Głupia historia, padł kiedyś dysk koledze. Pośpieszyłem na pomoc z moim 40 Gb AT Quantumem: Fireball Plus AS - seria 3.5 (REQ PoW: 5/12 V i 700/800 mA) - jeszcze pod stare dobre IDE. Dysk kumpla został odpalony - okazało się że starał się wepchnąć Win98 na NTFS i partycja totalnie zniknęła - dysk zrobił mu się 8 Mb (standardowa partycja NTFS tworzona przy indtalacji XP). Jakoś się to potem ustawiło, ale przyszedłem do domu - i okazało się że mój dysk zwariował.
Po podłączeniu okazało się że Bios wykrywa go jako idealną czwórkę - nie 40 ale 4Gb. Dane zostały najpawdopodobniej utracone.
Dzisiaj grzebałem w szasce i odnalazłem wśród archiwalnych dysków z Win95 i itp. właśnie ten utracony klocek - jak myślicie da się go przywrócić do życia? Co spowodowało błąd, gdzie podziała się reszta 36 Gb? [P.S> w zasadzie dysk nominalnie miał 40 - praktycznie 37 jeśli dobrze pamiętam
].
Po podłączeniu okazało się że Bios wykrywa go jako idealną czwórkę - nie 40 ale 4Gb. Dane zostały najpawdopodobniej utracone.
Dzisiaj grzebałem w szasce i odnalazłem wśród archiwalnych dysków z Win95 i itp. właśnie ten utracony klocek - jak myślicie da się go przywrócić do życia? Co spowodowało błąd, gdzie podziała się reszta 36 Gb? [P.S> w zasadzie dysk nominalnie miał 40 - praktycznie 37 jeśli dobrze pamiętam