Witam,
Chciałbym utworzyć dwukierunkowy, radiowy tor transmisyjny pomiędzy dwoma urządzeniami zasilanymi 9V baterią. Mam nadajniki RT5 i odbiorniki RR4 na pasmo 433Mhz firmy telecontrolli. Każde z tych urządzeń ma się mieścić w obudowie 150x80x30, dlatego zależy mi na małych wymiarach anten. Znalazłem notą katalogową odbiornika podobnego do RR4 innej firmy, w której są opisane możliwe anteny:
http://www.abacom-tech.com/data_sheets/RRF1user.pdf.
Chciałbym się zapytać jaka antena Waszym zdaniem byłaby najlepsza? Czy "loop antenna" (nie znam polskiej nazwy) można zrobić po prostu jako ścieżkę na PCB? Jaki mogę osiągnąć zasięg? Zadowalające dla mnie byłoby nawet kilka-kilkanaście metrów.
Pozostaje jeszcze problem dwukierunkowości. W obu urządzeniach ma być zarówno nadajnik i odbiornik, domyślam się, że jeden może zakłocać drugi, dlatego wymyśliłem, że nadajnik mogę włączać do zasilania tylko wtedy, kiedy coś nadaję, a ewentualne kolizje rozwiązywać programowo. Czy to jest dobry pomysł?
Muszę zaznaczyć, że to ma być mój pierwszy układ, jaki będę lutował, więc nie mam żadnego doświadczenia w tych sprawach. W dodatku słabo się znam na elektronice analogowej, a już prawie wcale na radiotechnice, dlatego będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc.
Pozdrawiam
Chciałbym utworzyć dwukierunkowy, radiowy tor transmisyjny pomiędzy dwoma urządzeniami zasilanymi 9V baterią. Mam nadajniki RT5 i odbiorniki RR4 na pasmo 433Mhz firmy telecontrolli. Każde z tych urządzeń ma się mieścić w obudowie 150x80x30, dlatego zależy mi na małych wymiarach anten. Znalazłem notą katalogową odbiornika podobnego do RR4 innej firmy, w której są opisane możliwe anteny:
http://www.abacom-tech.com/data_sheets/RRF1user.pdf.
Chciałbym się zapytać jaka antena Waszym zdaniem byłaby najlepsza? Czy "loop antenna" (nie znam polskiej nazwy) można zrobić po prostu jako ścieżkę na PCB? Jaki mogę osiągnąć zasięg? Zadowalające dla mnie byłoby nawet kilka-kilkanaście metrów.
Pozostaje jeszcze problem dwukierunkowości. W obu urządzeniach ma być zarówno nadajnik i odbiornik, domyślam się, że jeden może zakłocać drugi, dlatego wymyśliłem, że nadajnik mogę włączać do zasilania tylko wtedy, kiedy coś nadaję, a ewentualne kolizje rozwiązywać programowo. Czy to jest dobry pomysł?
Muszę zaznaczyć, że to ma być mój pierwszy układ, jaki będę lutował, więc nie mam żadnego doświadczenia w tych sprawach. W dodatku słabo się znam na elektronice analogowej, a już prawie wcale na radiotechnice, dlatego będę bardzo wdzięczny za wszelką pomoc.
Pozdrawiam