kostian napisał: [...]Kondensatorom na płycie szkodzą wysokie temperatury, ale napiecie ?????[...]
Ma kolega rację, ale tylko po części.
Bezpośrednią przyczyną wylania/wybrzuszenia kondensatorów jest zwykle temperatura, ale temperatura kondensatora nie zależy tylko i wyłącznie od temperatury zewnętrznej. Kondensator, poza pojemnością posiada także inne parametry, jak choćby napięcie pracy, ESR i jeszcze kilka innych. Każdy posiada także określoną częstotliwość, z jaką może być ładowany. Podczas pracy, te parametry wpływają na wydzielanie dodatkowej porcji ciepła, a więc podnoszenie się dodatkowo temperatury kondensatora.
Skoro zatem temperatura zależy także od amplitudy i kształtu napięcia, można bez ryzyka stwierdzić, że
pośrednio żywotność kondensatora, zależy także od zasilacza. W praktyce w większości znanych mi wypadków uszkodzeń kondensatorów, winny był zasilacz.
kostian napisał: [...]Winą za ich uszkadzanie są ich słabe właściwości tzn. zakładanie w produkcji masowej kondensatorów marki nieznanych firm, lub takich które nie trzymają parametrów.[...]
Z tym stwierdzeniem również po części się zgadzam, ale nie powie mi chyba kolega, że TEAPO, to zła marka (a takie także już zdarzało mi się wymieniać)?
kostian napisał: [...]Mam doświadczenie z tymi tanimi i tymi ze średniej półki - nie widać różnicy.[...]
To w takim razie proszę zdefiniować pojęcie "zasilacz tani" i "zasilacz ze średniej półki", a najlepiej podać konkretne modele. Zasilacze nie różnią się tylko i wyłącznie konkretnymi rozwiązaniami układowymi, ale też (a może przede wszystkim) jakością zastosowanych w nich elementów.
Jeśli porównamy okrytego złą sławą (może trochę niesłusznie) Codegena do zasilaczy ze średniej półki
cenowej, jak np Tracer albo Modecom FEEL, to faktycznie nie widać różnicy, ale już porównania z zasilaczem spod znaku FSP niestety nie wytrzymuje.