Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Koagulator elektrolityczny (elektroliza w szklance wody).

PstryPtak 19 Oct 2007 09:57 7068 19
  • #1
    PstryPtak
    Level 12  
    Witam

    No nie wiem czy dokładnie tak to się nazywa:)

    Miałem niedawno w mieszkaniu pokaz przedstawiciela firmy która montuje urządzenia do produkcji wody mineralnej w warunkach domowych.

    Facet włożył do szklanki urządzonko które spowodowało że z czystej wody z mojego kranu wytrąciła się i opadła na dno ogromna ilośc jakiejś zawiesiny (jak błoto). Było tego ponad pół szklanki.
    Ze szklanki wody żywiec podczas tego samego testu na dno opadła około centymetrowa warstwa ciemno-niebieskiego osadu (podobno PCV z butelki w której sprzedana została woda).

    Urządzonko to była kostka o wymiarach około 8cm na 5cm i grubości 3cm.
    Wystawały z niej elektrody grubości około 1cm.
    Podłączone to było do gniazdka 230V.
    Te elektrody pakowało się do szklanek.
    Kilkadziesiąt sekund i... czary niewidy:)

    Chciałbym sobie coś takiego kupic lub skonstruowac.

    Ktoś ma namiary na sklep lub schemat z czymś takim?
  • #2
    azibik
    Level 32  
    jest to grzałka studencka
    2 żyletki odizolowane od siebie i podłączone do sieci
  • #3
    Błażej
    VIP Meritorious for electroda.pl
    Uważaj, bo ci przedstawiciele, to najczęściej oszuści. Sypią taką chemię do wody, ze ZAWSZE się coś wytrąci. Był nawet o tym program w telewizorni. Tak więc nie ufaj do końca w takie pokazy.
    Może któryś z kolegów, bardziej obeznany w chemii podejmie się wyjaśnienia tematu...
  • #4
    PstryPtak
    Level 12  
    Hmm. Facet przy mnie nabierał wody do szkalnki z mojego kranu i przy mnie ładował te urządzonko do szklanki ze swoją wodą, do mojej wody rzywiec i do mojej wody kranowej.

    Nie ma mowy żeby coś tam wsypał.

    Jakby każdy student prubujący w trudnych czasch używać czegokolwiek co powoduje takie efekty w wodzie jak to urzadzonko, to wierz mi, nigdy więcej nie ryszyłby wody z kranu w akademiku.

    Pytanie pozostaje. Skąd zdobyć coś takiego?


    Moderated By Błażej:

    Oj, chyba jednak ci ta brudna woda zaszkodziła... Student powiadasz...

  • #5
    Loker
    Level 39  
    Hmm, a na elektrodach nie było jakiejś śmiesznej substancji? Albo w elektrodach? Skoro miały grubość 1cm... ;)
  • #6
    PstryPtak
    Level 12  
    Sorki za te błędy :oops: Śpieszyłem się:)

    Trudno ocenić jak to było z tymi elektrodami i czy czegoś na nich nie było...

    Wyglądały identycznie i nie miały żadnych otworków. Przed testem facet zamienił elektrody w szklankach i potem znowu wsadził tak jak były, więc
    raczej na elektrodach nic nie było.

    Tak dokładnie wyglądał pokaz:
    Koagulator elektrolityczny (elektroliza w szklance wody).

    Moja woda po kilkudziesięciu sekundach wyglądała o wiele gorzej niż ta w szklance z lewej.

    Ponawiam pytanie.
    Skąd wziąść lub jak skonstruować sobie takie urządzenie do testu?
  • #7
    pawem1
    Level 25  
    Podobne http://www.youtube.com/watch?v=lrOACl7hy2s jak widać pierwsza elektroda jest szara metaliczna, druga czarna, z tego można wywnioskować że jest to zasilane z DC.

    Ten http://www.twd.gov.tw/news/e200509/p04.htm link wyjaśnia wiele. Cztery metody na test wody.
    1 z solą woda lepiej przewodzi i elektrody żelazne rdzewieją i brudzą wodę.
    2 z odczynnikiem reagującym na chlor.
    3 z odczynnikiem reagującym na chlor, wkładamy do wody kranowej rękę na kilka minut i test pokazuje że woda jest czysta.
    4 szczawian sodu wytrąca z wody wapń i magnez, na dnie osiada kamień kotłowy.

    Kiedyś elektrolizowałem prądem DC czystą wodę z kranu bez dodatków, przy pomocy elektrod węglowych z baterii paluszków, i na elektrodzie osadził się kamień, niestety ten grafit jest kiepski bo z jednej elektrody spadał na dno czarny brud, pewnie grafit albo elektrolit z bateryjki. Lepiej sprawdził by się tu twardy grafitowy rysik z ołówka. Nie polecam elektrod z żelaza bo szybko się utleni (zardzewieje) i zabrudzi wodę, no chyba że tu oto chodzi bo im brudniejsza woda tym bardziej przewodzi prąd.
  • #8
    PstryPtak
    Level 12  
    Hmm. Więc z czego wykonać elektrody? Aluminium i miedź też szybko się utleniają.

    I do jakiego układu je podłączyć?
  • #10
    viayner
    Level 42  
    Witam,
    Cala sztuka w elektrodach, jezeli sa one z materialu reagujacego (utleniajacego sie, wchodzacego w reakcje podczas elektrolizy) to bedziemy mieli te wszystkie osady i inne kolorowe ciekawostki. Te kolorowe osadziki to tlenki weglany wodorotlenki metali raczej ciezkich i pochodzacych z elektrod.
    Roznica w ilosci osadow miedzy woda kranowa a mineralna wynika z jej przewodnosci - niestety czystosci. Prosze dodac szczypte soli a ilosc osadow sie podwoi.
    Jezeli ktos chce sobie zbudowac takie urzadzenie (230V to jest troche niebezpieczne) to powinie uzyc 2 elektrod niereagujacych z woda podczas elektrolizy, idealne byly by platynowe czy zlote ale powaznie to i dobra stal szlachetna wystarczy = zyletki w studenckiej grzalce. Nie uzywajcie aluminium, zelaza, miedzi czy innych "nie szlachetnych" metali, produkty elektrolizy moga byc niewidoczne golym okiem a trujace.
    Z innych "akwizytorskich" ciekawostek to kiedys do mnie trafil akwizytor proponujacy mi urzadzenie do super oczyszczania wody z kranu - odwrotna osmoza - i mial racje ! urzadzenie produkuje wode tzw. dejonizowana i jest ona super czysta ale kompletnie nie nadajaca sie do spozycia!!! jest wrecz szkodliwa, dlaczego to proponuje poszukac sobie w sieci.
    Pozdrawiam
  • #11
    Dariusz Goliński
    Level 22  
    To może ja.
    Kiedyś było o tym głośno ( za czasów jak telewizor elektron był hitem ) i faktycznie nazywało się to żywa woda. W gazetach było tego mnóstwo i nawet chyba w dzienniku łódzkim były projekty ( to wtedy powstały ręce kaszpirowskiego ).
    Nie pamiętam dokładnie ale na pewno w projekcie były 2 elektrody z blachy kwasoodpornej ( kwasówki ) oraz mostek graetza. Był też jakiś kondzior i rezystor. Napewno też jedna z elektrod była w woreczku brezentowym ale dawno to było więc mogę niepamiętac bo dzieciorem byłem.
    Picie wody pozbawionej mikroelementów oraz innych substancji ( takiej prawie destylowanej ) jest faktycznie niezdrowe i nic organizmowi nie daje. Czysta woda ( jak to mówi mój idol profesor Cejrowski ) poprostu przelatuje przez ciało nie wnosząc nic do interesu ( takiego czy innego ).
    Sterylne życie może doprowadzić do bardzo ciężkich powikłań zdrowotnych ( dlatego jadam jabłka przetarte podkoszulką a słonecznik łuskuję zębami a piwo czasami piję z butelki )
    Pozdrawiam.

    P.S.
    Jak to mówi moja kumpela - nie dajmy się zwariować.
  • #12
    viayner
    Level 42  
    Witam,
    Zgadza sie cos pamietam o tej zywej wodzie, ten woreczek byl wypelniony jakims pochlaniaczem aby te wszystkie smieci w nim zostawaly, alternatywa jest wydmuszka z jajka, jest ona przezroczysta dla jonow a zatrzymuje wszelkie stale produkty.
    Zasilanie to oczywiscie prad staly - mostek greatza, kondensator nie jest niezbedny ale pomocny, rezystor to ograniczenie pradu odpowiednie do powierzchni elektrod.
    Co do opinji prof. Cejrowskiego to gdyby tak bylo jak on to okresla "Czysta woda poprostu przelatuje przez ciało nie wnosząc nic do interesu" to byloby poprostu super i mozna by ja pic. Tak to zachowuje sie woda mineralna nisko zmineralizowana.
    Woda destylowana a w szczegolnosci dejonizowana jako pozbawiona wszelkich jonow jest poprostu trujaca. A dzieje sie tak na zasadzie osmozy. Pragnienie w uproszczeniu jest wywolane brakiem mikroelementow i dzieki piciu wody z mineralami i zjawisku osmozy (cos jak korzonki u roslin) przez blony komorkowe te mineraly wedruja z wody do naszego ciala a co sie dzieje gdy pijemy wode czysta ? ... mineraly ida z naszego ciala do tej wody, czy ktos probowal napic sie kiedys sniegiem ? to jest wlasnie ten efekt ale zwielokrotniony.
    Pozdrawiam
  • #13
    PstryPtak
    Level 12  
    Panowie. To nie była woda destylowana.

    Woda jaką miałoby produkować ów prześwietne urządzenie (notabene facet prawdopodobnie był z tej firmy: www.hydropure.com.pl ) była identyczna jak woda z butelki "Żywiec".

    Po pokazie z elektrolizerem (tak podobno nazywają się takie urządzenia jak na obrazku), woda wzorcowa i woda niegazowana "Żywiec" miały identyczny osad (mała ilość kłaczków które miały być właśnie tymi potrzebnymi minerałami które wypisano na etykiecie butelki).

    Wniosek stąd że nie próbowano mi sprzedać urządzenia do produkcji wody destylowanej (no chyba że "Żywiec" rozlewa do butelek wodę destylowaną:)

    Różnica miedzy tymi dwoma wodami była tylko taka że w szklance wody "Żywiec" na dno opadł około centymetrowy osad o barwie butelki w której sprzedaje się wodę.

    Gość prowadzący u mnie w domu pokaz twierdził że "Żywiec" jest jedną z najlepszych wód mineralnych sprzedawanych w polsce, jednakże opakowanie PCV rozpuszcza się (szczególnie gdy nie przestrzega się wskazówek na etykiecie mówiących, że trzeba przechowywać opakowania w ciemnym i chłodnym miejscu) i powoduje że wraz z wodami z plastikowych butelek wypijamy duże ilości PCV, które odkłada się w nerkach, wątrobie i wogóle organiźmie. Kancerogeny i te sprawy...

    Mi chodzi o to że elektrolizer nie sprawdza czystości wody (poczytajcie sobie tutaj: http://www.hydropure.com.pl/informacje/plansze_szkoleniowe/51 ) ale dzięki temu testowi można na podstawie ilości, barwy i konsystencji osadu orientacyjnie ocenić czego najwięcej jest w tej wodzie.

    Może jakiś schemacik i spis elementów?
  • #14
    Dariusz Goliński
    Level 22  
    Żeby sprawdzić co znajduje się w wodzie w naszym kranie wystarczy go odkręcić albo zajrzeć do spółczki w ubikacji.
    Tam w zasadzie powinniśmy badać życie a nie na marsie:D
  • #15
    michcio
    Electrician specialist
    U mnie tez byli kilka lat temu akwizytorzy z identycznym urządzeniem, jak na skanie kilka postów wcześniej. Było to zaraz po przyłączeniu do nowej sieci wodociągowej. Wcześniej była przydomowa studnia. Chcieli sprzedać za 5000 zł filtr oczyszczający wodę.
    Poprosili o 4 szklanki:
    -woda z wodociągu
    -woda z wodociągu ale przegotowana
    -ich woda z butli
    -woda z naszej studni.

    Woda z wodociągu była czarna, wyglądała jak.... nie powiem co :)
    Ta sama, ale przegotowana trochę lepiej, ale nie cudownie, bardzo czysta byłe ze studni, ale przezroczysta z ich butelki (że niby z ich filtru, podejrzewam, że destylowana).
    Odeszli z kwitkiem, filtru nie kupiliśmy.
    Ale ujęcie wody jest miejscowości na skale wapiennej, kamienia w wodzie jest bardzo dużo. Widać to choćby na grzałkach i czajnikach, a nawet w herbacie!
    Chcę kupić zmywarkę, a żeby ustawić dobry poziom soli do regeneracji,. muszę znać twardość wody. I jak ją poznać? Nie mam w pobliżu żadnego laboratorium.

    Ale kilka lat później w szkole, dowiedziałem się, co to jest elektroliza. Chętnie sobie ją nawet przeprowadzę.
    Najlepsza jest moja babcia - przez tydzień od wizyty akwizytorów nie chciała pić wody z wodociągu, piła ze studni (nabierała wiadrem, pompa była zlikwidowana, łącznie z hydroforem). :D:D:D
  • #16
    Hucul
    Level 39  
    Mój brat dał mi do naprawy takie urządzenia , kiedyś jak sprzedawał filtry do wody . Wewnątrz była tylko dioda . W każdym urządzeniu były pary elektrod z różnych materiałów . Po założeniu dwóch identycznych elektrod woda po eksperymencie była czysta .
    Osad w szklance to związki jonów z wody połączonych z materiałem z elektrody . To urządzenie służy do oszukiwania ludzi .
    Nie dajcie się nabrać :!:
  • #17
    viayner
    Level 42  
    Witam,
    Jeszcze jedna uwaga, butelki nie sa produkowane z PCV tylko PET, zupelnie inne tworzywo (notabene to samo z ktorego robi sie kurtki typu polar). Tworzywo to nie rozpuszcza sie w wodzie (podobnie jak PCV) jedynie co to moga ulegac rozpuszczeniu plastyfikatory ale i to nie powinno miec miejsca. Niby trzymanie butelki na sloncu jej szkodzi bo tworzywo ulega degradacji ale nadal sa to wielkoczasteczkowe zwiazki organiczne nie rozpuszczalne w wodzie.
    Nie ma mozliwosci aby na skutek elektrolizy zobaczyc osad bedacy efektem rozpuszczonej w wodzie butelki i produktow jej reakcji elektrodowych, z punktu widzneia chemii to herezja.
    W wodzie mineralnej jest sporo weglanow i to one glownie sa odpowiedzialne za te osady, a woda z kranu ma ich duzo wiecej - patrz czajnik i kamien na dnie. To co widzicie to przewaznie weglany zelaza czy innych metali - elektrod.
    Pozdrawiam
  • #18
    PstryPtak
    Level 12  
    Heh. Dobrze że mi naświetliliście tą sprawę. Urodziło nam się niedawno dziecko i zona po pokazie mocno się zniechęciła do naszej wody ze studni:)

    Jednakże coś mi tu śmierdziało, więc nie kupiłem urządzenia (prawie 5000zł + kwartalny serwis), pan wyszedł niezadowolony, przez telefon pani która umawiała pokaz obiecała trzydniowy pobyt w wybranym ośrodku wypoczynkowym w Polsce bez względu na to, czy zdecydujemy się na zakup czy nie.
    Akwizytor wychodząc z niczym nawet się o tym nie zająknął:)

    Wychodząc zawsze zbiera adresy osób które polecamy mu aby mógł u nich przeprowadzić pokaz, ale bardzo mu zależy żeby ich o tym nie powiadamiać i aby przypadkiem nie mówić im na czym będzie polegał pokaz:) Widocznie nie miałby szans u ludzi którzy by się trochę o tym najpierw dowiedzieli.

    Druknę tę dyskusję i pokażę rodzinie to się uspokoją:)

    Równolegle złożyłem zapytanie w tej sprawie na forum chemicznym i odpowiedzi były podobne do tych, więc jestem spokojniejszy:)
  • #19
    electra9
    Level 1  
    Witam, chciałabym się dowiedzieć, czy w przypadku elektrolizera wody istnieje taka możliwość, że w przypadku, gdy urządzenie jest w 100% sprawne i nie służy oszukaniu ludzi i badane są 2 próbki tej samej wody, to w jednej szklance woda może być czysta, a w drugiej czarne męty?
    Byłam ostatnio na pokazie takich czarodziejów, a ponieważ mi nie pasowały te doświadcznia z elektrolizerem i probkami, które były już gotowe na stole, to poprosiłam o przeprowadzenie eksperymetuy na mojej wodzie, miałam w butelce kranówkę i po wlaniu jej do 2 szklanek i podpięciu do ICH elektrolizera taki by wynik: w jednej szklance czarne męty, a w drugiej prawie krystalicznie. Ja im powiedziałam, że jak taki jets wynik ich eksperymetu, to mnie się już dłużej nie chce tego słuchać i wyszłam :) miałam rację, czy niesłusznie zepsułam im pokaz ? :)
  • #20
    ewoo
    Level 29  
    PstryPtak wrote:
    Urodziło nam się niedawno dziecko i zona po pokazie mocno się zniechęciła do naszej wody ze studni:)


    Chcesz wiedzieć co pijesz, to kup pojemniczki na mocz tylko sterylne, pobierz próbki wody i daj do sanepidu lub wodociągów miejskich . Zbadaj na obecność bakterii, oraz manganu, żelaza, azotanów, azotynów. Takie badanie w Krakowie kosztuje ok. 200zł a masz jakiś obraz tego, jaką masz wodę w studni. Możesz zrobić bardziej zaawansowane badanie ale to kosztuje więcej.

    Z tym urządzeniem i gościem od filtrów miałem do czynienia ok 15 - 18 lat temu. Nie dałem się skusić mimo że okazało się że pół szklanki to czarno brunatna breja z pianą na wierzchu. Sprzedawali filtry, kto się skusił to np. (takie widziałem) za 550zł odkręcali baterie ścienną, między baterię a ścianą po stronie zimnej wody wkręcali trójnik, po stronie wody ciepłej - przedłużkę. Do trójnika dokręcali obudowę na 25 centymetrowy filtr sznurkowy Koagulator elektrolityczny (elektroliza w szklance wody). i kurek do poboru wody.
    W środek wkładali wkład z węgla aktywnego. Oczywiście co pół roku wymiana wkładu za 100zł + koszt wkładu ( nie wiem ile brali) Wiele osób się na to nabrało (pamiętaj że te ceny były sprzed 15-18 lat) O ile pamiętam to wkład węglowy w sklepie kosztował wtedy ok 30zł ale nie można było samemu kupić i wymienić bo "groziło utratą gwarancji"