Witam. Dziś przestała grzać moja leciwa pralka. Tak więć pierwsze co, to spuściłem z niej wode, boczna blacha won i do grzałki. Sprawdziłem kostke - wszystko ok. Wypiąłem faze, mase i zero i przy mierzeniu impedancji - zero, nawet po 200kR. Potem kolejna niespodzianka. Zdjąłem pasek, żeby nie wkręciło mi kabli od miernika i wpiąłem się w zasilanie grzałki. Napięcie skakało od 20 do 40V (maks. temperatura). To normalne? Czy poprostu wymienić grzałke? Bo żeby tam było jakieś PWM do sterowania grzałką to ja wątpie... Nie znam się na AGD więc pytam fachowców...