Wielokrotnie używałem tego kleju. I zawsze z bardzo dobrymi rezultatami. Kilka razy kleiłem ścieżki na taśmach elastycznych (w aparatach fotograficznych i klawiaturach w laptopach). Działają latami. Ważne, by powierzchnie ścieżek, które chcemy połączyć, oczyścić do błyszczącej miedzi. I dopiero na takie nakładamy klej. Przy większym odstępie między przerwanymi ścieżkami (także tam, gdzie taśma jest zgięta) kładę na pasek kleju cieniutki, odizololowany drucik z licy. Jest jakby zbrojeniem ścieżki klejowej, mocno ją wzmacniając. Klej zaczyna przewodzić dopiero na drugi dzień. Omomierz zawsze wskazuje zero ohm. Najważniejsze jest dobre odizolowanie powierzchni ścieżek klejonych. Dotyczy to również ścieżek grzejnych na szybie. Nie oczyszczone na powierzchni styku z klejem nie będą przewodzić, bo miedź nie będzie miała styku z klejem. Powierzchni klejonych, po oczyszczeniu nie dotykać. Na drugi dzień na klejone powierzchnie naklejam kawałek taśmy klejącej (gruba, gumowa, dwustronna, samochodowa) dobrze chroniącej powierzchnie klejone przed mechanicznym uszkodzeniem, lub pokrywam cienką warstwą kleju introligatorskiego (lub wikolu). Też dobrze chroni, a powierzchnia jest długo elastyczna. Musi działać. To dobry klej. Pozdr.