Zauważyłem dziś dziwną sprawę z zasilaczem w komputerze mojego kolegi.
Nie używał go od dłuższego czasu, bo procesor się przegrzewał (ponad 75 stopni w idle). Dziś nasmarowałem go i zeszło do do 33. Ale komputer sam po paru minutach działania wyłączał się. Chciałem sprawdzić pamięć MemTestem ale w czasie testowania również się wyłączył.
Wpadłem zatem na pomysł, żeby zmierzyć napięcie w czasie pracy. W czasie startu było ok. 12.24V. W czasie testu wachało się w ok 12.10V - 12.25V.
Po chwili zaczęło się wachać w okolicach 12.00 - 12.15. Chwilę później zeszło do 11.90V i koniec, komputer się wyłączył.
Wziąłem wtedy inny zasilacz tej samej mocy (300W). Na starcie miał 11.98-12.00V. W czasie testu wachało się od 11.81 do 11.90 i 11.92 - 12.00V. Jednak mimo niższych napięć komputer ani razu się nie wyłączył.
Co o tym myślicie? Czy to normalne?
Nie używał go od dłuższego czasu, bo procesor się przegrzewał (ponad 75 stopni w idle). Dziś nasmarowałem go i zeszło do do 33. Ale komputer sam po paru minutach działania wyłączał się. Chciałem sprawdzić pamięć MemTestem ale w czasie testowania również się wyłączył.
Wpadłem zatem na pomysł, żeby zmierzyć napięcie w czasie pracy. W czasie startu było ok. 12.24V. W czasie testu wachało się w ok 12.10V - 12.25V.
Po chwili zaczęło się wachać w okolicach 12.00 - 12.15. Chwilę później zeszło do 11.90V i koniec, komputer się wyłączył.
Wziąłem wtedy inny zasilacz tej samej mocy (300W). Na starcie miał 11.98-12.00V. W czasie testu wachało się od 11.81 do 11.90 i 11.92 - 12.00V. Jednak mimo niższych napięć komputer ani razu się nie wyłączył.
Co o tym myślicie? Czy to normalne?