Witam!
Posiadam laptopa marki Asus (1 rok) , ostatnio zauważyłem ze wejście zasilacza sieciowego "rusza sie".
Nie rozbierając całego komputera odkręciłem większość śrub, pozdejmowałem "klapki" od Ram-u, procesora itd. oraz z demontowałem matryce.
Udało mi sie dostać do tego gniazda (choć było to dość trudne aby przy nim cokolwiek zrobić). Zauważyłem ze bolec na którym było założone to gniazdo jest lekko wysunięty i "lata" gniazdo właśnie przez to.
Nie rozbierałem dalej komputera, wiec nie moglem sprawdzić stanu lutów od gniazda, ale wizualnie wyglądały ok.
Naszła mnie myśl podklejenia tego bolca.
Użyłem Superglue, bez problemu złapało.
Starałem sie być super dokładny.
Złożyłem komputer z powrotem i wszystko wydawało sie być ok. po 2 tygodniach (czas obecny) zauważyłem okresowe migotanie diody LED sygnalizującej ładowanie baterii, dzieje sie tak w rożnych odstępach czasowych, ruszanie wtykiem od zasilacza nie powoduje tego.
Testowałem 3 przypadki:
a) podłączona bateria nie w pełni naładowana oraz kabel zasilający
b) bez podłączonej baterii, komputer działający wyłącznie na zasilaczu sieciowym
c) sama bateria.
Problem migotania tej diody oraz zgłoszeń systemu operacyjnego o podłączaniu/odłączaniu kabla (używam Linuksa), a co za tym idzie - automatyczne przyciemnianie/rozjaśnianie ekranu występuje tylko w przypadku A i B.
Przechodząc do rzeczy : czy możliwe jest abym klejem zalał cos co powoduje jakieś zwarcia (Superglue przewodzi) ?
Czy jest szansa wyczyszczenia okolic tego gniazda ?
Kleju utyłem naprawdę malutko.
Teraz w ramach testów na 2 roznych plytkach ze starego sprzetu walnalem plame z kleju i widze ze ten klej nie schnie/bardzo długo.
Schnie i robi sie żelowa ty. Czym można takie cos usunąć i najważniejsze czy faktycznie mogą te przypadłości być spowodowane tym klejem ?
Pozdrawiam i dzieki za jakies podpowiedzi z gory !
piotrek
Posiadam laptopa marki Asus (1 rok) , ostatnio zauważyłem ze wejście zasilacza sieciowego "rusza sie".
Nie rozbierając całego komputera odkręciłem większość śrub, pozdejmowałem "klapki" od Ram-u, procesora itd. oraz z demontowałem matryce.
Udało mi sie dostać do tego gniazda (choć było to dość trudne aby przy nim cokolwiek zrobić). Zauważyłem ze bolec na którym było założone to gniazdo jest lekko wysunięty i "lata" gniazdo właśnie przez to.
Nie rozbierałem dalej komputera, wiec nie moglem sprawdzić stanu lutów od gniazda, ale wizualnie wyglądały ok.
Naszła mnie myśl podklejenia tego bolca.
Użyłem Superglue, bez problemu złapało.
Starałem sie być super dokładny.
Złożyłem komputer z powrotem i wszystko wydawało sie być ok. po 2 tygodniach (czas obecny) zauważyłem okresowe migotanie diody LED sygnalizującej ładowanie baterii, dzieje sie tak w rożnych odstępach czasowych, ruszanie wtykiem od zasilacza nie powoduje tego.
Testowałem 3 przypadki:
a) podłączona bateria nie w pełni naładowana oraz kabel zasilający
b) bez podłączonej baterii, komputer działający wyłącznie na zasilaczu sieciowym
c) sama bateria.
Problem migotania tej diody oraz zgłoszeń systemu operacyjnego o podłączaniu/odłączaniu kabla (używam Linuksa), a co za tym idzie - automatyczne przyciemnianie/rozjaśnianie ekranu występuje tylko w przypadku A i B.
Przechodząc do rzeczy : czy możliwe jest abym klejem zalał cos co powoduje jakieś zwarcia (Superglue przewodzi) ?
Czy jest szansa wyczyszczenia okolic tego gniazda ?
Kleju utyłem naprawdę malutko.
Teraz w ramach testów na 2 roznych plytkach ze starego sprzetu walnalem plame z kleju i widze ze ten klej nie schnie/bardzo długo.
Schnie i robi sie żelowa ty. Czym można takie cos usunąć i najważniejsze czy faktycznie mogą te przypadłości być spowodowane tym klejem ?
Pozdrawiam i dzieki za jakies podpowiedzi z gory !
piotrek