Mam problem z sąsiadem. Niby powinienem mieć z drugiej strony, bo sam jestem gitarzystą, ale sytuacja jest jednak odwrotna - cicho jestem ja, a sąsiad po zakupieniu kina domowego i ustawienia subwoofera przy ścianie ma mnie gdzieś. Ściana z mojej strony drży, słyszę łupanie basu za każdym razem, gdy ogląda film lub słucha muzyki, a że słucha house, techno i innych gatunków z basowym beatem, nie idzie wytrzymać. I tak generalnie od kilku lat.
Próby pertraktacji spełzły na niczym, bo chamem jest niecodziennym, nie chodziło mi nawet o przyciszenie, ale o inne ustawienie subwoofera, nie raczył przyjść do mnie za ścianę i posłuchać jak to u mnie słychać. Poczęstował mnie po prostu wiązanką.
Chcę odpowiedzieć sąsiadowi jego własną bronią:
1. Odpadają negocjacje i wyjaśnienie problemu. Jak już pisałem - próbowałem kulturalnie i nie dało rady.
2. Odpada policja - nie chcę się w to bawić, przynajmniej jeszcze nie. Zresztą policja jest niedouczona i art. 51 KW często traktuje jako zakłócanie ciszy nocnej. Procesu cywilnego też nie chcę zaczynać, chociaż byłoby to zabawne i zastosowanie w praktyce tego co studiuję.
3. Wiertarka o 6:00 rano, zwłaszcza podczas sesji, to świetny pomysł, ale chcę czegoś bardziej subtelnego i wymagającego mniejszego zaangażowania.
Nie wiem czy jest coś takiego oraz ile by kosztowało, ale chodzi mi o coś w rodzaju głośnika kierunkowego, czy też generator drgań - jak najmniej hałasu u mnie, jak najwięcej u sąsiada - najlepiej uciążliwego basu. Czy jest takie urządzenie?
Może przykręcić basowy głośnik w wytłumionej od zewnątrz skrzynce do ściany?
Gdzie dostać taki sprzęt (jeśli istnieje) i ile by kosztował (jestem skłonny wydać dosyć dużo, by gościa nauczyć), czy może jakaś robota na zamówienie?
Ewentualnie jeśli macie jakieś inne pomysły, to są one mile widziane. Z góry dziękuję.
PS Co do tego, czy sam zachowuję się po chamsku odpowiadając w ten sposób - mówi się "ustąp głupszemu", ale jak ktoś ładnie dopowiedział: "i dlatego ten świat tak wygląda"
Próby pertraktacji spełzły na niczym, bo chamem jest niecodziennym, nie chodziło mi nawet o przyciszenie, ale o inne ustawienie subwoofera, nie raczył przyjść do mnie za ścianę i posłuchać jak to u mnie słychać. Poczęstował mnie po prostu wiązanką.
Chcę odpowiedzieć sąsiadowi jego własną bronią:
1. Odpadają negocjacje i wyjaśnienie problemu. Jak już pisałem - próbowałem kulturalnie i nie dało rady.
2. Odpada policja - nie chcę się w to bawić, przynajmniej jeszcze nie. Zresztą policja jest niedouczona i art. 51 KW często traktuje jako zakłócanie ciszy nocnej. Procesu cywilnego też nie chcę zaczynać, chociaż byłoby to zabawne i zastosowanie w praktyce tego co studiuję.
3. Wiertarka o 6:00 rano, zwłaszcza podczas sesji, to świetny pomysł, ale chcę czegoś bardziej subtelnego i wymagającego mniejszego zaangażowania.
Nie wiem czy jest coś takiego oraz ile by kosztowało, ale chodzi mi o coś w rodzaju głośnika kierunkowego, czy też generator drgań - jak najmniej hałasu u mnie, jak najwięcej u sąsiada - najlepiej uciążliwego basu. Czy jest takie urządzenie?
Może przykręcić basowy głośnik w wytłumionej od zewnątrz skrzynce do ściany?
Gdzie dostać taki sprzęt (jeśli istnieje) i ile by kosztował (jestem skłonny wydać dosyć dużo, by gościa nauczyć), czy może jakaś robota na zamówienie?
Ewentualnie jeśli macie jakieś inne pomysły, to są one mile widziane. Z góry dziękuję.
PS Co do tego, czy sam zachowuję się po chamsku odpowiadając w ten sposób - mówi się "ustąp głupszemu", ale jak ktoś ładnie dopowiedział: "i dlatego ten świat tak wygląda"