Witam,
wysiadł mi wyłącznik i jednocześnie regulator obrotów wiertarki. Typ wyłacznika to FA2-6/1BEK. Wymontowałem go, otwarłem obudowę i wypadły dwie blaszki stykowe i taki kawałeczek jakby stopionego plastiku (?) wielkości łebka od zapałki. W środku brak jakichkolwiek śladów zwarcia, czy też nadpalenia. Blaszki (na zdjęciu oznaczone 1 i 2) pasują tylko w jedno miejsce, jednak są luźne i generalnie wypadają z gniazd do których je włożyłem przy najmniejszym ruchu; na dodatek nie pełnią żadnej roli w tak zlożonym wyłączniku. CZEGOŚ brakuje, pewnie tego kawałeczka plastiku, który się z jakichś powodów stopił.
Teraz prośba: może ktoś rozbierał podobny wyłącznik i mógłby mi pomóc w naprawie. Sprawa niby trywialna, ale taki wyłacznik kosztuje ca 40 zł, a wiertarka kosztowała 57,-
wysiadł mi wyłącznik i jednocześnie regulator obrotów wiertarki. Typ wyłacznika to FA2-6/1BEK. Wymontowałem go, otwarłem obudowę i wypadły dwie blaszki stykowe i taki kawałeczek jakby stopionego plastiku (?) wielkości łebka od zapałki. W środku brak jakichkolwiek śladów zwarcia, czy też nadpalenia. Blaszki (na zdjęciu oznaczone 1 i 2) pasują tylko w jedno miejsce, jednak są luźne i generalnie wypadają z gniazd do których je włożyłem przy najmniejszym ruchu; na dodatek nie pełnią żadnej roli w tak zlożonym wyłączniku. CZEGOŚ brakuje, pewnie tego kawałeczka plastiku, który się z jakichś powodów stopił.
Teraz prośba: może ktoś rozbierał podobny wyłącznik i mógłby mi pomóc w naprawie. Sprawa niby trywialna, ale taki wyłacznik kosztuje ca 40 zł, a wiertarka kosztowała 57,-