Witam, mam duzy problem z Nokią 6610.
Jest to telefon mojego sąsiada, wpadł mu do studni, gdy się nad nią nachylił. xD
Przeleżała tam dobre 1.5 godziny, zanim wypopmowali wodę i wydostali telefon.
Niestety zanim telefon do mnie trafił, to przeleżał kilka dni u niego na pólce, i to z włożoną baterią na dodatek, która się nie rozładowała nawet.
Gdy rozebrałem telefon, to był cały skorodowany, wszedzie osad, kąpałem go w wannie i izopropanolu przez jakieś 24 godziny, następnie wygrzałem płytkę, ale telefon dalej nie włącza się.
Czy będzie coś jeszcze z tego? Skoro cały czas bateria naładowana siedziala, to mogło powstać większe zwarcie, tak, żeby spalić układ? Np UEM? UPP?
Pozdrawiam i prosze o odpowiedz!
Jest to telefon mojego sąsiada, wpadł mu do studni, gdy się nad nią nachylił. xD
Przeleżała tam dobre 1.5 godziny, zanim wypopmowali wodę i wydostali telefon.
Niestety zanim telefon do mnie trafił, to przeleżał kilka dni u niego na pólce, i to z włożoną baterią na dodatek, która się nie rozładowała nawet.
Gdy rozebrałem telefon, to był cały skorodowany, wszedzie osad, kąpałem go w wannie i izopropanolu przez jakieś 24 godziny, następnie wygrzałem płytkę, ale telefon dalej nie włącza się.
Czy będzie coś jeszcze z tego? Skoro cały czas bateria naładowana siedziala, to mogło powstać większe zwarcie, tak, żeby spalić układ? Np UEM? UPP?
Pozdrawiam i prosze o odpowiedz!