Witam. Sam zdawałem egzamin w tym roku. Dokumentację dostałem na kursie- nie pamiętam dokładnie, ale koszt kursu nie był astronomiczny a w cenę były wliczone książeczki. Na egzamin (jak na każdy egzamin) szedłem na uginających się nogach i jak potem okazało się zupełnie niepotrzebnie. Pan zapytał w formie luźnej rozmowy o kilka rzeczy i mimo, że zapomniałem o jednym to bez problemu zdałem. A udział w kursie jest zdecydowanie polecany choćby, po to, że przepisy zmieniają się tak szybko, że nie nadążają umieszczać tego w książkach. Przykład do odbioru i pomiaru może teraz to być jedna i ta sama osoba, a według niedawnych przepisów musiały być dwie (jedna wykonuje, a druga mierzy i odbiera).
A nakurs dojeżdżały osoby nawet z daleka zza Krakowa (chyba nawet z Bielska).