierunku (dokręcanie/odkręcanie). Operator (mechanik) dostawia urządzenie do koła, pasuje nasadkę z nakrętką, następnie przy użyciu dźwigni zasprzęgla wirnik i koło zamachowe z wałkiem z nasadką.
Przy normalnej pracy urządzenia czasem udaje się odkręcić śrubę poprzez uderzenia momentu obrotowego w nakrętkę, lecz przeważnie następuje zatrzymanie wirnika i dopiero po kilku próbach zapieczona nakrętka "odpuszcza". Silnik pracuje więc w bardzo ciężkich warunkach.
Problem polega na tym, że następuje zadziałanie zabezpieczenia w rozdzielni. Zamontowane są tam wkładki 63AgL/gG. Wiem, że takie zjawisko kiedyś nie występowało.
- wtyk sieciowy wygląda dobrze (na zewnątrz i wewnątrz)
- nowy kabel sieciowy (5*25mm^2 oponowy)
- styczniki dobre (lewo/prawo) i sprawdzone, że nie ma możliwości załączenia obu naraz (wzajemne dozwolenie po stykach pomocniczych)
- przewód styczniki-silnik sprawdzony (rezystancja izolacji przy 500V)
- silnik sprawdzany dwa razy - raz (ja) próba 500V, drugi raz (zakład naprawy/przewijania) 1000V. Kręci się luźno, nie grzeje się, w biegu jałowym pobór prądu ok. 2,3A (zachowana symetria)
- symetria zasilania sprawdzona (najwyżej 3..4V różnicy)
- wszystkie połączenia podociągane
Urządzenie przewidziane jest do pracy z nawrotami i z zablokowanym wirnikiem silnika.
A jednak "lecą" te wkładki jedna za drugą...