Samochód po odpaleniu przez minutę - dwie zachowuje się doskonale. Po tym czasie obroty zaczynają się wahać pomiędzy 400 a 1000, nic nie daje trzymanie gazu, bo mimo trzymania pedału w jednej pozycji obroty falują między 400 a daną pozycją pedału. Zjawisko znika powyżej 3,5k obrotów. Oczywiście samochód bardzo często gaśnie, brak mu naturalnej zrywności którą miał przed awarią.
Sprawdzone:
- wszelkie wiązki do ECU, czujników temperatury, czujników ciśnienia i jeszcze innych które nie wiem do czego służą
- elektryka zapłonowa
- poprowadzona nowa masa do wszystkich elementów
Wymienione:
- zawór biegu jałowego z silnikiem (silnik krokowy) - wymieniony 2 razy
- czujnik temperatury płynu chłodzącego
- czujnik temperatury bloku silnika
- sonda lambda (oryginał Bosch)
Straciłem już pomysły. Samochód przestał u mechanika 8 dni, jak przyjechałem dowiedzieć się co się dzieje, to tylko drapał się po głowie i wymyślał głupoty.
U drugiego mechanika sprawdzone:
- ciśnienie z pompy paliwowej
- komputer (wykonana diagnostyka, zero błędów)
Pomóżcie proszę.
Sprawdzone:
- wszelkie wiązki do ECU, czujników temperatury, czujników ciśnienia i jeszcze innych które nie wiem do czego służą
- elektryka zapłonowa
- poprowadzona nowa masa do wszystkich elementów
Wymienione:
- zawór biegu jałowego z silnikiem (silnik krokowy) - wymieniony 2 razy
- czujnik temperatury płynu chłodzącego
- czujnik temperatury bloku silnika
- sonda lambda (oryginał Bosch)
Straciłem już pomysły. Samochód przestał u mechanika 8 dni, jak przyjechałem dowiedzieć się co się dzieje, to tylko drapał się po głowie i wymyślał głupoty.
U drugiego mechanika sprawdzone:
- ciśnienie z pompy paliwowej
- komputer (wykonana diagnostyka, zero błędów)
Pomóżcie proszę.