Zazwyczaj pod nazwą "baterie" kryją się chemiczne źródła prądu
jednokrotnego użytku, choć tak naprawdę to też niepoprawna nazwa
(ogniwo R6 i bateria ogniw 3R12 szyli 3 x R12 szeregowo...)
Tu chodzi Koledze zapewne o akumulatory (baterie akumulatorów...)
i to w dodatku litowo-polimerowe...
Niestety, po naładowaniu najmniejsze samorozładowanie mają
akumulatory Cd-Ni. Mogą też dostarczać dużych prądów. Mają one za to
większy efekt pamięciowy (inne typy akumulatorów wbrew reklamom też
go mają). Testować można różne modele, egzemplarze tego samego typu
akumulatora przez porównanie w identycznym układzie pomiarowym i tych
samych warunkach (temperatura !).
Układ pomiarowy to np. rozładowywanie przez obciążenie dobranym
rezystorem lub próba symulacji pracy w rzeczywistym układzie, gdzie
obciążenie będzie w sposób cykliczny i policzalny zmieniane
(np. symulacja rozmowy, czuwania, "wyłączenia").
Za koniec testu można przyjąć napięcie minimalne dla poprawnej pracy
danego "akumulatorowego" urządzenia pod (typowym dla danego
urządzenia) maksymalnym obciążeniem.
Przy różnych czasach różnych obciążeń mogą wyjść krańcowo różne
obliczenia pojemności akumulatora.
Rozrzut wyników i tak będzie znaczny, zarówno dla metody prostej
jak i skomplikowanej. Akumulator to urządzenie chemiczne, a nie
elektroniczne. Ładowanie i rozładowywanie dużymi prądami im nie służy
(o czym dobrze wiedzą i co przemilczają producenci zarówno "szybkich"
ładowarek jak i akumulatorów...)
Do akumulatorów Cd-Ni i Ni-MH są zaawansowane ładowarki traktujące
każde ogniwo osobno (formujące, kondycjonujące, szacujące pojemność,
rozładowujące) np. IC-8800 (jest długi wątek o niej), są specjalistyczne
ładowarki-testery sterowane z PC (ale nawet dla instytucji bardzo drogie),
lecz (1) nie wiem czy także do akumulatorów litowo-polimerowych,
(2) ładowanie i testowanie zestawu kilku ogniw akumulatorów połączonych
szeregowo jest tyle warte co najgorsze ogniwo w zestawie...