Witam serdecznie,
Chciałbym się tutaj podzielić, sądząc po ilości postów z dużą ilością sfrustrowanych posiadaczy empetrójek firmy Lark, swoim doświadczeniem w zakresie przywracania do stanu pełnej używalności grajka Lark Matrix, który pewnego dnia zastrajkował.
Po udanej próbie wgrania firmware z dołączonej do urządzenia płytki sprzęt niestety nie ruszył.
Kolejne próby wgrania kolejnego firmware'u spełzły na niczym ponieważ sprzęt, chciaż widoczny pod windowsem, nie mógł zostać zainicjowany,
, potem znowu problem z semaforem itd itp.
Po przestudiowaniu tematu na forum, wypróbowaniu wszelkich sugestii (zainstalowałem nawet 98SE), użyciu wszelkich dostępnych i rekomendowanych narzędzi typu Filefixer et consortes, zacząłem ponownie przeczesywać tematy ponieważ być może
coś mi umknęło. Nie uległem również sugestiom kolegi, który zaproponował aby sprzedać "słowika" (ang. lark - pol. słowik) na części. Pomyślałem, że dopóki daje jakieś oznaki "życia" np. świeci ekran i jest wykrywany w trybie Recovery to może da się to naprawić.
I wtedy przeczytałem post kolegi DdruMmer-a w tym wątku
Pomyślałem próba nie strzelba.
1. Odinstalowałem wszelkie sterowniki zgodnie z opisem DdruMmer-a.
2. Użyłem programu audiotwin_fw2611107.exe, który postawił częściowo Larka. Częściowo ponieważ działał tylko jako pendrive. (Co za wspaniałe uczucie gdy nie wywala błędów inicjalizacji itp)
3. Następnie użyłem dedykowanego programu dla tego sprzętu. Flashujemy .... Operacja zakończona sukcesem, pacjent niestety nie przeżył. Niby go widać w windowsie, ale nic nie można na niego skopiować, itp.
4. Cofamy się do punktu 2 i znowu reanimacja programem dla Pakarda. W międzyczasie napisałem do serwisu Larka
z pytaniem "o co chodzi i w ogóle". W odpowiedzi dostałem jakiś kolejny soft (--MATRIX no FM--.rar).
Po wgraniu firmware'u otrzymanego z serwisu szafa gra i buczy
W załączeniu sofcik - NO COMMISSION!
PS
Teraz reanimuję Larka kolegi
A może na części go 
Chciałbym się tutaj podzielić, sądząc po ilości postów z dużą ilością sfrustrowanych posiadaczy empetrójek firmy Lark, swoim doświadczeniem w zakresie przywracania do stanu pełnej używalności grajka Lark Matrix, który pewnego dnia zastrajkował.
Po udanej próbie wgrania firmware z dołączonej do urządzenia płytki sprzęt niestety nie ruszył.
Kolejne próby wgrania kolejnego firmware'u spełzły na niczym ponieważ sprzęt, chciaż widoczny pod windowsem, nie mógł zostać zainicjowany,
, potem znowu problem z semaforem itd itp.
Po przestudiowaniu tematu na forum, wypróbowaniu wszelkich sugestii (zainstalowałem nawet 98SE), użyciu wszelkich dostępnych i rekomendowanych narzędzi typu Filefixer et consortes, zacząłem ponownie przeczesywać tematy ponieważ być może
coś mi umknęło. Nie uległem również sugestiom kolegi, który zaproponował aby sprzedać "słowika" (ang. lark - pol. słowik) na części. Pomyślałem, że dopóki daje jakieś oznaki "życia" np. świeci ekran i jest wykrywany w trybie Recovery to może da się to naprawić.
I wtedy przeczytałem post kolegi DdruMmer-a w tym wątku
Pomyślałem próba nie strzelba.
1. Odinstalowałem wszelkie sterowniki zgodnie z opisem DdruMmer-a.
2. Użyłem programu audiotwin_fw2611107.exe, który postawił częściowo Larka. Częściowo ponieważ działał tylko jako pendrive. (Co za wspaniałe uczucie gdy nie wywala błędów inicjalizacji itp)
3. Następnie użyłem dedykowanego programu dla tego sprzętu. Flashujemy .... Operacja zakończona sukcesem, pacjent niestety nie przeżył. Niby go widać w windowsie, ale nic nie można na niego skopiować, itp.
4. Cofamy się do punktu 2 i znowu reanimacja programem dla Pakarda. W międzyczasie napisałem do serwisu Larka
z pytaniem "o co chodzi i w ogóle". W odpowiedzi dostałem jakiś kolejny soft (--MATRIX no FM--.rar).
Po wgraniu firmware'u otrzymanego z serwisu szafa gra i buczy
W załączeniu sofcik - NO COMMISSION!
PS
Teraz reanimuję Larka kolegi